Felieton,Hip Hop

Dekalog Sebastiana Fabijańskiego [LIST OTWARTY]

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Dekalog Sebastiana Fabijańskiego [LIST OTWARTY]

Wydawało mi się, że jakoś ominiemy temat, że jako redakcja nie zajmiemy się póki co wypowiedziami Sebastiana Fabijańskiego, zapowiedzią płyty wyprodukowanej przez O.S.T.R’ego i całą tą medialną falą. Powody były zasadnicze – nie wiemy, jak Sebastian rapuje, nie wiemy, o czym będzie rapować, i właściwie wiemy tyle, że słuchał A Tribe Called Quest. My też słuchaliśmy, więc luz. A, no i ta niechęć do młodego narybku. Też czasami odczuwamy, choć nie jesteśmy w tym aż tak okopani, żeby nie docenić jak White 2115 robi salto przez trap i new romantic i wychodzi mu taki “Intruz”. Doceniamy, bo to trzeba jednak umieć coś więcej. Wybaczcie przydługi wstęp – dzisiaj będzie o Sebastianie Fabijańskim i to będzie bezpośrednio, bo w odpowiedzi na jego najnowszy wpis na Facebooku. Punkt po punkcie, bo Sebastian na taką formę się zdecydował. Panie Fabijański, zapraszam do tańca.

Dochodzą mnie głosy, ze raperzy czuja się urażeni moimi słowami a’propos tzw. Nowej Szkoły. To niech ten post posłuży za…

Sebastian Fabijański 发布于 2019年9月25日周三

1. Moje zdanie to TYLKO moje zdanie

Jak najbardziej Sebastianie, więc liczę, że nie obrazisz się na mnie, bo ja też mam swoje zdanie. Nawet kilka. I za tę formę per “Ty”, będzie wygodniej.

2. Jeśli JA czegoś (…)

Okej, ja mam na przykład tak, że jak czegoś nie rozumiem, to mówię, że tego nie rozumiem i na tym wypowiedź się kończy. Jak zrozumiem, to się wypowiem. Jeśli czegoś nie czuję, to powiem dokładnie to: że czegoś nie czuję. Ale nie powiem, że coś jest kiepskie, bo MNIE się nie podoba. Mądrze powiedział o tym VNM – parafrazując – coś, co mi się nie podoba, może do mnie nie trafiać, ale nie mogę mówić, że jest ch#jowe, bo obiektywnie to może być w swojej kategorii świetnie wykonana rzecz.

3. RAP niejednokrotnie ratował (…)

Rap z undergroundu, drogi Sebastianie, wkroczył w mainstream w USA długo zanim u nas się na dobre rozkręcił. Rap – dobra, weźmy cały bagaż – hip-hop jest częścią przemysłu (nie tylko) muzycznego i, jako taka jego część, podlega komercjalizacji, bo realizuje się w segmencie rozrywkowym. Kawałki o ćpaniu, chlaniu i rwaniu maniur (pozdro, Mielzky) były od zawsze. Kawałki o wartościach także. To, że w pewnym momencie tych pierwszych jest więcej? No taka koniunktura. Że boli? Może boleć, ale to w żaden sposób nie zagraża tej kulturze i temu medium. Polecam wsłuchać się w J. Cole’a w kawałku Middle Child. Chyba, że J. Cole to też jest jakaś persona non grata.

4. Jestem nastawiony ANTY (…)

Autotune jest narzędziem. Jak, nie przymierzając, dłuto. Posługując się takowym można wyrzeźbić coś naprawdę pięknego, a można spartolić robotę nawet z gotowca. Podzielam zdanie Żabsona, że na tym się po prostu gra i można to robić dobrze (swego czasu T-Pain) i można to robić źle. Autotune to ostatnie, co mogłoby zabić hip-hop, a nawet jeśli, to polecam wycieczkę w przeszłość – Jay-Z nagrał Death Of Autotune DZIESIĘĆ LAT TEMU (i w dużej mierze dlatego, że wtyczka była w większości nieumiejętnie stosowana, przeszliśmy długą drogę). Czy my żyjemy czy to już życie po śmierci? Wydaje mi się, że ogarniamy wciąż całkiem nieźle.

