Felieton,News,Streetwear

Wchodzimy z buta na Air Max Day

Damian Kaźmierczak -
Felieton,News,Streetwear - - Dodane przez Damian Kaźmierczak

Wchodzimy z buta na Air Max Day

26 marca to dzień kojarzący się prawdziwemu sneakerheadowi tylko z jednym – Air Max Day. Data świętowania flagowego produktu firmy Nike nie jest przypadkowa. To 26 marca 1987 roku światło dzienne ujrzał pierwszy model Air Max 1. Nasza redakcja na ten dzień przygotowała specjalny buciarski przekaz.

Po pierwsze: Zajawka

Kupowanie butów powinno kojarzyć się nam nieodłącznie z pozytywną zajawką. Niestety, aktualnie coraz częściej na pierwszym miejscu stawiany jest ewentualny zysk z resellu, zamiast prawdziwej chęci posiadania buta na własność. Wróćmy więc do czasów, gdy polowaliśmy na nasze wymarzone parki nie patrząc na to, czy wpasują się one w panujący aktualnie trend.

Na Najki możesz tu zarabiać dzień i noc/ Za Najki możesz tu dostać wpie*dol/ Te Najki zakładasz, czujesz dumę i czasami/ Jesteś jak 30cm ponad chodnikami

Na szczęście druga opcja już jest odległa, chyba że trafimy akurat na młodych wojowników kamperek.

Po drugie: Wiedza

Jeśli już chcemy uważać się za sneakerheadów, to warto posiadać przynajmniej elementarną wiedzę o buciarskiej kulturze. Kilka dni temu Łukasz opisywał najciekawsze książki o butach, z którymi warto jest się zapoznać. Nie trzeba oczywiście znać na pamięć historii wszystkich marek, ale takie postaci jak Tinker Hatfield, nie powinny być nam obce. Rozeznanie przyda się również, jeśli będziemy chcieli kupić buty przez Internet. W zalewie podróbek i nieuczciwych sprzedawców łatwo naciąć się na fejkowe sneakersy.
Za każdymi butami kryje się również nasza historia, a dokładnie miejsc, które w nich przeszliśmy.

Nie przeszedłbyś kilometra w moich butach

Po trzecie: Kolekcjonerstwo

Proszę, spytaj, po co tyle na te buty wyrzuciłeś

Przeszliśmy przez etap pierwszy i drugi. Wchodzimy teraz w okres trzeci, gdy kicksy zaczynają zalegać nam szafach. Niedawno zaczynaliśmy od jednej wymarzonej pary, a teraz po kolei zbieramy kolejne. Kolekcjonowanie butów to temat rzeka. Część fascynatów kolekcjonuje wyłącznie sneakersy jednej marki. Inni polują tylko na limitowane edycje i stawiają na jakość, a nie ilość. Niektórzy zbierają za to wszystko, co jest hajpowe i wista wio.

Po czwarte: Rozsądek

W momencie, gdy nasza szafa będzie pełna kicksów jak u Gedza, łatwo stracić w nich rozeznanie. Kto nie przeżył sytuacji, gdy robiąc porządki, znalazł kilka par, o których już dawno zapomniał? No kto? – Niech pierwszy rzuci kamieniem. Z drugiej strony, jak mówi przysłowie: „kto bogatemu zabroni?”. Można mieć całe pomieszczenie butów, jak Mesut Ozil. Z osobistego doświadczenia wiem, że w pewnym momencie następuje jednak przesyt i nadchodzi czas „garażowych wyprzedaży”. No, chyba, że ktoś ma hajsu jak lodu, więc „kto…”

Jeszcze raz, drodzy sneakerheadzi, wszystkiego najlepszego z okazji Air Max Day! Pamiętajcie jednak, że liczy się dystans i bądźcie dla siebie mili.

Foto. „Tede & Sir Mich – #CTZK”/YouTube/Tedewizja

Zostaw komentarz

Udostępnij
Streetwear
Etui droższe od telefonu? Why not!

Gdzie otaczanie się luksusem przybiera formę (prawdopodobnie) ostateczną? Najpewniej w traktowaniu case'a - mającego za zadanie chronić telefon - jako ozdobę. W dodatku - nierzadko droższą od samego urządzenia. Nielogiczne? Być może. Jednak nas nielogiczności jakoś niezdrowo fascynują. Dlatego poniżej przygotowaliśmy dla Was grafiki, dzięki którym możecie zapoznać się z najdroższymi rozwiązaniami od domów mody.

Felieton,Hip Hop
Jak Skiba Liroya za politykę napadł

Chmury czarne się dzisiaj zebrały nad tymi, którzy koło 9.00 rano jedli śniadanie, drugie śniadanie, brunch... no jedli coś, w każdym razie. Otóż Skiba, lider Big Cyca, wyraził się w social mediach niepochlebnie na temat Liroya. Choć właściwie, żeby oddać cycowi, co cycowe - na temat Piotra "Liroya" Marca, bo imię i nazwisko w tym przypadku ważniejsze od ksywy.