Hip Hop,News

Belmondo powrócił… i nagrał numer o drzewach i grzybach z Kubą Knapem!

Jakub Purłan -
Hip Hop,News - - Dodane przez Jakub Purłan

Belmondo powrócił… i nagrał numer o drzewach i grzybach z Kubą Knapem!

Belmondo to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w historii polskiego hip-hopu. Teraz pojawił się gościnnie w utworze „Drzewa i Grzyby”.

Numer pochodzi z debiutanckiej płyty zespołu The Gist i jest to trzeci singiel promujący album. Niedawno pisaliśmy, że Kuba Knap trochę się przebranżowił i został… rolnikiem. Swego czasu był jednym z lepiej zapowiadających się raperów swojego pokolenia. Większość raczej kojarzy jego stylówę, chociażby z numerów „Zbyt dziabnięty” czy ze zwrotki na kawałku „Żadnych zmartwień”. Teraz jego rap się delikatnie zmienił, ale wciąż potrafi robić to dobrze. I pokazał to w tym numerze. A jeśli chodzi o Belmondo, to nawinął tak jak do tego przyzwyczaił. Po pierwszym wersie można poznać, że to on. Jednak czy ta gościnka czymś szczególnym się wyróżnia? Raczej nie. Czy jest słaba? Też raczej nie. Jest po prostu poprawna. Numer sam w sobie jest luźny, taki do puszczenia w tle. Na pochwałę zasługuje za to podkład stworzony przez The Gist, który najbardziej z całości przypadł mi do gustu. Czy ten numer może zwiastować powrót Młodego G? Nie wiem, ale mam przeczucie, że w najbliższym czasie znów da o sobie znać słuchaczom.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton
Disney oficjalnie wprowadza pierwszą biseksualną postać! Dlaczego wątki LGBT muszą pojawiać się w popkulturze?
disney lgbt

Bohatera należącego do społeczności LGBT po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć w maju tego roku, gdy na Disney+ premierę miał krótkometrażowy film Pixara, „Out”. Produkcja opowiada o coming oucie przed rodzicami wchodzącego w dorosłe życie Grega, który jest gejem. Teraz natomiast, w serialu „The Owl House” na Disney Channel, poznajemy historię biseksualnej nastolatki!

Zanim ktokolwiek pomyśli, że jest to niepotrzebny zabieg, tłumaczymy – jest bardzo potrzebny. Po pierwsze dlatego, aby dzieci poznawały różne wzorce, z którymi mogą się utożsamić i wiedziały, że nie istnieje żaden właściwy, któremu za wszelką cenę będą musiały się podporządkować. Po drugie, skoro jako ludzie różnimy się od siebie wyglądem, kolorem włosów, oczu i skóry, dlaczego tych wszystkich cech mielibyśmy nie uwzględniać na ekranie? Orientacja seksualna jest w końcu jedną z nich.

Luz Noceda, 14-letnia bohaterka „The Owl House”, ma dominikańskie korzenie. O tym, że wchodzi w bliską relację z drugą dziewczyną dowiadujemy się z dwóch ostatnich odcinków, „Enchanting Grom Fright” i „Wing It Like Witches”. Motyw LGBT szybko został wyłapany przez fanów, a twórczyni, Dana Terrace, kilka dni temu potwierdziła tę informację na Twitterze oraz opowiedziała o tym, że fabuła oparta jest na jej własnych doświadczeniach. Długo musiała jednak przekonywać przełożonych, aby poprowadzić ją w ten sposób.

Do tej pory podobne wątki były wplatane jedynie sporadycznie i podrzędnie. Cieszy więc fakt, że może wkrótce będzie to normą, a artykuły takie jak ten nie będą wzbudzać większego zainteresowania. Niestety w Polsce czeka nas jeszcze do tego długa droga zwłaszcza, że kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że nowy pełnometrażowy film Disneya, „Naprzód”, w naszym kraju, podobnie jak w Rosji, został… ocenzurowany. Ma bowiem pojawić się w nim policjantka-lesbijka, co wynika z jej krótkiej wypowiedzi, w której żali się na problemy wychowawcze ze swoją – w polskim tłumaczeniu – pasierbicą, a nie córką swojej dziewczyny… W krajach Bliskiego Wschodu produkcja w ogóle się nie pojawi.

Wracając jednak do „The Owl House” – w świetle ostatnich wydarzeń informacja o biseksualnej Luz Noceda choć trochę podnosi na duchu. Jeśli myślicie, że temat LGBT Was nie dotyczy, pewnie nie zdajecie sobie sprawy, z iloma nieheteronormatywnymi osobami spotykacie się na co dzień, i że są one również częścią środowiska hip-hopowego. Przy tej okazji przypominam także tekst, w którym wybrałam 6 kawałków wspierających nas w walce z nietolerancją.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Wyjaśniamy, jak Friz zmienił branżę hip-hopową
FRIZ #hot16challenge2

Tytuł artykułu może faktycznie brzmieć nieco niedorzecznie, ale uwierzcie mi, jest zgodny z prawdą. Friz, youtuber, człowiek niezwiązany ze środowiskiem hip-hopowym, który dopiero po jakimś czasie zaczął bawić się w piosenki, ale wciąż nie przebranżowił się zawodowo niczym Young Multi, miał spory wpływ na jej ewolucję. Jak? Już tłumaczę.

