Felieton,Hip Hop

„Gully Boy” – hinduski rap na dużym ekranie

Politolog Na Rapie -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Politolog Na Rapie

„Gully Boy” – hinduski rap na dużym ekranie

Nie jestem miłośnikiem Bollywood. Nie znam nawet nikogo, kto lubiłby hinduskie kino. W życiu obejrzałem może trzy filmy wyprodukowane na Dalekim Wschodzie i delikatnie mówiąc, nie zostałem fanem tych produkcji. To może się szybko zmienić, bo swoją premierę miał właśnie Gully „Boy” – film o hinduskim rapie. Skąd u mnie ten kredyt zaufania?

Film zadebiutował 9 lutego na niemieckim festiwalu Berlinale i zebrał bardzo pozytywne recenzje. Jego akcja rozgrywa się w Bombaju, a dokładnie w dzielnicy Dharavi, która jest jednym z największych slumsów w całej Azji. Więcej o „mieście w mieście” dowiecie się tutaj.

Reżyserka, Zoya Akhtar, na pomysł nakręcenia filmu wpadła w 2014 roku, po tym, jak poznała twórczość rapera Naezy. To właśnie na losach jego oraz innego artysty – Divine – została oparta fabuła.

Naezy swoją karierę rozpoczął stosunkowo późno, bo dopiero 5 lat temu. Do muzycznego świata wbił się przebojem i szybko zyskał popularność. Jego pierwszy utwór „Aafat!”, który ma już prawie 5 000 000 wyświetleń, został w całości wyprodukowany na iPadzie. Później przyszedł czas na hitową kolaborację ze wspomnianym Divine, która zaowocowała „Mere Gully Mein”. Do utworu powstał również teledysk (dużo lepiej zrealizowany niż poprzedni). Nie rozumiem nic, ale wpada mi w ucho od samego początku.

Wpadło również reżyserce, która – co ciekawe – do tej pory gustowała w zupełnie innych klimatach. Jej wcześniejsze produkcje, tj. „Zindagi Na Milegi Dobara” czy „Dil Dhadakne Do”, opowiadały o życiu bogatych elit. Zoya Akhtar przez bardzo długi czas obserwowała raperów, śledziła muzyczne nowości i chodziła na koncerty, dopiero później przyszedł czas na rozmowę. „Zaiskrzyło” od razu. Historia Viviana Fernandesa i Naveda Shaikha była dla reżyserki wystarczającą inspiracją. Do współpracy zaprosiła doświadczonych aktorów. Na planie pojawili się min. Ranveer Singh i Alia Bhatt. To nazwiska, które dużo mówią w Bollywood. Promujący film singiel został opublikowany 13 stycznia i ma już ponad 50 000 000 wyświetleń.

O czym dokładnie jest film?

Reżyserka pokazała losy chłopaka o imieniu Murad, który marzy o tym, by zostać gwiazdą hip-hopu. W Dharavi mieszka ze swoją rodziną, której członkowie codziennie pracują, aby związać koniec z końcem. Ich głównym źródłem dochodu są brytyjscy i amerykańscy turyści, którzy do slumsów przyjeżdżają na wycieczki.

W tle rozgrywają się osobiste dramaty. Ojciec Murada przyprowadza do domu drugą żonę, a chłopak zaczyna parać się drobnymi kradzieżami. Oczywiście jest też wątek miłosny. Murad, z wzajemnością, od dzieciństwa zakochany jest w pięknej Safeenie, która pochodzi z bogatego domu i przeznaczona jest innemu mężczyźnie. W pewnym momencie na drodze chłopaka staje Sher (lokalna gwiazda rapu), który pokazuje mu rapowe podziemie, w którym toczą się freestylowe bitwy. Film swoją premierę w Indiach miał wczoraj, 14 lutego. Oni już wiedzą co wygrało. Miłość? Rodzina? Pasja? A może wszystko? Obyśmy niedługo mogli się o tym przekonać. To może być drugi „Slumdog”. 😉

Fot. Apna Time Aayega | Gully Boy | Ranveer Singh & Alia Bhatt | DIVINE | Dub Sharma | Zoya Akhtar / YouTube

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Tede jak Jay Z? Promocja płyty na medal

Tede wyjdzie z tego z workiem pieniędzy. Współpraca z Asfalt Records i pocisk na W.E.N.Ę? Ależ będzie uczta. "Karmagedon" nabiera rozpędu.

Streetwear
Pary z kolekcji Nike i Off-White (prawie) na każdą kieszeń

Ranking najdroższych wydań z kolaboracji Virgila Abloha i Nike już za nami. I jak mogliście się przekonać – zdecydowanie nie jest tanio. Tym razem idziemy w drugą stronę – szukamy dziesięciu najtańszych par. Najtańszych, choć niekoniecznie tanich. Steali na poziomie 500 złotych raczej tu nie znajdziecie...