Hip Hop,News

Czy Roddy Ricch dograłby się Quebonafide? Znamy cennik featuringów!

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Czy Roddy Ricch dograłby się Quebonafide? Znamy cennik featuringów!

Nie jest tajemnicą, że w USA dogrywanie się komuś wiąże się z dużym profitem. Tam wszystko jest biznesem i nawet jeśli wykonawcy się znają, a może zwłaszcza wtedy, to i tak na konto leci przelew z pokaźną sumką. W Polsce głośno było o tym, że Popek zapłacił Borixonowi 10 tysięcy złotych za zwrotkę. Dużo? Jak na polskie realia na pewno. Jednak większą tajemnicą są stawki, za jakie udały się kooperacje Quebonafide ze Sferą Ebbasta czy KRS-Onem. Wiemy, że Kubę stać obecnie prawdopodobnie na każdy feat, o czym świadczy nie kalkulator, a zdrowy rozsądek, jeśli spojrzymy choćby na skalę dochodów z trasy Taconafide i sprzedaży płyty tego duetu.

Tak płaci StepRecords i Popek Monster za zwrotkę na album Król Albanii. Doceniam to!

BORIXON 发布于 2015年12月14日周一

Youtuber o ksywce Patrick Cc: postanowił zbadać cennik amerykańskich raperów i rozesłał maile do managerów setki wykonawców. Podawał się w nich za reprezentanta firmy, która ma pod swoimi skrzydłami kilku artystów i w tym momencie wykroiła część budżetu na gorące gościnne występy. Jak wygląda wycena zwrotek kilku znanych postaci?

  1. Vic Mensa – 231600 złotych
  2. Megan Thee Stallion – 193000 złotych
  3. Dave East – 96500 złotych
  4. Asian Doll – 25000 złotych
  5. Slim Jesus – 2895 złotych

Patrickowi nie udało się otrzymać odpowiedzi od wszystkich, ale nawet te kilka ksywek daje do myślenia. Co ciekawe raperzy, którzy byli popularni kilka lat temu, jak na przykład Dizzy Wright, obecnie biorą za featuring “jedynie” 1500 dolarów. Pokazuje to, że dogadanie współpracy z kimś, kto dawno nie robi “wyświetleń” nie jest aż tak drogie, co może dawać pewne wyobrażenie o kwocie, którą zarobił na Quebo KRS-One (mimo że jest legendą). A Roddy Ricch? Bierze tyle, co Dave East. Także, kto wie.

Tutaj całe wideo:

fot. kadr z klipu “Roddy Ricch – Down Below [Official Music Video] (Dir. by JMP)”, youtube.com/Roddy Ricch

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton
TheNitroZyniak i Takefun zmienili niewinną zabawę w szydzenie z youtuberek i molestowania. Co dalej?

Polski YouTube od dawna słynie z tego, że dobre wyświetlenia można zrobić na prostym, a momentami nawet prostackim humorze i formatach zakoszonych ze Stanów Zjednoczonych. Kolejny z wielu już obecnych tego typu filmików na polskiej platformie postanowili zrobić TheNitroZyniak i Takefun. Ci dwaj panowie, w odróżnieniu od ich poprzedników, przekroczyli jednak i tak daleko już posunięte granice dobrego smaku. Jak to zrobili?

Tydzień temu na kanale Nitro pojawił się filmik, w którym wraz z kolegą “bawią się” w popularne jakiś czas temu w USA “f*ck, merry & kill”. To prosta gra polegająca na wybraniu z puli trzech osób, najczęściej znanych, tej z którą chętnie byśmy się przespali, tej z którą byśmy się ożenili i tej której absolutnie byśmy nie tknęli, a w myśl zasad tej zabawy, wręcz “zabili”. Filmy tego typu pojawiały się już na polskim YouTube, ale zawsze były tworzone w odpowiednim guście. Uczestnicy argumentowali swoje decyzje zrozumiałymi i neutralnymi odpowiedziami, mówiąc, że “ta po prostu nie jest w moim typie, a druga z kolei strasznie mi się podoba”. W takich przypadkach nikt nie mógł czuć się zgorszony, a wyróżnione osoby, mogły nawet traktować to jako komplement. Nitro i Takefun używali jednak trochę innych argumentów. Dziewczyny, które im się nie podobały stawały się obiektem drwin, często bardzo brutalnych, a te, które panowie oszczędzili, nie mogły poczuć się wyróżnione, a co najwyżej oszczędzone przez “łaskawych” twórców filmiku.

Tylko kwestią czasu był odzew internautów na tę sprawę. Już pod samym filmikiem Nitro pojawiło się wiele negatywnych, ale jednocześnie kompletnie uzasadnionych komentarzy, choć te chwalące działania obydwu panów też były do znalezienia. Wkrótce sprawą zajęli się jednak dziennikarze. Felieton na ten temat pojawił się na portalu naTemat. Wpis odpowiednio pacyfikuje obydwu twórców kontrowersyjnego filmiku, przez co doczekał się odpowiedzi jednego z nich, konkretnie Nitro. YouTuber oczywiście broni się, starając zwinnie unikać kolejnych zarzutów autorki felietonu, jednocześnie wyprowadzając sprawne ciosy mierzące w merytorykę tekstu.

