Rap

„A love-hate relationship” – co o Trumpie mówią artyści?

Michał Szyndler -
Rap - - Dodane przez Michał Szyndler

„A love-hate relationship” – co o Trumpie mówią artyści?

45. prezydent Stanów Zjednoczonych, podczas swojej kadencji dwukrotnie postawiony w stan oskarżenia. Poza tym biznesmen, osoba negująca istnienie globalnego ocieplenia i niezwykle elektryzujący opinię publiczną celebryta – tak w podręcznikowym skrócie można opisać Donalda Trumpa. Nie dziwi więc, że na przestrzeni lat stał się on także bohaterem tekstów wielu rapowych (i nie tylko!) utworów.

I got money like Donald Trump!

Pierwsze muzyczne wzmianki o Trumpie pojawiły się już pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Warto przypomnieć, że Trump był już wtedy właścicielem Trump Tower, czyli zlokalizowanego na Manhattanie luksusowego wieżowca, mającego ponad 200 metrów wysokości. To m.in. dlatego amerykański biznesmen uchodził wtedy za ikonę bogactwa i to właśnie na jego majątku skupiali się raperzy. Dla wielu z nich, przynajmniej pod tym względem, Trump stanowił wzór do naśladowania. W swoim kawałku „Lie-Z” z 1989 roku The Fat Boys o Trumpie śpiewają tak: „I got money like Donald Trump!”. Poza nowojorskim hip-hopowym trio o Trumpie wspomina także Cindy Lee Berryhill. Z tym, że jej utwór z 1989 roku, „Trump”, traktuje się jako ówczesne ostrzeżenie, którego nikt nie posłuchał.

W latach 90. Trump zagościł w piosenkach raperów na stałe. Pojawiał się w nich regularnie, a samych utworów, których teksty do niego nawiązują, wyszło się aż 30! W tej dekadzie Trump dalej będzie utożsamiany z pieniędzmi, przepychem i stawiany na piedestale. Raperzy będą chcieli być jak on. W 1992 roku w utworze „Da Funk” Redman rapował tak: „I’m back with the funk, chump/You want funk, how many lumps?/I got spunk/I’m well known like Donald Trump”. A w sześć lat później w kawałku „Three Strikes You In” Ice Cube nawinął: „I’m just tryin’ to get rich like Trump”.

Trump nie jest dżentelmenem

Podobnie minęła Trumpowi pierwsza dekada XXI wieku. W 2001 zakończyła się budowa jego drugiego wieżowca. Trump World Tower miał aż 72 piętra i był o 60 metrów wyższy od pierwszego budynku. Przez pewien czas był również najwyższym w całości mieszkalnym budynkiem na świecie. Stał się również pierwszym, który złamał „dżentelmeńską umowę” mówiącą o tym, żeby w pobliżu kwatery głównej ONZ nie stawiać wieżowców, które by ją przewyższały. (Brzmi dokładnie jak coś, co mógłby zrobić Trump).

W styczniu 2004 roku Trump rozpoczął nadawanie swojego telewizyjnego show: „The Apprentice” (z ang. praktykant). Program opierał się na rywalizacji uczestników, którzy w czasie trwania sezonu kolejno z niego odpadali. „Praktykant” ciągnął się przez kilkanaście sezonów, a Trump występował w nim aż do swojej prezydentury. Przed końcem pierwszej dekady XXI wieku pojawiło się ponad 20 kolejnych utworów, które mniej lub bardziej nawiązywały do jego majątku. Tak w 2006 roku w kawałku „We Gon’ Make it” o Trumpie nawinął Diddy:

„I spend absurd money, private bird money/That Bill Gates, Donald Trump, Bloomberg money”

Dotychczas negatywny stosunek do Trumpa brał się głównie z antykapitalistycznych nastrojów i był wyrazem buntu skierowanego przeciwko jego podejściu do majątku. W tamtej dekadzie dla odmiany pojawiły się też pierwsze utwory, w których Trump był wyśmiewany po prostu ze względu na groteskową fryzurę.

