Felieton,Hip Hop,News

Tylko dla wtajemniczonych… LSO wypuściło płytę!

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Tylko dla wtajemniczonych… LSO wypuściło płytę!

Liryka Składu Ostródzkiego to prawdopodobnie najbardziej tajemniczy i nieobliczalny zespół hip-hopowy w Polsce. Przez lata obecni wyłącznie w internecie – teraz wydali płytę!

Sam fakt może zaskakiwać, ale już zawartość tego nie zrobi. CMAZ TDW SYBERIA to po prostu the best of grupy, czyli zbiór 21 utworów, oczywiście w całości wyprodukowanych przez Kiełasa.

Syberia.Wear.Official 发布于 2019年2月4日周一

Mamy oczywiście “Serce”, “Tango”, czy “Na 3 Zmianie”. Wymieniamy te numery celowo, bo one dosyć dobrze reprezentują to, czym jest szalona jazda Goga (CMAZ) na synthwave’owych bitach Kiełasa, które momentami wchodzą mocno w rozmaite rejony – na czele z new romantic.

Gogu jest z jednej strony najbardziej hardkorowym raperem, jakiego możecie sobie wyobrazić, a z drugiej – najbardziej wrażliwym i poetyckim. Tak – nam też trudno udźwignąć tę mieszankę. Jego głos brzmi tak samo prawdziwie przy chwytających za serce refrenach, co przy brudnych i “prawilnych” zwrotkach.

Cała estetyka LSO, która mieści się gdzieś między pijalnią piwa w Olsztynie, filmem Dirty Dancing, a sushibarem w Iławie, to bardzo konsekwentny lot i próżno szukać takich duetów na polskiej scenie. Chemia na linii MC/producent jest niewyobrażalna. Gogu idealnie porusza się po bitach Kiełasa. Oddycha ich melodyką, doskonale wie, kiedy zrobić przerwę i dać podkładowi mówić za siebie. A jest przed czym ustępować – Kiełas wypracował bardzo charakterystyczny styl, który swobodnie można porównać do nawijki CMAZeta – brutalna wrażliwość (wrażliwa brutalność?).

LSO Quality

Dziwić może, że płyta wyszła i w jakiś sposób pewnie dziwić może, że w taki sposób. LSO nie jest anonimowe w środowisku, a w wachlarzu entuzjastów zespołu znajdziemy chociażby… Quebonafide. – Podoba mi się to, co wychodzi od CMAZeta, bo daleko temu do sztampy. Widać przez to, że ma swój lot i chociaż jest to inny świat niż mój, jestem jego entuzjastą – mówił raper w rozmowie z rapgenius.

Z chłopakami zna się również Krzysztof Kozak, szef wytwórni RRX, co wnioskować można po klipie do kawałka “Sunie po blacie” Faziego, gdzie w pewnym momencie na kanapie w studio siedzi CMAZet.

A kto to w 2.39?

Wyszło jednak jak wyszło i płytkę powiniecie mogliście powinąć TUTAJ. Choć cena była trochę zaporowa, to w końcu TDW – Tylko dla wtajemniczonych – i poszedł cały nakład. Miejmy nadzieję, że chłopaki dotłoczą!

fot. kadr z klipu “tango prod.Kiełas”, youtube.com/syberia2official

Zostaw komentarz

Udostępnij
News,Streetwear
Supreme Italia i Samsung: współpracy jednak nie będzie

Na początku grudnia zeszłego roku bardzo głośno było na temat świeżo ogłoszonej kolaboracji koreańskiego koncernu elektronicznego Samsung z firmą Supreme Italia. Współpraca ta została właśnie zakończona. 

