Felieton,Hip Hop

Włodi i Young Igi w bijatyce? Co by było, gdyby Def Jam pokusił się o polskie DLC w nowej grze?

Michał Fitz -
Young Igi ft. Włodi "THC"
Young Igi ft. Włodi "THC"
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Michał Fitz

Włodi i Young Igi w bijatyce? Co by było, gdyby Def Jam pokusił się o polskie DLC w nowej grze?

Jeśli za dzieciaka mieliście starą konsolę PlayStation, jest wielce prawdopodobne, że przez ręce przeszła Wam jedna z bijatyk wydanych przez EA Sports BIG w kolaboracji z wytwórnią Def Jam, gdzie można było do woli naparzać się w komiksowych realiach swoimi ulubionymi raperami. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas powtórka.

Def Jam na swoim Twitterze zanęcił fanów. Najpierw udostępnił grafikę z klasycznej wersji gry, którą dodatkowo opatrzył komentarzem, w którym wytwórnia stwierdza, że fani rzekomo domagają się kolejnej części gry. Natomiast w kolejnym poście dodał, że w związku z tą sprawą label będzie miał specjalne ogłoszenie, ale dopiero wtedy, gdy wbije na Twitterze milion obserwujących. Przyznać się, kto zakładał kolejne konta, żeby dobić do tej liczby? Sentyment związany z tamtymi grami jest ogromny, a jeśli połączymy go z możliwością gry naszymi obecnie ulubionymi artystami, podekscytowanie sięgnie już zenitu.

Oczywiście, nie zakomunikowano oficjalnie tego, że wyjdzie kolejna część, ale sugestia jest mocno jednoznaczna i ciężko ją inaczej interpretować. Poza tym, gdyby okazało się to podpuchą, fani wręcz pożarliby Def Jam za takie gierki na ich emocjach. W końcu pojawia się możliwość grania obecnymi artystami zakontraktowanymi w labelu, a nie są to byle jacy muzycy. Moglibyśmy na przykład pobić się Kanye Westem, Big Seanem, Pushą T czy legendarnym Nasem. A, no i nie możemy zapominać, że w składzie wytwórni jest też Justin Bieber, więc jakiegoś placka na twarz można byłoby pewnie sprzedać również nim.

Włodi, Ero, Frosti Rege?

To oczywiście bardzo kusząca opcja, ale dla słuchaczy znad Wisły jeszcze większą gratką byłby specjalny, polski dodatek do tej gry. Mam świadomość, że to raczej marzenie ściętej głowy, bo stworzenie takiego DLC prawdopodobnie przerosłoby polski oddział labelu pod względem technicznym i przede wszystkim finansowym. Jednocześnie mam jednak ogromną nadzieję, że się mylę. Przecież kto by nie chciał wyprowadzić specjalnego ataku Włodim, który atakuje rywala gigantycznym podmuchem ze swoim płuc? Albo Bonsonem wyprowadzającym specjalny cios z półobrotu opróżnioną wcześniej butelką? Możliwości jest zresztą dużo więcej, bo przecież stajnia polskiego Def Jamu jest bardzo imponująca. Mamy jeszcze chociażby Frostiego Rege, który swoją drogą po znacznym schudnięciu i nałożeniu na siebie jeszcze kilku dziar idealnie nadaje się do takiej gry, a z drugiej strony Young Igiego, który pewnie mógłby przemienić się w „Inny Gatunek”, a resztę umiejętności, ciekawe dlaczego, prawdopodobnie miałby podobną do Włodiego. Poza nimi jest jeszcze Berson, Hodak, Ero i Miły ATZ, a nie możemy zapominać również o producentach, bo pewnie Deemz i Nocny również chętnie sprzedaliby kilka kopniaków, grając swoimi postaciami. Potencjał jest gigantyczny, ja byłbym prawdopodobnie pierwszą osobą, która kupiłaby pre-order. #DefJamMusisz

fot. kadr z klipu „Young Igi ft. Włodi „THC”, YouTube.com/YoungIgi

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
8 lat więzienia dla Żabsona? Raper naraził swoich fanów i sparaliżował okolicę
Żabson koncert

Organizując spontaniczny występ w Gdańsku, Żabson złamał wszelkie przepisy. Teraz grozi mu kara aż 8 lat pozbawienia wolności…

Podczas gdy w dobie pandemii dozwolone są jedynie imprezy do 150 osób z zachowaniem środków ostrożności, na darmowym wydarzeniu Żabsona ludzi zjawiło się zdecydowanie więcej. Odbyło się ono na parkingu przy plaży w Brzeźnie, gdzie Żabson rapował na dachu kampera, z którego później rzucił się w tłum. Artysta o lokalizacji koncertu poinformował w ostatnim momencie za pośrednictwem social mediów. Za organizację nie odpowiadała żadna firma.

