Hip Hop,News

Konflikt w sprawie przejęcia StoproRap! Czy Remo oszukał Winiego?

Michał Fitz -
Instagram.com
Instagram.com
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Konflikt w sprawie przejęcia StoproRap! Czy Remo oszukał Winiego?

Słuchacze i ludzie z branży często uważnie śledzą transfery raperów pomiędzy poszczególnymi labelami, gdyż te stają się powoli normą, jak w piłce nożnej. Dużo rzadziej mamy jednak do czynienia z przejęciami całych wytwórni – jest o po prostu bardziej skomplikowane. Kilka miesięcy temu doszło jednak do takiej sytuacji na polskiej scenie, kiedy to Wini sprzedał Remo, do którego należy już MyMusic, zbudowaną przez siebie wytwórnię StoproRap. Po czasie okazuje się, że nie wszystkie strony są zadowolone z przebiegu transakcji.

Zdradził to Wini, który w studio RapNews stwierdził, że kompletnie nie śledzi ruchów swojej, byłej już wytwórni, gdyż czuje się oszukany przez jej obecnego właściciela, który według niego sporo naobiecywał, ale nie wywiązał się już ze swoich słów. Okazało się, że nie wszystko jest zawarte w umowie.

„Remik mnie oszukał. Niestety moja naiwność sprawiła, że nie mam tego na papierze. On powiedział, że będzie przedyskutowywał ze mną każdego artystę, który trafi do StoproRap i tego nie uczynił. Powiedział również, że wypuści teledysk Mopsa na StoproRap, czego nie uczynił. Oszukał mnie w jeszcze jednej rzeczy, w temacie ubrań. Niestety nie jest to słowny człowiek, o czym przekonałem się po fakcie. Zabawne w jaki sposób mówił o tym. Naprawdę przekonał mnie, że tak faktycznie będzie, że „Wini, ty jesteś tutaj ważną osobą”. No trudno, bywam naiwny nawet w moim wieku. Chociaż wiem, że ludzie to kłamcy, to nie umiem tego przyjąć. Nie cierpię ludzi, mam o nich totalnie złe mniemanie, a jak ich poznaję, to za każdym razem się robię, że może ci ludzie nie są tacy źli i będzie fajnie. To jest błąd, który popełniam całe moje życie. Nie interesuje mnie nic, co w mojej byłej wytwórni robi Remik. Byłoby bardzo miło, gdyby zmienił nazwę, bo nie ma to nic wspólnego z tym, co robiłem, ponieważ nikt mnie nie pyta o zdanie, a tak mi zostało obiecane” – powiedział.

Oskarżenia padające w stronę Remo były bardzo poważne, więc wypadałoby, żeby główny zainteresowany się do nich odniósł. CGM uzyskał od właściciela StoproRap jego wersję wydarzeń, w której były DJ tłumaczy się, że nic Winiemu nie obiecywał, a jedynie ustalał taką możliwość. Wyjaśnia on też kwestię związaną z biznesem odzieżowym.

„Trochę to wszystko tak jakby sprzedać komuś samochód i chcieć jeszcze z niego korzystać, wypożyczać. Tak się dziś czuję. Myślę, że jakbyśmy mieli jakieś ważne dla kogokolwiek ustalenia, byłyby jednak zapisane w umowie – a o tym co mówi Wini ani słowa w paragrafach. Tym bardziej, że to jego prawnik sporządzał umowę, nie mój. Faktem jest, że rozmawiałem z Winim o ewentualnych możliwościach konsultingowych – jednak po prostu z nich nie skorzystałem. Chyba mam do tego prawo, zatrudniać kogo chcę i pracować, z kim chcę. Wizja StoproRap jest zupełnie inna niż ta, którą do momentu swojej własności stosował Wini, dlatego tym bardziej korzystanie z „gustu” byłego właściciela było dla mnie bez sensu. Co do domniemanego oszustwa w segmencie odzieżowym. Fajnie, żeby Wini mówił wszystko w całości. Zamówiliśmy wycenę bluz StoproRap u Winiego, które chciałem, żeby dla mnie wyprodukował. Wycena jednak była była tak duża, że za jedną mogłem u konkurencji zamówić dwie. I tak się skończyła współpraca odzieżowa. Reasumując, przykre to wszystko, że dochodzi do takich wymiany zdań. Nie czuję się, że w czymkolwiek oszukałem Winiego, zresztą jakby tak było, sytuacja przybrałaby inny wymiar, nie tylko publicznej żółci. Nie roszczę jednak żadnych pretensji do Winiego nawet za to, że nazwał mnie praktycznie dosłownie „oszustem”. Rozumiem jego smutek, domyślam się, co może czuć obserwując rozwój StoproRap bez jego osoby. Nawet jeśli uważa, że go to zupełnie nie interesuje, co się u nas dzieje. Nie będę komentował dalej tej sprawy. To jedyna wypowiedź, którą udzielam i proszę o wyrozumiałość”.

Sprawę trudno ocenić jednoznacznie, gdyż tak naprawdę obaj Panowie mają swoje rację. Remo w zasadzie przyznał się do poczynania pewnych ustaleń z Winim, ale jednocześnie obronił się tym, że nie ma o nich słowa w umowie, dlatego nie musiał się z nich wywiązywać. Były szef labelu ma z kolei prawo do tego, by mieć żal, skoro w myśl kultury hip-hop sporo rzeczy załatwia się na słowo, w oparciu o zaufanie, a nie tylko sztywne zapiski w kontraktach. Wini mógł więc liczyć, że pewne kwestie zostaną po ludzku, między paragrafami dogadane. Nie ma on jednak najmniejszych podstaw by z takim „oszustwem” kierować się do sądu, bo od strony prawnej Remo dopilnował wszystkiego. Szkoda po prostu, że takie nieporozumienie zaszło, bo przecież wolelibyśmy, żeby wszystko, co związane z hip-hopem dało się załatwić w cztery oczy, w koleżeński sposób, bez konieczności powoływania się na konkretne aneksy w umowie. Niestety, rap to już biznes, a w biznesie tak właśnie się gra.

fot. instagram.com

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop,Wyróżnione
Dlaczego teksty Oskara z PRO8L3M-u są tak dobre?

We wtorek, 22 września, minęło sześć lat, odkąd światło dzienne ujrzał fenomenalnie przyjęty "Art Brut", mixtape PRO8L3M-u. Niech ta rocznica będzie więc pretekstem do tego, żeby nieco bliżej przyjrzeć się lirycznemu dorobkowi Oskara Tuszyńskiego.

Felieton,Hip Hop
5 mashupów, które nie miały prawa brzmieć dobrze, a jednak brzmią
MALIK MONTANA - RUNDKI ale to rick roll (never gonna rundki w amg)

Czym są mashupy? To po prostu połączony wokal z jednej piosenki z podkładem z innej. Zrobienie dobrego blendu nie jest proste. Żeby był on w ogóle słuchalny, trzeba odpowiednio wpasować śpiew do podkładanej pod niego melodii. To sztuka, bo taki twór często potrafi obrzydzić dwie piosenki, które osobno brzmią super, a połączone sprawiają, że krwawią uszy. A jak wiadomo, tego co usłyszane, nie da się już odsłyszeć. Są też jednak takie arcydzieła, które nie miały prawa brzmieć dobrze, a jednak wyszły kapitalnie. Mamy dla Was 5 z nich.