Hip Hop,News

Wkrótce nowy album Opała!

Jakub Purłan -
Hip Hop,News - - Dodane przez Jakub Purłan

Wkrótce nowy album Opała!

Opał na swoich mediach społecznościowych zaprezentował dziś okładkę najnowszego projektu „Oczy Szeroko Zamknięte”.

3 lipca – to data kiedy wystartuje preorder płyty, a także premierę będzie miał singiel promujący. Póki co nie wiadomo zbyt wiele. Dopiero w najbliższych tygodniach poznamy więcej szczegółów. Opał to ubiegłoroczny uczestnik Młodych Wilków. Swoją drogą, to wypuścił naprawdę świetny numer w ramach akcji organizowanej przez Popkiller. Raper kojarzony jest również z Brain Dead Familia.

Co ciekawe, dziś inny uczestnik 7 edycji Młodych Wilków poinformował, że ma już napisaną nową płytę. Mowa o członku Hashashins, czyli Karianie. Także w wakacje możemy spodziewać się wielu ciekawych projektów. Trzymam kciuki, aby takie były.

Karian z nową płytą, skrr.pl

fot. facebook.com/Opalhh

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
A czy Wy macie pokój w „TOKIO HOTEL”? Sprawdzamy debiut Szymiego Szymsa!

Młody reprezentant QueQuality, czyli Szymi Szyms, właśnie wyszedł na debiut ze swoją płytą „TOKIO HOTEL”. Szymsa śledzę od dawna i osobiście cieszę się, że w końcu udało się „pchnąć” to dalej – nareszcie trafi on ze swoją płytą na półki sklepowe. Jest co nabyć!

Jego debiutanckie CD mogę opisać w najprostszy z możliwych sposobów – szczery i jasny przekaz ze świeżym brzmieniem. Szyms na swojej płycie zawiera wszystkie odczucia, które towarzyszyły mu podczas drogi na legal. Nawija on o tym, co go spotkało w życiu, i jakie wartości są dla niego najważniejsze. Szymi Szyms ma świetne, przemyślane i trafiające do odbiorcy teksty, które w połączeniu z kozackim flow i mega bitami dają numery, które na dłużej zagoszczą w Waszych głośnikach.

Samo wydanie jest niecodzienne. Otwierając czteroczęściowe opakowanie naszym oczom ukaże się ninja, który w tle ma wejście do „TOKIO HOTELU” i – uwaga – jest to w wersji 3D, czyli w momencie otworzenia opakowania, tektura, na której jest to wykonane, podnosi się do góry. Jak to w hotelach bywa, w tym również dostaliśmy fajne gadżety. Była to opsaka na oczy z tytułem płyty oraz zawieszka na drzwi.

Do całości preorderowej dodawany był mixtape od ekipy Indahouse, czyli ekipy Szymiego Szymsa, na którym znalazło się 7 kawałków. Mega fajne, dość oldschoolowe brzmienie, ze szczerym przekazem od całej grupy. Najbardziej zapadły mi w pamięć wersy o niezbyt znanym, młodym, ale bardzo utalentowanym, raperze B.A.D., które mówią o tym, jak właśnie tak zdolny raper może nie mieć „siana” z robienia muzyki. Dowodzi to temu, że ekipa Szymsa dostrzega innych utalentowanych i młodych raperów, którzy nie zostali docenieni, a są równie dobrzy, często nawet lepsi od starych wyjadaczy.

fot. kadr z klipu „Szymi Szyms – Oxymoron”, YouTube.com/QueQuality

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
G-Eazy może być Twoim nowym ulubionym artystą alternatywnym – G-Eazy „Everything’s Strange Here” [Recenzja]
G-Eazy "Free Porn, Cheap Drugs" (Official Music Video)

Zagraniczni raperzy mają ostatnimi czasy jakąś wczutkę na odchodzenie od swojego głównego nurtu. Pisaliśmy przecież o MGK-u, który staje się gwiazdą punk rocka. Dziś z kolei na tapet brany jest G-Eazy, który co prawda wciąż pozostanie crushem Twojej dziewczyny, ale teraz już nie rapowym, a alternatywnym. Czy dalej jest w związku z tym tak samo przystojny? Trudno mi stwierdzić, ale, o dziwo, nadal brzmi tak samo dobrze.

Ale jak to nie rapuje?

W piątek miała bowiem miejsce premiera albumu „Everything’s Strange Here” popełnionego przez Młodego Geralda. Artysta znacząco odbiega na nim od tego, do czego nas przyzwyczaił. Nie mamy tu mocnych bitów, a delikatne melodie, do których sam raper zresztą nie nawija, a śpiewa, czasem nawet z kobiecym wdziękiem. Tak drastyczna zmiana stylówki oczywiście nie mogła przypaść do gustu wszystkim, ale ci, którzy w nią uwierzyli, nie mogą czuć się zawiedzeni. G-Eazy stworzył bardzo przyjemnie brzmiący album pełny mocnych, refleksyjnych tekstów o przemijaniu i miłości.

Does that sound drastic?

Co prawda powyższy cytat z piosenki „Stan by Me” nie nawiązuje akurat do brzmień na tej płycie, ale przypadkiem idealnie go opisuje. Pytanie jest jak najbardziej na miejscu, bo zmiana dźwięków jest wręcz drastyczna – są dużo delikatniejsze, momentami nawet kojące. I często to one wychodzą na pierwszy plan, gdyż artysta świadomie nie przeładowuje ich tekstami. G-Eazy daje się rozhulać melodii, najwyżej podbijając ją jakimś nuceniem w tle, co tylko bardziej wprowadza nas w niezwykle błogi klimat. Momentami, jak właśnie chociażby w wyżej wspomnianym „Stan by Me”, mamy nieco bardziej skoczne, popowe rytmy, ale nie zabijają one przy tym atmosfery całej płyty. Jedynie raczej odpowiednio ją one pobudzają, żeby z tego całego ukojenia nie zasnąć.

We fell out of love

Brzmienie płyty wręcz wymusza na artyście tematykę. Nie mogła być ona bowiem o szybkich pannach i pięknych samochodach. Te wciąż są ważną częścią życia Geralda, bo między innymi one popsuły związek z Halsey i pozostałe nieszczęśliwe relacje, o których raper opowiada na płycie. Cały ten album to tak naprawdę opowieść o wypłukaniu z emocji, które akurat w przypadku G-Eazy’ego następuje dosyć szybko, czego najlepszym przykładem jest wers z „In The Middle”: „This love is a ghost of what it used to be”. Sam raper zresztą nie bardzo może poradzić sobie z tym, że wszystko dookoła niego, w sumie wraz z nim samym, zmienia się razem z płynącym czasem. Przede wszystkim słuchać to w coverze „Nostalgii” Taco Hemignwaya „Nostalgia Cycle”, gdzie artysta śpiewa: „My mind is in a fight against the time that i have left”.

fot. kadr z klipu „G-Eazy „Free Porn, Cheap Drugs” (Official Music Video)”, YouTube.com/G-Eazy

Zostaw komentarz