Marki Supreme Italia nie można mylić z Supreme USA, czyli tą oficjalną. To nic innego jak firma sprzedająca tak zwane „legalne podróbki”. Jak to możliwe? Ano tak, że oficjalne Supreme nie ma patentu na swoje logo [!]. Niewiarygodne? A jadnak. Spowodowane jest to m.in. samym znaczeniem słowa „Supreme” – nie da się zarejestrować np. firmy o nazwie „najlepszy”, nikt nie ma monopolu na nazywanie się najlepszą marką. Dodatkowo, według orzeczeń sądowych, logo Supreme nie ma też żadnego aspektu wyróżniającego – nie przedstawia nic charakterystycznego dla marki. Ostatnim argumentem jest, że to nie Supreme wymyśliła estetykę czerwonego tła i białego fontu – pierwsza była Barbara Kruger, która zaczęła używać jej już w latach 80-tych.

Po co patent? Bez niego, w nieograniczonych ilościach, mogą powstawać twory takie jak wspomniana już Supreme Italia, czy Supreme Spain. Mimo, że kopiują one z amerykańskiego Supa, w świetle prawa stanowią samodzielne marki i ich działań (a raczej pochodzących z nich wytworów) nie można uznać za plagiat. 

Na tej kanwie współpracę podjęły Samsung i Supreme Italia. Jednakże, tuż po tym, jak na konferencji prasowej oficjalnie ogłoszono kolaborację, na elektronicznego giganta spadła fala krytyki. Momentalnie zareagowała też Supreme USA, która 10 grudnia, w oficjalnym oświadczeniu, zaprzeczyła jakiejkolwiek współpracy z Samsungiem w przeszłości i teraźniejszości, a także – wykluczyła ją na najbliższą przyszłość. 

fot. story z instagrama Supreme New York

Na to z kolei błyskawicznie odpowiedział Samsung. 11 grudnia na Weibo (chiński portal społecznościowy) dodał oficjalne oświadczenie, w którym napisał, że współpraca z Supreme Italia została ponownie przeanalizowana. Koncern przeprosił też za wszystkie spowodowane nią kontrowersje.

Dwa dni temu Endgadget przetłumaczył kolejne oświadczenie znalezione na Weibo. Wynika z niego, że współpraca między Samsungiem a Supreme Italia oficjalnie została zakończona i nie przyniesie żadnych owoców. Brzmi ono następująco: 

“Samsung Electronics had previously mentioned a collaboration with Supreme Italia at the Galaxy A8s China launch event on December 10th, Samsung Electronics has now decided to terminate this collaboration.”

My, z naszej strony, cieszymy się, że ten kiepski projekt został zakończony i mamy nadzieję że Samsung w przyszłości ostrożniej będzie dobierał partnerów do kolaboracji, zwłaszcza że ma już na swoim koncie bardzo ciekawe współprace z markami streetwearowymi, jak np. ta z Axelem Arigato

fot. Samsung China

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Lord 21 Savage? A może Sir Abraham Joseph?

Wczoraj Ania poinformowała Was o problemach 21 Savage. Oprócz Skrr.pl informacja pojawiła się również min. na portalach: TVN24, Do Rzeczy, AntyRadia, Niezależnej, Wprost, a nawet… TVP Info. Nie ukrywam, że jestem bardzo mocno zaskoczony tym, jak szeroko poszła ta informacja. Szczególnie biorąc pod uwagę, że raper nie jest jeszcze na tym etapie, żeby kojarzył go w naszym kraju przeciętny odbiorca tych mediów. Może więc kluczem jest ogólny problem związany z emigracją?

Nie znam jeszcze odpowiedzi na to pytanie (większość tekstów jest typowo informacyjna) i na szczęście w komentarzach (których poziom pewnie znacie) pod artykułami nie znalazłem tego, co bałem się znaleźć. Zobaczymy w jakim kierunku pójdzie narracja wraz z rozwojem sprawy. Skoro jednak temat rapera odbiła się tak szerokim echem w Polsce, to pomyślcie, co właśnie jest tematem numer jeden za oceanem. Obecne zainteresowanie jego osobą najlepiej pokazuje Google Trends. To nie nominacja do Grammy dała mu międzynarodową sławę. Zrobiła to zakurzona wiza.

