Felieton,Hip Hop

Wyjaśniamy, dlaczego Nina Simone stała się legendą hip-hopu

Klementyna Szczuka -
Nina Simone
Nina Simone
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Wyjaśniamy, dlaczego Nina Simone stała się legendą hip-hopu

Nie było lepszego momentu, aby przyjrzeć się temu, jak duży wpływ miała na hip-hop. Już jako dziecko angażowała się w walkę o prawa obywatelskie, a jako dojrzała artystka nagrała sporo utworów, które stały się głosem Afroamerykanów; utworów, które wciąż są chętnie samplowane przez raperów oraz wykorzystywane w filmach.

Urodzona w latach 30. w Karolinie Północnej Nina Simone unikała ram gatunkowych, a jej muzyka oscylowała na granicy jazzu wokalnego, bluesa, soulu i R&B. Jeśli nie znacie jej twórczości, na pewno kojarzycie przynajmniej „Feeling Good”, które wprawdzie nie zostało napisane przez nią, ale to w jej wykonaniu zdobyło tak wielką popularność. Użyte zostało zresztą m.in. w „New Day” Kanye’ego Westa i Jaya-Z (2011), „Birds Flying High” Lil Wayne’a (2006) i „Bad News” 50 Centa (2002).

Blood on the Leaves

Jednym z najciekawszych według mnie utworów jest „Strange Fruit” wykorzystany w pochodzącym z „Yeezusa” „Blood on the Leaves” (2013). To wiersz napisany w 1937 przez Abla Meeropole’a, poetę i kompozytora, który przez pewien czas był członkiem Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych. Opowiada o linczu Afroamerykanów, a tytułowe „dziwne owoce”, które zwisają z drzewa, są metaforą ludzkich ciał. W kawałku Kanye rapuje jednak o utraconej miłości – rozpadzie związku i stracie matki. Punktem wspólnym dla tych dwóch piosenek jest to, że Afroamerykanie wciąż mierzą się z podobnymi problemami. Zaskakującym połączeniem jest też zestawienie dramaturgii i ciężkiej elektroniki z melancholią i powagą utworu. Kanye długo chciał go wykorzystać, ponieważ podobnie jak Jay-Z bardzo chętnie czerpie z twórczości Simone.

West zasłynął w końcu z produkowania kawałków na soulowych samplach. W „Bad News” z „808s & Heartbreak” (2008) wykorzystał z kolei „See-Line Woman”, którego rytm ładnie wpasowuje się w zimny, smutny klimat płyty. „Famous” z „The Life of Pablo” (2016) robią natomiast linijki z „Do What You Gotta Do” – tego samego utworu, który usłyszeć można w „Wanksta”, jednym z singli, na których wybił się 50 Cent. Znalazł się on na mixtapie „No Mercy, No Fear” (2002) oraz trafił na soundtrack „8 Mili”.

4:44

Jay-Z po utwory Simone sięgnął na swojej ostatniej, 13-tej solowej płycie, dokładnie w „The Story of O.J.” i „Caught Their Eyes”. Dla tego pierwszego „Four Woman” stanowi tło do zwrócenia uwagi na to, że kolor skóry, bez względu na pozycję w społeczeństwie, jest powodem wykluczenia. Natomiast „Caught Their Eyes” z Frankiem Oceanem poświęcone jest świadomości – „You know the world can see just how phony you act, bruh/Y’all body language is all remedial/How could you see the difference between you and I?”. Linijki z wybrzmiewającego w nim „Baltimore” są zresztą bardzo wymowne: „Ain’t it hard to live in the city?”, „And the people hide their faces”.

Just to get by

Jedną z najważniejszych piosenek Taliba Kweli jest „Get By”, w którym sampluje „Sinnerman”. Zresztą do remiksu tego kawałka dograł się właśnie Jay-Z i Kanye West, który jako młody artysta odpowiadał również za produkcję. Utwór w wykonaniu Simone opowiada o człowieku, który próbuje uciec przed własnymi grzechami i ich konsekwencjami, które poniesie, stając przed Bogiem. „Get By” również podejmuje temat radzenia sobie z problemami, przy czym raper krytykuje to, jak hip-hop reprezentowany jest w kulturze oraz to, że istnieje pewien wzorzec, przez który Afroamerykanie podążają ścieżką raperów czy gangsterów, zamiast na przykład poświęcić się edukacji. „Now, why would I lie?/Just to get by?/Just to get by, we get fly, the TV got us reachin’ for stars (…) Saturday sinners, Sunday morning at the feet of the Father/They need somethin’ to rely on, we get high on/All types of drug, when all you really need is love/To get by, just to get by”.

W bardziej bezpośredni sposób do „Sinnerman” nawiązał za to Timbaland, pytając: „Oh Timbaland, where he gon’ run to? (Nowhere)”.