5. Być może jestem ograniczony (…)

Korci, żeby być złośliwym, ale nie o to w tym tekście chodzi. W mojej opinii, Sebastianie, brakuje u Ciebie trochę chęci zrozumienia sytuacji. Bo krytykować można zawsze, ale to droga na skróty.

6. Skoro bokserzy (…)

Tu się akurat zgadzam, ale pod jednym warunkiem. Bokserzy leją się w ringu. Nie na ulicy. W ringu są zasady. Tak jak są na bitwach freestyle’owych czy na bitwach o formacie np. RapNokautu. Wtedy można się “bić” i po walce podać grabę. Startowanie do każdego na podwórku może się źle skończyć. Co do beefów, gotowości do nich, a także co do wspomnianego RapNokautu, przypominam słowa, które powiedział mi Wini:

(…) Ale przecież to jest sport. Byle byście się nie pozabijali po walce. Nie musicie się lubić, ale podajcie sobie rękę. Przecież na meczu bokserskim też to może się skończyć Alzheimerem, wstrząsem mózgu, śmiercią! I co? Jest to sport? No jest. To powinien być także sport. Podwyższonego ryzyka, ale sport. Jakbym miał 20 lat, to sam bym się w to bawił, ale teraz mogłoby mi to zrobić spore problemy w psychice. Niby mam siebie rozkminionego maksymalnie, ale nie chciałbym słyszeć pewnych rzeczy od innych, jak sam sobie je powtórzyłem 100 tysięcy razy.

7. Piszę to wszystko dlatego (…)

Nic nie jest sikalafą i Lech Roch Pawlak by to zauważył. Ja nie lubię brukselki, ale nie wyświetlam się medialnie, że jej nie lubię, bo to kompletnie nie ma znaczenia. Wjazd na środowisko bez ugruntowania merytorycznego (przykłady, ksywy, płyty etc.), to nie jest sytuacja, w której narzekasz na zjedzone śniadanie bądź ewentualność spożycia kiepskiego/nie w Twoim guście. Widzisz, też mógłbym zionąć wszędzie, że odwalasz bucerkę. Wolę jednak pogadać. Choć póki co jednostronnie.

Epilog

Otwarcie przyznaję, Sebastianie, że lubię Cię jako aktora. Obserwowałem mniej więcej od początku, kojarzę z jakiegoś serialu o szkole tańca. Zapowiadałeś się dobrze, teraz wreszcie dobrze Cię obsadzają i na zdrowie. Rap może robić każdy (bardzo ważne!), ale nie każdy powinien (jeszcze ważniejsze!). Po Twojej płycie dowiemy się, do której grupy należysz. Ja kibicuję. W USA mamy Childisha Gambino, w Kanadzie Drake’a – obaj byli/są aktorami. Jak nawijają wiemy. Albo przynajmniej ja wiem, bo nie wiem, czy dla Ciebie nie złamali jakiejś klauzuli czystości w rapgrze.

PS: Pisze o Tobie każdy rapowy portal, a Ty, Sebastianie, wrzucasz artykuł z Pudelka. O które strzechy Ci chodzi?

fot. Metro Films, Polski Instytut Sztuki Filmowej

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Żabson: “Nie pamiętam, jak masz na imię, ale chcę ci podziękować”

Żabson podzielił się wczoraj na Instagramie krótką refleksją. Od wydania dwupłytowego “Speakerboxxx/The Love Below” OutKast minęło 16 lat, a – jak napisał raper – dostał wówczas to wydawnictwo od chłopaka, który zalecał się do jego siostry, za co publicznie mu podziękował.

Może gdyby nie ten ziomek, nigdy bym nie rapował. Nie pamiętam jak masz na imię, ale chcę ci podziękować.

