Felieton,Hip Hop

Banger King? Niech żyje król! – Kizo „Złoto i Biel” [Recenzja]

Michał Fitz -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Michał Fitz

Banger King? Niech żyje król! – Kizo „Złoto i Biel” [Recenzja]

Choć Kizo swoją pierwszą solową płytę wydał w maju 2018 roku, popularność zyskał dopiero kilkanaście tygodni później przy okazji wydania singla pt. „Czempion” wraz z Malikiem Montaną promującego kolejne wydawnictwo studyjne o tym samym tytule. Od tego czasu do rapera z Gdańska przylgnęła łatka autora przesiąkniętych mocnym basem bangerów, które jednak -poza przyjemną warstwą muzyczną – nie miały wiele więcej do zaoferowania. Oprócz tego Kizo stał się w zasadzie chodzącym memem, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Czy jego najnowsza płyta pt. „Złoto i Biel” wpasowuje się w powszechnie przyjętą definicję jej autora?

Banger King

Kizo nawet nie czekał, aż ktoś nada mu ten tytuł. Zrobił to sam, przy okazji poprzedniego wydawnictwa. Słuchając całego „Złota i Bieli” od deski do deski możemy wyciągnąć w tym temacie tylko jeden wniosek: Niech żyje król! Z jedenastu utworów, które znajdują się na krążku, tylko dwa nie sprawiają, że całe pomieszczenie rusza się razem z głośnikami. „Niebieski Bentley” i „Pablo Notoelo” są spokojniejsze od reszty, ale wciąż nie można ich nazwać zamulaczami, bo są i tak bardziej energiczne niż domniemane bangery z płyt innych raperów. Stwierdzenie, że ta płyta buja, byłoby niedopowiedzeniem tak mocnym, jak określenie Okiego ledwie przyzwoitym technicznie raperem. Coś mi się wydaje, że Kizo będzie miał na sumieniu mandat niejednego ze swoich słuchaczy, którzy otrzymają od smutnych panów w niebieskich mundurach kwitek za zakłócanie spokoju (albo przekroczenie prędkości).

Jestem Kizo, nie Kendrick

Właśnie takim wersem raczy nas Kizo w kawałku „Tryb Komfort”. To idealna odpowiedź na zarzuty jego hejterów, którzy twierdzą, że jego teksty nie dość, że są monotonne, to jeszcze są o niczym. Nie sposób przecież nie przyznać im częściowej racji. „Porsche” czy „Aperol” to faktycznie słowa klucze, zresztą nie jedyne na tym krążku, i naprawdę przewijają się kilka razy, choć nie pokusiłem się o ich zliczenie. Kizo sam jednak zwraca uwagę, że nie jest raperem, który w swoich tekstach najwyższy priorytet nadaje tekstom. Nie o to chodzi w jego muzyce. Czy w takim razie, skoro te teksty faktycznie nie są zbyt ambitne, nie ma w nich również przekazu? Jest, choć czasami, jak na przykład w „Paulo Notoelo”, świadomie od niego odchodzi, by po prostu sobie pożartować. Z tego też jest przecież znany. Jasne jest, że nie usłyszymy w jego twórczości wycieczek do łaciny typu „vide cul fide” czy „semper fidelis”, ale to nie znaczy, że te utwory nie przekazują żadnych wartości. One są o wygrywaniu życia. Kizo na swoim przykładzie chce pokazać, że każdy może osiągnąć taki sukces. Mądrze też zaznacza w kawałku „Nam się udało”, że jego tryumf powinien być dla innych motywacją i dowodem na to, że się da. Zresztą, nie on pierwszy wspomina o tym w swojej twórczości. KęKę w kawałku „Zrobiłeś to chłopak” nawija: „Jestem dowodem, że można”. Z kolei Białas w ramach gościnnej zwrotki u Jana-Rapowanie w utworze „W szoku” rapuje: „Ja nie wożę się gdy mówię, że mam szafę Gucci / Chce pokazać ci, że ty też możesz jak się ruszysz”. Tym panom braku treści i wartości raczej się nie zarzuca, więc Kizo też nie powinno, nawet jeśli nie znajdziemy u niego w tekstach morałów na inne tematy.

Kizo znalazł sposób

W numerze „Mój Kościół” Paluch sam o sobie nawija: „Paluch znalazł sposób”. To samo może o sobie powiedzieć Kizo. Na przestrzeni ledwie półtora roku wydał on aż 4(sic!) solowe albumy, a przecież pracuje jeszcze nad krążkiem Chillwagonu. Nie robiłby tego, gdyby jego twórczość zwyczajnie się nie przyjmowała, a jest tak dlatego, że Kizo konsekwentnie idzie utartym przez siebie szlakiem. Oczywiście, nie jest to prosta ścieżka, bo pewną zmianę muzyczną da się odczuć, o czym z resztą sam wspominał, ale droga pozostaje ta sama. Kizo po raz kolejny pokazał, że wie, jak dobrać gości, by ci pasowali do numeru i albumu oraz jak zrobić to w taki sposób, by mimo wszystko nie było monotonnie. W końcu zabawnie ordynarnej zwrotki Sapiego nie sposób porównać z tą wysublimowaną Taco Hemingwaya. Kizo nie tylko znalazł więc patent na sukces, ale również trzyma się go, choć nie na tyle kurczowo, by nie wprowadzić do niego momentami pewnych modyfikacji. To może spowodować tylko wysyp kolejnych płyt, a jeśli będą na poziomie „Złota i Bieli”, to z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że na nie czekam.

fot. kadr z klipu „Kizo feat. Sapi Tha King – PAULO NOTOELO”, YouTube.com/KizoOficjalnie

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,Wywiad
AdMa: Kto ma o tym opowiedzieć, jeśli nie ja? [Wywiad]

Mimo, że hip-hop w ostatnich latach bardzo się zmienił i otworzył, to raperkom, zwłaszcza w Polsce, wciąż poświęca się za mało uwagi. Jednak tym, co uderza najbardziej, jest ich dyskredytacja, która dotyka je nie tylko ze strony środowiska, ale także mediów. AdMa otwarcie i zaskakująco szczerze mówi o tym, jak wygląda sytuacja kobiet w hip-hopie oraz jak rap przekładał się na jej pracę.

Hip Hop,News
Kanye West: Jestem najlepszym artystą wszech czasów. To nie jest już nawet pytanie

"Jesus Is King" miał ukazać się po raz kolejny i po raz kolejny się nie ukazał. Po tym jak Kanye West opublikował tracklistę, a o północy album nie pojawił się na streamingach, Ye zapewnił, że nad trzema utworami wciąż trwają prace, i że nie pójdą spać, dopóki wszystko nie zostanie ukończone. Cóż, czekamy.