Tribute

„Kiedy ty naśladujesz Al Capone, ja będę Niną Simone” – nawinęła Lauryn Hill w „Ready or Not”, kiedy jako Fugees, w którego skład wchodzili Wyclef Jean i Pras Michel, w 1996 zdominowali listy przebojów. Linijka ta była wyrazem tego, że L-Boogie stawia się wyżej, bo na poziomie ważnej postaci dla kultury i historii, niż raperzy, którzy naśladują białych gangsterów. Twórczość Simone sprawdza się w hip-hopie z kilku powodów – dzięki mocnej barwie głosu Niny, minimalistycznym melodiom zagranym na fortepianie i politycznemu przekazowi, który może wybrzmiewać (ale choćby na przykładzie Westa wiemy, że nie musi!) z hip-hopowych, zaangażowanych kawałków.

fot. kadr z klipu „JAY-Z – The Story of O.J.”, YouTube.com/JAY-Z

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Ojcostwo ważniejsze od kariery? Logic żegna się z fanami
kadr z klipu "Logic - Confessions of a Dangerous Mind", youtube.com/Logic

Logic co prawda nie jest najbardziej popularny raperem zza oceanu na naszej Ziemi, ale swoją dyskografią zasłużył sobie przynajmniej na szacunek i uznanie. Okazuje się, że w te wakacje potwierdzi to ostatni raz.

Logic wrzucił bowiem na swojego Instagrama grafikę, która zapowiada jego nadchodzący album „No Pressure”. Będzie miał on premierę 24 lipca. Przy okazji raper zaznaczył też, że jest to ostatnie wydawnictwo wychodzące od niego i po nim kończy swoją karierę. Dlaczego? Jak sam krótko wyjaśnił, chce skupić się na byciu dobrym ojcem. W kolejnym poście podzielił się zresztą pierwszy raz fotką jego dziecka, który zupełnie nie bez powodu ma na imię Bobby.

Możecie pewnie dziwić się, dlaczego Logic z powodu narodzin pierwszego dzieciaka kończy karierę, skoro taki Snoop Dogg nigdy się do tego nie posunął, a wychował czwórkę dzieci, drugą ręką pewnie zawsze kręcąc jointa. Motywy tego pierwszego będzie można jednak zrozumieć, kiedy uważniej przyjrzymy się jego dzieciństwu. Logic dorastał w patologicznej rodzinie, jego ojciec uzależniony był od cracku, a matka średnio się nim interesowała. W związku z tym Logic bardzo nie chce, by jego dzieci przeżyły choćby ułamek tego, z czym on musiał się męczyć. O tym, że przede wszystkim chce być dobrym ojcem rapował już wcześniej, chociażby w kawałku pt. „44 More”: „But somehow he had neglected me and my momma for all of this rap shit/No, I cannot fuck with that shit”.

Słowa Logica należy brać więc zupełnie na poważnie, ale wydaje mi się, że nie jest to definitywny koniec. Wiemy, jak to bywa z kończeniem karier przez raperów, gdyż większość z nich prędzej czy później ostatecznie wraca z jakimś materiałem. Nicki Minaj przecież jeszcze niedawno zarzekała się, że kończy muzyczną przygodę, by ostatecznie bez skrępowania dogrywać się do kolejnych piosenek, choćby tej z 6ix9inem. Logica też to może kusić, tym bardziej, że w trakcie swojej kariery był wyjątkowo płodny, bo przez 10 lat wydał aż 13 różnych projektów, w tym nawet jeden w gatunku alternatywnego rocka. Lubi więc tworzyć i również kombinować, czego dowodzą też koncerty z orkiestrą podczas trasy promującej płytę „Everybody”. Wobec tego śmiem wątpić, że Logic powstrzyma się od stworzenia czegoś nowego, gdy już udowodni sobie, że potrafi być dobrym ojcem.

fot. kadr z klipu „Logic – Confessions of a Dangerous Mind”, YouTube.com/Logic

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
WuWunio wystartował z własnym… piwem!

WuWunio jest nieaktywny muzycznie od dawna, ale za to rozwija się w twórczości internetowej. Niedawno poinformował o tym, że do sprzedaży trafi jego markowe piwo.

Piwo Niemdłe ma być dostępne w całej Polsce. Kto śledzi działalność Marcina w internecie, nie jest zaskoczony, że właśnie pod taką nazwą będzie występować chmielowy napój. Pierwsze partie można dostać w Zduńskiej Woli. Do sprzedaży trafiły trzy rodzaje trunku: klasyczne (lager), pszeniczne i ananasowe. Piwo powstało we współpracy z Browarem Staropolskim, także z pewnością nie jest to pierwszy lepszy projekt. A wręcz można spodziewać się pewnego poziomu pod względem jakości.

WuWunio to jeden z nielicznych raperów, który zakończył przygodę z muzyką, a zamiast tego zajął się tworzeniem filmów na YouTube. Na kanale „Pal Hajs TV” zgromadził ponad 216 tysięcy subskrypcji. Dodatkowo posiada niezwykle lojalne i zgrane grono odbiorców, które chętnie wspiera jego działalność. Bez nich nie powstałoby Piwo Niemdłe. To nie pierwszy przypadek, kiedy ktoś z branży hip-hopowej startuje z własną marką alkoholu. Swego czasu na rynku pojawiły się piwa od m.in. Alkopoligamii i Stoprocent. A jakiś czas temu pisaliśmy o Proceente, który ruszył z podcastami, których główną tematyką były napoje chmielowe.

fot. facebook.com/WuWunio

Zostaw komentarz