Hip Hop,News

YelaWolf remiksuje Gangsta Boo i zapowiada Trunk Muzik 3!

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

YelaWolf remiksuje Gangsta Boo i zapowiada Trunk Muzik 3!

Slumerykanie świata, łączcie się! Yela z właściwą sobie nonszalancją rozprawił się z bitem do „Gangsta walk” Gangsta Boo i tym samym zapowiedział trzecią odsłonę Trunk Muzik.

Wiadomo, że będzie to swoiste pożegnanie z Shady Records. „Trunk Muzik 3” będzie bowiem ostatnim albumem Yeli wydanym pod skrzydłami tego wydawnictwa.

„Trunk Muzik” i „Trunk Muzik Returns” to płyty, które od zawsze zdawały się wyrażać to, co Yela chce rzeczywiście robić w muzyce. Jego debiut w Shady Records, czyli „Radioactive”, od premiery budził spore zaniepokojenie słuchaczy, bo czuć było, że gospodarz dwoił się i troił, by odnaleźć się na albumie, ale produkcja mocno odstawała od stylistyki, którą reprezentował.

Zdecydowanie lepiej było na innych, często mniejszych projektach. Tu warto wymienić „Heart of Dixie” czy „The Slumdon Bridge” nagrane z Edem Sheeranem.

Yela wyzwolił się częściowo z jarzma wytwórni dopiero na „Love Story” z 2015 roku, kiedy wniósł country rap na zupełnie nowy poziom. Przez cały album było czuć, że nawija (i śpiewa!) dumny redneck z Alabamy. I określenie „redneck” nie jest tutaj pejoratywne!

Tym bardziej cieszy, że Yela wciąż trzyma się swojej rdzennej stylówki. On i Gangsta Boo „goes way back” – jakby to powiedzieli Amerykanie, więc nie dziwi wybór podkładu. Jeśli chodzi o tekst, to raper ponownie nie zawodzi i dostarcza widokówkę ze swojego życia, a przy okazji kilka zmyślnych gierek słownych i zmian flow. Zdecydowanie polecamy.

A tu jeszcze oryginał:

Zdjęcie okładkowe artykułu to również zdjęcie okładkowe nowego numeru Yeli, youtube.com/Slumerican.

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,Wyróżnione
Książę na wyjebce

„Książę Nieporządek”, gorąca grudniowa premiera Kaza Bałagane, to odpowiedź dla tych, którzy twierdzą, że hip-hop pozbawiony jest aluzji, lekkości i metafor.

Felieton
R. Kelly już nie poleci

Nie ma już świętych krów w show businessie. Każdy musi liczyć się z tym, że w końcu poniesie odpowiedzialność za swoje haniebne czyny.