Rap

Dlaczego Tede nie słucha polskiego rapu?

Michał Szyndler -
Rap - - Dodane przez Michał Szyndler

Dlaczego Tede nie słucha polskiego rapu?

Jacek Graniecki – „anty-sneakerhead”, „niesłuchacz” polskiego rapu i niepraktykujący influencer, ale też, raper, którego właściwie nie trzeba nikomu przedstawiać. Tede udzielił ostatnio wywiadu dla „Oświeconych Hedonistów”. W rozmowie z Mishon (Aleksandrą Dąbrowską) wypowiedział się m.in. o tym, dlaczego nie słucha polskiego rapu i o tym, jak to jest wyprzedzać wszystkich o kilka lat.

Przez wielu słuchaczy Tede jest uznawany za postać, która znacznie wyprzedza trendy na polskiej scenie rapowej. Zapytany o to, jak to jest być pionierem, powiedział:

„Im mniej się naginasz, tym, moim zdaniem lepiej. Czasami trzeba odczekać, czasami trzeba dostać po dupie, czasami trzeba swoje przeżyć, ale jednak potem się wychodzi, staje się przed lustrem i mówi: „warto było”. Zwłaszcza, jak się okazuje po czasie, że rzeczy, które się robiło wcześniej, robią inni i jest już okej. Co nie jest oczywiście łatwe, musiałem się nauczyć i przyzwyczaić do tego, że wcześniej jechali po mnie, a teraz [taka muzyka – przyp. red.] jest ok”

W podobnym tonie wypowiedział się też o współpracy z Natalią Kukulską:

„To było takie oburzenie wtedy. (…) Ci, którzy to wtedy źle widzieli, to potem zrobili takich współprac mnóstwo sami”

Wypowiedział się także na temat swoich muzycznych inspiracji. Opowiedział o tym, dlaczego świadomie unika słuchania polskiego rapu:

„Polskiej sceny w ogóle nie słuchałem nigdy. Na bieżąco wiem, co wychodzi, ale ja nie słucham tego świadomie, ponieważ nie chce tym przesiąkać. Jeżeli słuchasz [takiej muzyki – przyp red] i jakby to zostaje ci gdzieś z tylu głowy i potem się łapiesz: o kurde przecież ktoś to już zrobił”

Wyjaśnił też, co skłoniło go do zrobienia sobie półtorarocznej przerwy w słuchaniu jakiegokolwiek rapu, nawet zagranicznego:

„Nie słuchałem rapu przez półtora roku po to tylko, żeby jakby nabrać dystansu, bo pomyślałem, że przez tyle lat to robię, że tak naprawdę totalnie nic mnie w tym nie zaskakuje”

Dodał również, że zwyczajnie potrzebował nabrać do tego wszystkiego dystansu:

„Słuchałem tylko zagranicznego rapu, amerykańskiego. Masz mixtape, tam powiedzmy, 60 aktualnych kawałków, które wychodzą co 2 tygodnie. Jak posłuchałem tego półtora roku temu, to musiałem patrzeć na trackliste, żeby skumać, że to są inni wykonawcy, bo to wszystko brzmiało tak samo.
I po półtora roku posłuchałem [rapu – przyp. red.] i jest totalnie inaczej”

Opowiedział również o swoim  podejściu do pracy, zwłaszcza w czasie pandemii. Wyjawił, że całą ostatnią płytę napisał odręcznie, w zeszycie, ponieważ chciał skupić się tylko na pisaniu. Samo odręcznie pisanie wspomina jako całkiem zabawny proces i dodaje, że wiele razy dziwił się, bo zupełnie nie potrafił się rozczytać w swoich własnych tekstach. Dodaje jednak, że cały materiał na „Disco Noir” został nagrany tak szybko i oddany z takim zapasem czasu, że czuł się z tym aż nieswojo (a ja się Tedemu nie dziwię: wyrobić się w terminie to naprawdę niecodzienne uczucie).

Wspomniał też o swojej rutynie związanej z pisaniem płyt podczas samotnych wyjazdów na wakacje i wyjawił, że bardzo chętnie wybrałby się w dwumiesięczną podróż do Indii.

fot. kadr z „Odcięcie od rapu, łapanie dystansu, szaleństwo i fury. Tede o życiowych inspiracjach”, YouTube.com/OswieceniHedonisci

Zostaw komentarz

Udostępnij
YouTube
Szczyt hipokryzji, czyli Vogule Poland. O co chodzi w konflikcie z Wardęgą?
Vogule Poland

Od pewnego czasu pojawił się konflikt pomiędzy Vogule Poland a Sylwestrem Wardęgą. O ile można było się spodziewać niemerytorycznych argumentów oraz żerowania na kontrowersji, o tyle pewne granice zostały stanowczo przekroczone.