„Mieliśmy tutaj do czynienia z organizacją nielegalnej imprezy masowej. Organizator doskonale powinien wiedzieć o tym, że należy ją zgłosić. Dodatkowo popełniono wykroczenie polegające na zajęciu części ulicy i chodnika, za co również grozi kara grzywny” – powiedział TVN24 asp. szt. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Żabson odpowie więc za narażenie setek, niektórzy mówią, że tysięcy, osób na zakażenie się koronawirusem oraz sparaliżowanie okolicy – funkcjonowania komunikacji miejskiej i utrudnienia dostępu do swoich aut innym ludziom. Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa, która zajmuje się sprawą, ma 30 dni na wszczęcie postępowania. Żabson nie odniósł się jeszcze do zdarzenia.

fot. instagram.com/zabsontoziomal

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
5 raperów, którzy nie brali udziału w XXL Freshmen, a i tak odnieśli wielki sukces
Drake - Over (Official Music Video)

Zaproszenie do XXL Freshmen jest za oceanem jeszcze większym wyróżnieniem niż w Polsce nominacja do Młodych Wilków. Tam bowiem wybiera się raperów, którzy już na swoim koncie mają znane wszystkim hity, często okraszone nawet platynowymi płytami. Spora część z nich wiedzie później udane kariery, ale są też tacy, którzy radzą sobie jeszcze lepiej, choć w tym znamienitym zestawieniu nigdy się nie znaleźli.

A$AP Rocky

Przez ostatni rok mówiło się co prawda więcej o szwedzkiej odsiadce rapera, niż jego dokonaniach muzycznych, ale te bez dwóch zdań są imponujące. Były takie od samego początku, bo przecież w 2011 roku debiutował z mixtapem „Live.Love.A$AP”, który wówczas zrobił wielką furorę swoim dosyć nowoczesnym brzmieniem, okraszonym charyzmatyczną, płynącą nawijką rapera. XXL nie mogło tego nie docenić i co ciekawe zrobiło to, ale Rocky nie mógł zjawić się na całej akcji, gdyż już prężnie koncertował ze swoim pierwszym materiałem i nagrywał kolejny. Chłop, był po prostu zbyt zarobiony i ostatecznie ta praca wyszła mu na lepsze.

Drake

Drake to przecież obecnie jeden z największych artystów muzycznych w ogóle na świecie, nie mówiąc już o samym rapie. Słowo sukces to w jego wypadku mocne niedopowiedzenie, a osiągnął go bez dodatkowego rozgłosu, który mógłby uzyskać w akcji XXL. Mało tego, sam z niego zrezygnował. Magazyn zaproponował mu udział w edycji z 2010 roku, ale Drake odmówił, gdyż uważał, że nie można go już określać mianem „freshmana”, bo już rok wcześniej oficjalnie debiutował z mixtape’m „So Far Gone”, a parę lat wcześniej już zwracał na siebie uwagę kolejnymi mixtape’ami.

Young Thug

Sporo osób uważa, że Thugger miał gigantyczny wpływ na to, jak obecnie brzmi rap, gdyż od początku swojej twórczości ochoczo eksperymentował z wtyczkami, ingerując przy ich pomocy w swój wokal. W Stanach wielkiego narzekania na tego wstrętnego „autotjuna” nie było, a melodyczność jego twórczości szybko skradła serca fanów w USA, a potem to samo zrobiła ze słuchaczami na całym świecie. Young Thug miał się nawet zjawić przy okazji organizowania edycji z 2014 roku, ale po prostu nie stawił się na miejsce. Widocznie też był za bardzo zajęty ciężką pracą na swoją twórczością i nie widział potrzeby lansowania się na okładce magazynu. Opłaciło się.

Tyler, the Creator

Tyler może nie ma aż takiego rozgłosu jak wyżej wspomniani artyści, ale skilla i charyzmy absolutnie nie można mu odmówić. Jego twórczość została też pokaźnie doceniona wśród krytyków, bo przecież może się pochwalić wyjątkowym wyróżnieniem w postaci nagrody Grammy za najlepszy album roku, którą otrzymał za „Igora”. Wcale nie musiał się przy tym znaleźć w żadnym z zestawień Freshmenów, choć biorąc pod uwagę fakt, od kiedy tworzy, mógł pojawić się już w jednej z pierwszych edycji.

Post Malone

Posta ciężko już nawet nazwać raperem, bo niezwykle płynnie porusza się między gatunkami, czemu dowodzą jego single, które raz brzmią jak hit R&B, a innym razem jak brit-rockowy szlagier. Właśnie z tego powodu Malone nie zdecydował się na dołączenie do edycji z 2016 roku. Jego management wyjaśnił, że artysta nie chciał zamykać się w ramy jednego gatunku, a Freshmen to jednak zestawienie stricte rapowe. W sumie prawda, bo równie dobrze mógłby się znaleźć w Młodych Mustangach Country. Nie no, nie ma takiego plebiscytu. A szkoda.

fot. kadr z klipu „Drake – Over (Official Music Video)”, YouTube.com/Drake

Zostaw komentarz