„I wanna be a famous jet-set-billionare, just like Donald Trump with better hair”

Danger Danger, „F.U.$” (2009

W 2009 pojawił się również kawałek Kacey Jones w całości poświęcony fryzurze Trupma. „Donald Trump’s Hair” w bardzo zabawny sposób naśmiewa się zarówno z fryzury, jak i jego zamiłowania do wolnego rynku.

„This pompadour should be admired/and if you don’t agree, then your fired!”

„Balding Donald Trump taking dollars from y’all” – tak w „So Appealed” o Trumpie wyraził się Kanye West. Kawałek ten był wyrazem buntu przeciwko nierówności wobec prawa spowodowanej majątkiem Trumpa. West w dosadnych słowach powiedział to, co cisnęło się na usta wielu przedstawicielom niższych klas:  

„We above the law, we don’t give a fuck ’bout y’all/I got dogs that chew a fuckin' hole through the wall”

The fliest muthafucka' in the room

Z tamtego okresu pochodzi również „Donald Trump” Maca Millera, w którym Trump standardowo utożsamiany jest z majątkiem, sławą i „wygrywaniem życia”. W swoim utworze Mac śpiewa:

„We gon' take over the world while these haters gettin' mad/Take over the world, watch these haters get mad”

A w refrenie dorzuca:

„Take over the worls when I’m on my Donald Trump shit/Look at all this money! Ain’t that some shit?”

Utwór powstał dla zabawy, a jego producent, Sap, uważa go za swój ulubiony numer Maca i wspomina go tak: „Nie spodziewaliśmy się, ze „Donald Trump” tak mocno wystrzeli. Nie mogliśmy tego przewidzieć. Zrobiliśmy go dla zabawy, przy okazji”.

Według portalu „FiveThirtyEight” od pierwszego pojawienia się Trumpa w tekstach piosenek, aż do 2014 roku, zdecydowana większość (60% z nich) była pozytywna, a jako jednoznacznie negatywne można było określić 19% tekstów, które o nim wspominały. Reszta miała charakter raczej humorystyczny i ciężko jednoznacznie je sklasyfikować.

Kampania prezydencka

Start Trumpa w wyborach prezydenckich nie był brany na poważnie. Z tego powodu stał on się obiektem wielu żartów, a raperzy w swoich tekstach ironicznie podchodzili do jego kandydatury. Sam Trump dawał ku temu wiele powodów, m.in. głosząc przeróżne, bardzo dziwne teorie o imigrantach albo naśmiewając się z niepełnosprawnego dziennikarza.

Pierwszym z brzegu przykładem ironizującego rapera jest Kendrick Lamar (o którym akurat powszechnie wiadomo, że sympatyzował z Obamą). W 2015 roku pojawi się jego prześmiewczy utwór „Black Friday”, w którym raper ironicznie namawia do głosowania na Trumpa:

„I’m the son of the pioneer that got you near the sun/Play with him, bitch you better off voting for Donald Trump”

Wkrótce Kendrick zaczął żałować swoich żartów. W 2017 roku w kawałku „XXX” rapował:

„Donald Trump’s in office/We lost Barack and promised never to doubt him again”,

A później, na „The Heart Part 4” otwarcie przyznał, że „Trumpa to on tak właściwie to nie lubi i użył w stosunku do niego określenia „chump”, co oznacza osobę głupią, naiwną i taką, którą łatwo manipulować.

„Donald Trump is a chump/Know how we feel, punk?”

