News

Travis Scott, Big Boi i SpongeBob. Plejada raperów na Super Bowl 2019

Anna Cecocho -
Big Boi
Big Boi
News - - Dodane przez Anna Cecocho

Travis Scott, Big Boi i SpongeBob. Plejada raperów na Super Bowl 2019

W USA Super Bowl jest nazywane zimowym świętem narodowym. Finał ligi futbolu amerykańskiego to jedno z tych dorocznych wydarzeń sportowych, które zawsze wzbudza największe emocje. W tym roku również nie obyło się bez nich. Lecz to bardziej za sprawą gwiazd, które pojawiły się na scenie niż gry samych zawodników.

Super Bowl to nie tylko święto sportu. To też wielkie show i spektakularne koncerty. Poniekąd jest to również święto amerykańskiego kapitalizmu, gdyż nieodłącznym elementem całej imprezy są rekordowo drogie reklamy. Niejednokrotnie przechodziły one do historii. W tym roku nie było inaczej. Krążą głosy, że firma Budweiser wydała na cały swój czas reklamowy rekordową sumę 50 milionów dolarów. W tym między innymi na reklamę… nowego sezonu „Gry o Tron”.

Całą galę uświetniła śmietanka świata hip-hopu. Mogliśmy zobaczyć (i usłyszeć) m.in. Travisa Scotta. Wspaniałe intro zapewnił zaś… SpongeBob! Animowany bohater okazał się jednak większą atrakcją niż sam występ Travisa. Raper wiedząc o tym, że jego słowa zostaną ocenzurowane w telewizji, nawet nie pokusił się o ich zmianę w ramach tego jednego koncertu. W efekcie połowa jego występu została wyciszona, a widzowie w domach musieli się zastanawiać, czy na pewno ich telewizory odpowiednio działają.

Na scenie pojawił się też Big Boi (tak, to ten drugi członek OutKast, o którym nigdy nie słyszeliście – ale hej, ma przynajmniej siedem nagród Grammy na koncie!).

Spoza środowiska rapu wystąpił zespół Maroon 5 – trzykrotny zdobywca Grammy. Propozycję występu dostały również Rihanna i Cardi B. Niestety, obie odmówiły. Zrobiły to w geście solidarności z zawodnikiem NFL, Colinem Kaepernickiem. Nie tak dawno temu zaprotestował on przeciwko dyskryminacji rasowej i brutalności policji w Stanach Zjednoczonych, siedząc, a potem klęcząc na jednym kolanie, w trakcie odgrywania hymnu państwowego przed meczem, przez co został usunięty z klubu (do bojkotu dołączyło również wiele innych gwiazd – więcej o tej sprawie już wkrótce).

Cardi jednak nie była w swoim proteście do końca konsekwentna. Pomimo tego, że nie pojawiła na scenie, z chęcią wzięła udział w reklamie Pepsi stworzonej specjalnie dla Super Bowl. Belcalis wystąpiła razem z Stevem Carrellem z ”The Office”.

Na tym nie koniec. W reklamie aplikacji ”Expensify” mogliśmy zobaczyć 2 Chainza, który wystąpił w duecie z Adamem Scottem.

Nie zapominajmy również o występie Ludacrisa w reklamie Mercedesa Benza, w której rapował, a także o prawdopodobnie największym zaskoczeniu imprezy, jakim była reklama czipsów z udziałem Chance the Rapper oraz… Backstreet Boys! Tak, dokładnie. Backstreet Boys. Chance the Rapper. Doritos.

Czujecie się nieco zmieszani? Nie martwcie się, nie jesteście w tym bowiem sami. Tegoroczna edycja imprezy prawdopodobnie zapadnie w pamięć jako wywołująca rekordową ilość zdezorientowania. Niezależnie jednak od pomysłów reklamodawców, występów muzycznych artystów oraz gry zawodników, pewne rzeczy zawsze pozostają niezmienne. Amerykanie kochają swój kraj, kochają swój sport i wiedzą, jak zrobić z niego wielkie show. Tymczasem my, z niecierpliwością, czekamy już na siódmy pierścień Toma Brady’ego Super Bowl 2020 i jego niespodzianki.

Fot. z filmu ”Big Boi – Super Bowl LIII 53 Halftime Show 2019” [youtube]

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton
Miesiąc po „Surviving R Kelly” – co się wydarzyło?

Na początku stycznia opisywałem dla Was sprawę piosenkarza, który wydaje się, w końcu poniesie odpowiedzialność za swoje obrzydliwe czyny. R Kelly przez lata wykorzystywał kobiety, ma także na koncie zarzuty o obcowanie z 13-latką. Sprawdźmy, co wydarzyło się od czasu publikacji reportażu telewizji Lifetime.

Córka odpowiada

Artysta ma trójkę dzieci (o których wiemy), 21-letnią Joann, 19-letnią Jay i 17-letniego Roberta Jr. Najstarsze z nich, funkcjonująca pod pseudonimem Buku Abi (jest piosenkarką), opublikowała na Instastory dużo gorzkich słów w kierunku swojego ojca.