Był to w końcu pierwszy album z amerykańskim rapem, który dostał, a jak wiadomo – muzyka, której słuchaliśmy, dorastając nie tylko często wpływa na nasz światopogląd, ale przede wszystkim kształtuje nasz gust muzyczny. Zajawka Żabsona zaczęła się od tej pierwszej części albumu, czyli tej Big Boia, a potem sięgając po resztę dyskografii duetu, docenił także André.

(…) reszta to tylko historia, którą piszę do dzisiaj. Nawet te z pozoru nieistotne wydarzenia mogą mieć kiedyś ogromny wpływ na nasze życie

Sam “Speakerboxxx/The Love Below” odniósł największy komercyjny sukces OutKast, a znany chyba przez wszystkich (o czym też wspomniał Żabson) singiel “Hey Ya!” spędził na szczycie Billboardu aż dziewięć tygodni. Było to o tyle przełomowe, że był to jeden z pierwszych hip-hopowych utworów, które przebiły się do mainstreamu i były grane w stacjach radiowych. Tym pierwszym był “Rapper’s Delight” grupy Sugarhillgang z 1979, który zresztą tydzień temu obchodził swoje 40 urodziny.

Tymczasem dzisiaj, choć wciąż od stosunkowo niedługiego czasu, w głównym nurcie dominuje właśnie hip-hop, a jedną z bardziej wyrazistych postaci na polskiej scenie jest Żabson. Czekamy więc na to, co przyniesie jego drugie wydawnictwo – “Internaziomal”, którego preorder swoją drogą ruszy już niedługo. A przy tym mamy nadzieję, że chłopak (doszły czy niedoszły 😉 siostry to wszystko czyta!

fot. kadr z klipu “Żabson feat. DZIARMA – Ucieknij ze mną”, youtube.com/Żabson To Ziomal

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Hades, Shellerini i Kacper HTA zarapują w swojej lokalnej gwarze. Dobre typy?

Tydzień temu pisaliśmy o kapitalnej inicjatywie Drugiej Strony Ulicy. Ruszyła ona z projektem, który w skrócie ma pielęgnować dialekty i gwary przy pomocy rapu. Wtedy też dowiedzieliśmy się, że odpowiedzialnym za podkład muzyczny akcji będzie Magiera. Nie ogłoszono jednak, kto zadba o charakterystyczne dla regionów Śląska, Poznania i Warszawy warstwy liryczne. Dziś znamy już wszystkich trzech artystów.

Hades będzie odpowiadał za gwarę warszawską, Kacper HTA nawinie w języku śląskim, a Shellerini zarapuje jak rasowa “pyra”. Warto dodać, że trzy numery, które powyżsi artyści stworzą na potrzeby projektu, nie będą jedynymi, które w jego ramach powstaną. Raperzy z całej polski mogli nagrać na udostępnionym przez Drugą Stronę Ulicy bicie Magiery i wziąć udział w konkursie (termin mija dzisiaj!). Nie ma co się oszukiwać, byłoby miło znaleźć się u boku takich ksywek.

Warto też zauważyć, że organizatorzy akcji zdecydowali się na znanych raperów z dużym stażem. Wszyscy trzej rapują od grubo ponad dekady, a szerzej znani są od niewiele krótszego okresu. Z jednej strony to dobrze, w końcu mamy pewność, że usłyszymy nie tylko dobre brzmieniowo materiały, ale też takie które rzetelnie wpisują się w koncept całego projektu. Z drugiej jednak strony ciekawym zabiegiem mogłoby być zaproszenie jakiegoś młodego artysty. W końcu gwara też ewoluuje i na pewno inaczej od Hadesa nawinąłby o niej taki Mata, który też przecież czuje się silnie związany z Warszawą. Z resztą, nie mówcie mi, że nie chcielibyście usłyszeć Schaftera nawijającego w swoim klimacie coś w stylu: “Jŏ sōm don’t even know, kaj jŏ idã, wow”.

fot. zdjęcie w tle wydarzenia “Druga Strona Ulicy: Gwara Niepodległa – nagraj na bicie Magiery”, Facebook.com/events/2393814507548158/

Zostaw komentarz