Swój głos w tej sprawie zabrał również Dominik z kanału Awięc, który znany jest z komentowania kontrowersyjnych zdarzeń polskiego YouTube. Skutecznie punktuje Takefuna i Nitro, zarzucając im nie tylko gburowatość, ale także hipokryzję, przytaczając chociażby fragment wywiadu, w którym TheNitroZyniak publicznie krytykuje podobne zachowanie u Kruszwila. Ta produkcja, być może ze względu na trafność kontrargumentów, nie doczekała się już odpowiedzi ze strony głównych bohaterów wpisu.

Trudno twierdzić, że ta sytuacja nie jest jednoznaczna. Panowie po prostu zbłaźnili się, nagrywając ten film. Zabawa, żarty i nawet wciskanie złośliwych szpileczek może mieć miejsce, ale należy zachować przy tym odpowiednie granice, które w tym wypadku zostały bezdyskusyjnie przekroczone. Negatywny wpływ na środowisko i społeczność, które obaj panowie tworzą to jedno, a nieprzyjemności prawne, z którymi mogą się spotkać, gdy urażone osoby wniosą sprawę na drogę sądową to drugie. Byłoby nawet dobrze, gdyby niektóre panie się na to zdecydowały, bo poniesione przez twórców konsekwencje byłyby świetną nauczką dla innych, w jaki sposób nie należy wzbudzać sensacji.

fot. kadr z filmu “OCENIAMY POLSKIE INFLUENCERKI”, YouTube.com/TheNitroZyniak

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Jakuza i Menago Flex połączą siły? Szare eminencje SBM Label i NWJ mogą sporo namieszać

Mateusz Jędrzejewicz aka Menago Flex opuścił szeregi SBM Label. Kamil Jaczyński aka Jakuza odszedł z NWJ. Obaj panowie byli szarymi eminencjami swoich stajni – zakulisowo odpowiadali za wiele przedsięwzięć i karier, z którymi kojarzone są te dwa labele (no dobra, SBM jest kojarzone, bo Wielkie Joł to jednak TDF). Jędrzejewicz wcześniej nabierał szlifów w Step Records, gdzie odkrył, że jeśli chodzi o branże hip-hopową, zdecydowanie ma instynkt, a jeśli poda jakiemuś raperowi pomocną dłoń, to przemieni dotykiem jego płytę w złoto (co najmniej).

Póki co o obu panach nieco ucichło i nie wiadomo jeszcze, z kim zwiążą swoją zawodową przyszłość. Podobny okres, w którym pożegnali się ze swoimi bazami, skłonił mnie do pofantazjowania sobie na temat ich współpracy. Jestem przekonany, że jako duet takich producentów wykonawczych i managerów byliby rozchwytywani, a ponieważ wiedzą, jak robi się pieniądze, to prawdopodobnie nie otwieraliby wytwórni (masa roboty i kilka lat, żeby konkurować z najlepszymi), a poszliby w model “doradczy”.

Po 15 latach kończę pracę w wytwórni Wielkie Joł. Pierwszy raz w studio byłem jeszcze jako dziennikarz Hip-Hop.pl na…

Kamil Jakuza Jaczyński 发布于 2019年7月12日周五

Wyobrażam ich sobie jako duet, który można wynająć do stworzenia jakiegoś przedsięwzięcia od zera. Albo do wykreowania jakiegoś rapera – ułożenia jego początkowej drogi, wypuszczenie z boksu i niech już sam sobie dalej biega.

Obaj panowie zaczynali jako branżowi dziennikarze. Jakuza ma na karku 15 lat doświadczenia w środowisku, Jędrzejewicz dekadę. Obaj wypracowali taką pozycję, że raczej nikt w branży nie przejdzie obok ich oferty obojętnie – dowiedli swoimi działaniami, że jeśli chodzi o hip-hopowy grajdołek, wiedzą doskonale, co jest grane. W 2018 roku Menago Flex tak mówił Redowi o odejściu ze Step Records:

W momencie, kiedy jesteś w jakiejś organizacji tak naprawdę od zera i przechodzisz przez wszystkie etapy rozwoju, to w pewnym momencie dochodzi do ściany i nie wiesz, co dalej masz zrobić. (…) Od firmy, która nie miała złotych płyt, do firmy, w której nie mieściły się one już na ścianie. (…) Można poczuć się wypalonym delikatnie. Zadałem sobie pytanie – Co ja mogę zrobić dla tej firmy, a co ona może zrobić dla mnie? Potrzebowałem zmiany, musiałem sobie coś udowodnić.

Wygląda to trochę na drogę, którą przeszła także SB Maffija. Jednak nie wydaje mi się, że teraz zobaczymy Jędrzejewicza w miejscu, które nie ma już pewnej renomy. Jest za gorącym nazwiskiem w branży, więc jeśli będzie pracował u kogoś, to u kogoś, kto jest gigantem. Jedyny przypadek, w którym mógłby zająć się czymś nieznanym, to rozkręcenie własnego interesu, a tutaj idealnie sprawdziłby się Jakuza – mógłby odciążyć Flexa z kilku obowiązków. Tak, jak miało to miejsce w Step Records, które w pewnym momencie Menago prowadził razem z Dawidem Szynolem.

Jak będzie? Zobaczymy, ale o tej dwójce na pewno jeszcze będzie głośno.

fot. kadr z wideo “Mateusz Jędrzejewicz – Czerwona Kartka Podcast”, youtube.com/CGM.PL

Zostaw komentarz