Formalnie to właśnie brak jej przedłużenia stanowi główny problem rapera. Dokument stracił ważność w 2006 roku, a Abraham Joseph go nie odnowił. Chociaż dziwne, żeby 12-latek miał o tym pamiętać. Matka, Heather, musiała uznać, że bezpieczniej będzie przymknąć oko na całą sprawę. Może się nie wyda, a swój wyspiarski akcent przecież jakoś wytłumaczy. Ojciec – choć znany – to na tym kończy się jego rola. Certyfikaty urodzenia znalezione w sieci pokazują, że nazywa się Kevin Emmons. Tak było kiedyś, dziś funkcjonuje jako Dr. Amsu Anpu i podobno jest endokrynologiem, co nie do końca pasuje do opowieści rapera.

Te opowieści są drugim najważniejszym problemem. I nic dziwnego, że Amerykański Urząd ds. Imigracji i Służby Celnej (ICE) je wykorzystuje. Narracja jest bardzo prosta, a jej głównym celem jest podważenie wiarygodności Abrahama. Jak mówi rzecznik ICE, Bryan Cox: ”Jego wizerunek publiczny jest fałszywy. Przyjechał do Stanów z Wielkiej Brytanii i sam przedłużył sobie wizę”. Teraz grozi mu deportacja i 10-letni ban na przyjazd do USA.

Adwokat rapera, Charles Kuck, broni go mówiąc, że jego klient nigdy nie ukrywał swojego statusu imigracyjnego, oraz miał ubiegać się o wizę „U” w 2017 roku. Wiza ta jest zarezerwowana dla “ofiar niektórych przestępstw, które doznały psychicznego lub fizycznego znęcania się i są przydatne dla organów ścigania lub urzędników państwowych”. Każdego roku takie przepustki otrzymuje około 10 tysięcy osób. Adwokat powołuje się na to, że raper w wieku 21 lat został postrzelony, a jego brat zamordowany. Dodatkowo, według obrońcy, artysta “nie jest ryzykiem, ponieważ jest powszechnie rozpoznawalny i jest wybitnym członkiem branży muzycznej […]. Joseph nie stanowi zagrożenia dla społeczności, a jego wkład w społeczności lokalne i szkoły, w których dorastał, jest przykładem tego, jakiego rodzaju imigrantów chcemy w Ameryce”.

Zobaczymy, co na to twarde amerykańskie prawo i czy w jakiś sposób decyzję urzędników zmiękczy wystosowana petycja, pod którą podpisało się już prawie 200 000 osób.

Sygnowana logiem „Black Lives Matter”, ma zapobiec deportacji rapera. Jak czytamy w opisie:

„W Stanach Zjednoczonych mieszka około 4,2 miliona czarnych imigrantów – pobyt 639 000 jest nieudokumentowany. Pan Abraham-Joseph przebywał w Stanach Zjednoczonych od małego. Atlanta jest jego domem. Nie ma żadnych aktualnych ani wcześniejszych wyroków kryminalnych i jest kochany przez swoich przyjaciół, fanów i rodzinę. To wstyd, że on i tylu Czarnych imigrantów jest oddzielonych od swoich rodzin na co dzień, w ramach amerykańskiej bezdusznej i rasistowskiej polityki imigracyjnej.”

Czyli: jak z winnego zaniedbań zrobić ofiarę systemu. Wątpię, żeby miało to jakiś (poza symbolicznym) wpływ na decyzję władz. Z pewnością, gdyby sytuacja wydarzyła się za czasów prezydentury Obamy, Afroamerykanie mogliby liczyć na chociaż delikatne zrozumienie, które byłoby wyrażone jakimś odpowiednim gestem. Następne dni powinny przynieść nam więcej odpowiedzi.

Na zakończenie porcja memów (wiem, że na to czekaliście).

Fot. 21 Savage To Be Deported By ICE For Illegally Entering The United States / YouTube

Zostaw komentarz