Zanim jednak to zrobię, musimy cofnąć się nieco w czasie. Dokładnie do 9 marca ubiegłego roku, kiedy to już robiący bardzo duże wyświetlenia Friz przeniósł się wraz ze swoimi przyjaciółmi do tzw. „Domu Ekipy”. Prawdopodobnie nawet on nie wiedział wtedy, jak wielki sukces osiągnie jego projekt i jak ogromny wpływ, również na inne branże, będzie miało to przedsięwzięcie. Friz od tamtego dnia przez równy rok wrzucał na swój kanał filmiki, w których głównie wykonywał jakieś głupkowate challenge, ale przy tym pokazywał codzienne życie całego towarzystwa. Zagwarantowało mu to gigantyczne wyświetlenia, bo w zasadzie pod każdym filmem miał ponad milion wyświetleń. Pomysł może nie był autorski, bo robili to już youtuberzy ze Stanów, ale okazało się, że w Polsce jest ogromny popyt na tego typu kontent, na fali którego chcą teraz popłynąć nasi rodzimi raperzy.

Oglądalność i popularność tego formatu, za którymi od razu oczywiście idą pieniądze, eskalowała do takich rozmiarów, że pojawiło się już kilka grupek youtuberów mocno inspirujących się tym pomysłem. To akurat było do przewidzenia, bo wszystko, co na YouTubie się klika, nagle zaczyna się niewyobrażalnie mnożyć. Ale mało kto spodziewał się, że w stronę tego typu treści ukłonią się nawet raperzy. Oczywiście, artyści już lata temu decydowali się na wspólne wyjazdy i mieszkanie w jednym domu, by łatwiej im się pracowało nad nowym materiałem. Zwykle jednak robili to w kompletnej ciszy, co najwyżej udostępniając skromne fragmenty ich życia za pomocą Instastories jak chociażby chillwagon, który rok temu udał się do Marbelli, by dokończyć swoją pierwszą płytę. Efekt Friza można właśnie bardzo dobrze zaobserwować na ekipie Borixona, patrząc jak jej podejście do tego kontentu ewoluowało przez 12 miesięcy.

By pracować nad swoim nowym projektem znów udali się na wycieczkę, tym razem do Chorwacji. Teraz, poza oczywiście standardowymi wrzutkami na social media, zdecydowali się również na zorganizowanie operatora, który nagrywa tam ich codzienne życie, zupełnie jak to miało miejsce w Domu Ekipy. To nie jedyne podobieństwo, bo po filmie widać zaczerpnięcie innych akcji, które mają na celu urozmaicenie przygotowywanego dla fanów materiału. Podpuszczony przez operatora Borixon z miejsca i w pełnym ubraniu wskakuje bowiem do basenu, a to sytuacja, którą nie raz można było zaobserwować u Friza. Mam dziwne przeczucie, że podobnie spontanicznych akcji uchwyconych na kolejnych filmikach może być więcej.

chillwagon to jednak najświeższy przypadek, ale nie możemy zapominać o poprzednich. Cała ekipa Hashashins wprowadziła się jakiś czas temu do „Hashahaty”, w której nie tylko tworzy wspólny materiał, ale także nagrywa vlogi, stawiając w nich jeszcze bardziej na typowo youtubowe treści. Deys i spółka bawią się nawet w różnego rodzaju challenge i pranki, które mają być formą pastiszu, ale tak naprawdę niemalże idealnie odwzorowują to, jak tego typu filmiki wyglądają u profesjonalnie zajmujących się tym twórców. Trzeba też wspomnieć o SBM Label, który przy okazji swojego „Hotelu Maffija” również zdecydował się na nagrywanie wspólnego procesu twórczego i w zasadzie wszystkiego poza nim, co działo się na ich wyjeździe.

Bez wątpienia mamy więc do czynienia z trendem, który wynika po prostu z tego, że tworzenie takich filmików równolegle z robieniem muzyki po prostu się opłaca. Oczywiście artyści wciąż stawiają przede wszystkim na piosenki, ale takie materiały znacznie zwiększają na nie hype, który później przekłada się na liczbę wyświetleń, odtworzeń czy ogólne zamieszanie wokół tak zapowiedzianych utworów. To się po prostu marketingowo spina, a w efekcie spina się również finansowo, więc wszyscy są zadowoleni.

fot. kadr z filmiku „FRIZ #hot16challenge2”, YouTube.com/KarolFrizWiśniewski

Zostaw komentarz