Dziewczyna, która od wielu lat nie utrzymuje kontaktu z R Kellym, kilka dni po wybuchu afery napisała:

„Modlę się za wszystkie rodziny i kobiety, na które wpłynęły działania mojego ojca. Zaufajcie mi, głęboko mnie to wszystko dotknęło […] Jednak bardzo ciężko to przetworzyć. Nie mówiąc już o wybraniu właściwych słów, by wyrazić wszystko to, co czuję […] Nie mam kontaktu z moim ojcem. Nie rozmawiam z nim ani nie mówię w jego imieniu […] Ten potwór, o którego wszyscy mnie pytacie, jest moim ojcem […] Dobrze wiem, kim i czym jest. Dorastałem w tym domu. To mój wybór, aby nie mówić o nim i tym, co robi, dla spokoju własnego ducha. Dla mojego stanu emocjonalnego i mojego zdrowia”.

Artyści przepraszają

Społeczny ostracyzm wobec piosenkarza musiał spotkać się z reakcją innych artystów, którzy przez lata z nim współpracowali. Całkiem spore grono osób postanowiło wykorzystać sytuację i prędko „posypać głowę popiołem”.

Zrobił to min. francuski zespół Phoenix, który w bio na swoim Twitterze ma wpisane: Liberté, égalité, Phoenix (nawiązanie do Liberté, Égalité, Fraternité – Wolność, Równość, Braterstwo).

Tłumaczyła się również Lady Gaga, która zadeklarowała, że w 100% jest za wszystkimi kobietami, które cierpiały przez jej kolegę z branży.

Zrobił to także Chance The Rapper, i również użył do tego Twittera.

Inaczej zachowała się Ciara. Piosenkarka nie wydała oświadczenia, ale zwróciła się do Sony, aby usunęli z serwisów streamingów oraz iTunes ich wspólną piosenkę z albumu „Evolution”. Muzyczny gigant do tej pory nie odniósł się do sprawy artysty w żaden sposób.

Podobnie zrobiły dziewczyny z Pussycat Dolls i poprosiły Interscope o usunięcie ze streamingów kolaboracje z piosenkarzem. Z kolei Jennifer Hudson nie pytała nikogo i sama usunęła „It’s Your World” oraz „Where You At”.

Z YouTube zniknął także wspólny utwór Celine Dion i R Kellyego „I’m Your Angel”. Niestety, nadal można znaleźć go na streamingach.

Od artysty zdystansowali się także: Omarion, Nick Cannon, Mathew Knowles, Keke Palmer, Joe i Syleena Johnson. Wielu postanowiło wykorzystać okazję i zabrać głos w sprawie. Zrobili to min.: John Legend, Questlove, JoJo, Jada Pinkett Smith, Dame Dash, Meek Mill, Ne-Yo, 6lack, Tank.

Philadelphia wspiera #MuteRKelly i banuje artystę

Radni miasta Filadelfia jednogłośnie podjęli uchwałę, że artysta nie jest mile widziany w mieście. Ta symboliczna decyzja (bo tylko w takim kontekście możemy ją rozpatrywać) ma pokazać, że „R. Kelly i seksualne drapieżniki, takie jak on, nie należą do sfery publicznej […] Ten symboliczny akt solidarności zwraca uwagę na wszystkich seksualnych drapieżników […] Odrzucamy system, który ucisza Czarne kobiety i akceptuje Czarny ból”. Słowa zostały wypowiedziane przez Helen Gym – członkinię rady miejskiej w Filadelfii. Celem rezolucji było udzielenie poparcia dla ruchu #MuteRKelly.

Działacze ruchu, który w nazwie wziął sobie na cel „wyciszenie” piosenkarza, chcą znaleźć receptę na naprawienie systemu, który w takich momentach zawodzi. Na stronie czytamy:

„Chociaż nie został uznany za winnego w sądzie, dowody są przytłaczające, stworzył nieprzerwany wzorzec przemocy seksualnej w społeczności Afroamerykanów, którą należy powstrzymać. Jeśli system sądowniczy nie jest w stanie chronić naszych młodych Czarnych kobiet i dziewcząt, musimy zrobić krok naprzód, aby to zrobić sami”.

W Filadelfii się udało, czy pójdą za tym kolejne miasta? Na pewno decyzja byłaby łatwiejsza, gdyby aktywiści w swoich postulatach wzięli pod uwagę to, że kolor skóry ofiary nie ma znaczenia.

Do sprawy z pewnością za jakiś czas jeszcze wrócę, ponieważ jest co najmniej „rozwojowa”.

Fot. Philadelphia City Council Passes ‚Mute R. Kelly’ Resolution / YouTube

Zostaw komentarz

Streetwear
Mieniące się kolorami Air Maxy 97? Już wkrótce!

Po sukcesie kolorystyki ,,Iridescent Silver”, wydanej w grudniu zeszłego roku, Nike nie kazało nam długo czekać na godnego następcę – tym razem w jasnych barwach. I wciąż z tym samym, przyciągającym uwagę elementem w kolorze opalizującego srebra.

W porównaniu do poprzednika, projektanci postawili na zdecydowanie jaśniejsze, wiosenne odcienie. Cholewkę buta tworzą materiały przechodzące od lekkiej szarości, przez błękit, aż do koloru białego. Gwóźdź programu stanowi tu jednak połyskujący materiał, umieszczony w dolnej części uppera, przechodzący przez całą konstrukcję buta. Całość dopełniają wkładki w jasnozielonym kolorze.

Nike Air Max 97 ,,Iridescent” zadebiutują w sklepie Nike jeszcze w tym miesiącu, w cenie 759 zł.

A skoro już przy 97-kach jesteśmy – sprawdźcie je (i przy okazji kilka innych modeli) w wersji ,,Have a Nike Day”.

fot. Nike

Zostaw komentarz