Hip Hop,News

2Pac jednak żyje? Będzie o tym film!

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

2Pac jednak żyje? Będzie o tym film!

Zabójstwo Tupaca jest jedną z największych tragedii, które spotkały kulturę hip-hop. Raper zginął w końcu w wieku zaledwie 25 lat, więc miał przed sobą jeszcze znaczną część kariery, w trakcie której mógł uraczyć nas kultowymi i być może nawet lepszymi od „All Eyez On Me” albumami. Choć oczywiście śmierć artysty została potwierdzona w szpitalu, a obecnie można nawet kupić BMW, w którym go zastrzelono, niektórzy wciąż wierzą, że on żyje. Mało tego, kręcą o tym film.

Zdecydował się na to konkretnie Rick Boss, producent z Las Vegas, którego sylwetkę postanowiła przybliżyć lokalna stacja telewizyjna KNTV Channel 13. Pomysłodawca projektu twierdzi, że rozmawiał z osobami z bezpośredniego otoczenia 2Pac i dzięki nim dowiedział się, co naprawdę stało się tamtej nocy w Vegas. Tworzy o tym film pt. „2Pac: The Great Escape From UMC”.

Boss opowie w nim historię o tym, jak doszło do rzekomego swingowania śmierci rapera. Artysta miał wcześniej dowiedzieć się o planowanym zamachu na siebie, przez co zdecydował się na wdrożenie planu umożliwiającego mu spokojną ucieczkę. 2Pac rzekomo wydostał się ze szpitala, pozostawiając podmienione ciało, a następnie odleciał z Vegas prywatnym helikopterem na tereny zamieszkiwane przez Nawahów, Indian z Nowego Meksyku. Tam miał być podobno nieuchwytny nawet dla FBI, gdyż żadne służby bez specjalnego pozwolenia nie mogą wkroczyć w ten rejon. Choć cała historia brzmi jak fikcja i to stworzona pod wpływem bardzo silnych substancji, twórca zapewnia, że nie jest to wyssana z palca historyjka. Wciąż mu w to nie wierzymy, ale film na pewno będziemy chcieli obejrzeć. Wy też szykujcie już popcorn.

fot. kadr z klipu „2Pac – Changes ft. Talent”, YouTube.com/2Pac

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Dlaczego Quebonafide zmienił swój wizerunek?

Po niespodziewanej premierze nowego singla, „Romantic Psycho”, który od razu wyprzedził na liście Poland Top 50 na Spotify „Patointeligencję” oraz „100 dni do matury” Maty, o Quebo znów zrobiło się głośno. Przyczyniła się do tego także jego totalna zmiana stylówki. Czego w takim razie możemy spodziewać się po nowym projekcie rapera? Tego oczywiście do końca nie wiemy, ale odpowiedź wydaje się oczywista.

Spowiedź

Koncept kawałka jest dość konwencjonalny. Quebo przychodzi na wizytę do psychiatry, którego rolę zresztą odgrywa Taco Hemingway, i zaczyna opowiadać o tym, jak czuł się na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Nawija o tym, że po ukończeniu trasy Taconafide w końcu poczuł się szczęśliwy, ale jednocześnie coraz większa popularność zaczęła go przytłaczać. Był wtedy po rozstaniu z dziewczyną. Prawdopodobnie szybko zaczął angażować się w przelotne romanse, łamiąc kolejne serca tak, że mógłby z nich układać puzzle, dopóki nie zakochał się w Natalii Szroeder.

Miód i Mleko/Z moim przyjacielem za fuzję/Po której mamy grubsze portfele, no i żaluzje

W tym miejscu Quebo mówi także o niewdzięcznych branżach muzycznych. Ona, pochodząca z tej, w której, aby sprzedać płytę, trzeba sprzedać dupę, on – tej, która umie wszystko łatwo je*ać. Ten wątek wydaje się szczególnie istotny, bo staje się tematem kolejnego singla, „Jesień”.