W marcu 2016 roku pojawił się też kawałek YG i Nipsey Hussle’a pod bardzo bezpośrednim tytułem: „FDT”. Skrótu nie trzeba chyba rozwijać. Niedługo później wszło „FDT pt.2”, w którym, tuż obok YG, wystąpili Macklemore i G-Eazy. Kandydatura Trumpa była żartem, który zaszedł za daleko, a G-Eazy pytał:

„I got a question?/How’d he make this far? How the fuck did it begin?/A Trump rally sounds like Hitler in Berlin?/Or KKK shit, now I’m goin’ in”

„Friendship is magic”

Ciekawa jest też historia relacji pomiędzy Trumpem a Kanye Westem. Przecież jeszcze kilka lat wcześniej West oskarżał Trumpa o egoizm, bycie ponad prawem i wyzyskiwanie społeczeństwa. Tymczasem już w listopadzie 2015 roku pojawiły się pierwsze sygnały o zażyłości między panami. Kiedy w październiku 2016 roku wybory w Stanach Zjednoczonych weszły w decydującą fazę, w której celebryci jasno deklarowali swoje sympatie polityczne, mówiło się o tym, że West Wspiera Trumpa. Natomiast w listopadzie 2016 roku w San Jose West zaatakował Hilary Clinton, główną rywalkę Trumpa w nadchodzących wyborach.

West nosił czerwoną czapeczkę „Make America Great Again” do lutego 2017 roku, kiedy to przestał otwarcie deklarować swoje wsparcie. Możliwe, ze miało to związek z tym, że West już od 2015 roku nieśmiało zapowiadał swój start w wyborach w 2020 roku, a w 2017 wypuścił również „Ye vs. The People”, na którym to kawałku nawinął, że skoro Trump wygrał wybory, to on też może:

„But ever since Trump won, it proved that I could be president”

Eminem vs Trump

Na specjalną uwagę w tym artykule zasługuje Eminem, którego relacja z Trumpem zaczęła się już w 2004 roku. To wtedy polityk przekonał rapera, aby ten promował jego stację radiową „Satelite45”. 13 lat później, w 2017, Eminem skrytykował Trumpa swoim freestylem pt. „The Storm”, który stał się viralem.

Na „Revival” Eminem nazwał Trumpa „nazistą” i porównał go do Hitlera. Podkreślił też, że żałuje, że w 2004 wspierał go podczas startu jego rozgłośni radiowej. Raper wydał również „Framed”– utwór, w którym rapował o fikcyjnym zamordowaniu Ivanki Trump. W 2018 roku na albumie „Kamikadze” Eminem przeprosił za odcinanie się od fanów, którzy wspierają Trumpa. Z kolei w 2019 okazało się, ze przez swój tekst o Ivance Trump był przesłuchiwany przez federalne organy ścigania.

Swoje poparcie dla Trumpa deklarują m.in. 50 Cent, Lil Wayne i Lil Pump. Tego ostatniego były prezydent zaprosił na scenę podczas jednej ze swoich konferencji i przez pomyłkę nazwał „Lil Pimpem”. Sympatia nie jest jednak jednostronna, a sam Trump jest dla niektórych „całkiem miłym gościem. Ostatnim przyjacielskim gestem z jego strony było ułaskawienie dwóch amerykańskich raperów. Podczas ostatniego dnia swojej prezydentury Trump ułaskawił Lil Wayne’a i Kodaka Blacka. Obaj panowie byli wcześniej skazani za łamanie prawa związane z posiadaniem broni.

fot.: Andrew Harrer/Bloomberg

Zostaw komentarz

Udostępnij
News,Rap
Borixon ostro o Lil Kononie!

Ostatnio na Instagramie Borixona padły kontrowersyjne słowa na temat Lil Konona. Raper zarzucił mu, że ten opiera swoją karierę na kontrowersjach i dramach w branży rapowej.

Rap
Zwykły artykuł, ale to drill – internet zalała fala drillowych przeróbek
POP SMOKE - DIOR (OFFICIAL VIDEO)

Dawno żaden podgatunek rapu tak nie zawładnął popkulturą jak właśnie drill. W głównej mierze dzięki wielkiemu sukcesowi Pop Smoke'a zaczęto na potęgę wydawać numery na bitach osadzonych w tym klimacie. W zasadzie każdy raper z polskiego mainstreamu popełnił taką nutę na przestrzeni całego poprzedniego roku, a prawidłowość ta tyczy się również scen w innych krajach. Pomimo takiej nawałnicy drillowych piosenek, publika wciąż nie ma dość, co doprowadziło do stworzenia bardzo ciekawego trendu.