Zwyczajność

Szczeniaku, życie to nie jest Wall Street/Wydałem ten twój łańcuch na książki/Gdyby nastrój zależał od forsy, nie czułbym się źle, a czuję się źle/Także je*ać pieniążki

Refreny „Jesieni” należą właśnie do Natalii Szroeder, a raper przeciwstawia się kojarzonym z hip-hopem postawom i wartościom. Mówi o tym, że okazują się zgubne i odkrywa, że wcale nie stanowią o szczęściu. W przeciwieństwie do miłości, która jako jedyna pozwala mu ze swojej trudnej przeszłości się wyleczyć. Raper już wcześniej wielokrotnie nawijał o niełatwych relacjach rodzinnych.

Tylko jej oczy działają jak lek/Biorę dawki podwójne, mogę łykać je jak komunie/Nawet nie pytaj teraz, co u mnie/Ja nic nie rozumiem, w butach na koturnie/Nadchodzi smutek, żebym lepiej słyszał/Nie wiem, o czym mam rapować i pisać/Linie są proste jak linia życia

Wersy z tych dwóch nowych kawałków, mimo że kryją w sobie sporo odniesień i można je odczytywać na wiele sposobów, są proste i dosłowne. Za to dla Kuby duży plus. Tak samo jak za nastrój, w którym odnajduje się naprawdę ładnie. Nowy wizerunek Quebo, który jest identyczny do tego za czasów jego studiów, prawdopodobnie ma pokazać go od tej zwyczajnej, szarej strony. Co więcej, Kuba nie wychodzi z roli i w ten sam sposób występuje również na swoich niecodziennie zwyczajnych relacjach na Instagramie. Koncept, choć niezbyt oryginalny, na pewno jest intrygujący. „Romantic Psycho” może okazać się mocnym albumem.

fot. kadr z klipu „Quebonafide – JESIEŃ”, YouTube.com/QueQuality

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Rapowy kawałek całkowicie wygenerowany przez sztuczną inteligencję! Posłuchajcie TravisaBotta

O generatorach tekstów co jakiś czas się mówi. W końcu wciąż trwają związane z nimi eksperymenty. Choć naturalnie nie przekroczyły one jeszcze ludzkich możliwości, szacuje się, że w ciągu 30 lat sztuczna inteligencja całkowicie opanuje naukę i sztukę. Muzycy również z niej korzystają. Jak podaje Adweek, agencja digital space150 stworzyła właśnie całkowicie sztucznie wygenerowany kawałek Travisa Scotta.

Przez dwa tygodnie do generatora nadsyłano teksty prawdziwego La Flame’a, a zespół kreatywny opracował utwór o tytule „Jack Park Canny Dope Man”, wydany odpowiednio pod pseudonimem TravisBott. Do kawałka został stworzony także psychodeliczny wideoklip.

Byliśmy zafascynowani: „Co jeśli spróbowalibyśmy stworzyć piosenkę – obecnie dobrą piosenkę – używając sztucznej inteligencji?” (…) Wybraliśmy Travisa Scotta po prostu dlatego, że jest tak wyjątkowym artystą i ma unikalne brzmienie, i wszystko to ma w sobie coś estetycznego, zarówno dźwiękowo, jak i wizualnie – powiedział Ned Lampert, dyrektor wykonawczy space150.

W utworze nie brakuje oczywiście charakterystycznych dla prawdziwego Travisa Scotta adlibów takich jak „it’s lit” albo „straight up”. Tekst możecie przeczytać na Geniusie. Jest on oczywiście przypadkowy i jak opowiada Lampert, na początku bot generował linijki o jedzeniu, a jedna z nich brzmiała: „Nie chcę pie*rzyć twojego jedzenia na imprezie”. Tak czy inaczej trzeba przyznać, że całość brzmi całkiem nieźle!

fot. kadr z filmu „TravisBott Jack Park Canny Dope Man [Official]”, Vimeo.com/space150

Zostaw komentarz