Hip Hop,News

Hades: Dostałem niepokojącego maila i już nie będę robił takich rzeczy

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Hades: Dostałem niepokojącego maila i już nie będę robił takich rzeczy

Hades po niemal trzech latach krążkowe absencji wraca z albumem “Combo”. Trochę się zmieniło w tym czasie i o ile ten raper zawsze miał charakterystyczny głos, to teraz coś ruszyło się również w kwestii linijek, co pozwala odetchnąć (paradoksalnie, bo tytuł singla to “Smog”) i puścić w niepamięć niektóre mielizny, które zdarzały się przy okazji płyt z HiFi Bandą czy z O.S.T.R’em. Jako że nowa płyta, to i press-tour. Hades zawitał do Marcina Flinta i od początku rozmowy mamy mięso, bo okazuje się, że raper udostępnił klip do singla nieco za wcześnie, co poskutkowało mailem od Tytusa. Na szczęście raper został w wytwórni i nikt nie ucierpiał – a na pewno nie słuchacze. Jednak wracając do metamorfozy Hadesa, sam raper odnosi się do niej tak:

Z jednej strony mam dosyć tego, że wszystko jest dosłowne. Czarne to czarne, a białe to białe. Z drugiej strony chciałbym robić takie rzeczy, które są inne, kolorowe i wykraczają poza moją strefę komfortu. Mam nadzieję, że utrzyma się ten stan w mojej głowie i kolejna płyta będzie jeszcze bardziej abstrakcyjna od tej.

Panowie kontynuują ten temat i zastanawiają się, kiedy wykonawca może sobie pozwolić na ciągłe zmiany, zamiast klepać regularnie tę samą płytę, co zdarza się wielu reprezentantom sceny:

Jeżeli masz swój styl, to możesz żonglować formą. Jesteś pewny siebie i wiesz, że będzie to brzmiało jak ty. (…) Słuchacz będzie wiedział, że to ty. (…) Ja nagrywałem sporo numerów, które były oderwane gdzieś tam, ale lądowały w szufladzie. (…) Polska scena była bardziej zero-jedynkowa niż teraz i obawiałem się. (…) Teraz nie mam tych obaw i mogę te numery wypuszczać, iść w swoją stronę.

Ta abstrakcja, o której mówi Hades, a która cechuje jego najnowszy krążek (recenzja u nas na dniach), wynika po części również z eksperymentów, które raper czynił za mikrofonem, a do czego miał kompletną (do)wolność, bo realizował się sam.

Pisałem tekst bardzo szybko, później nagrywałem go, a potem wyrzucałem poszczególne elementy z tego tekstu i poprawiałem je na bieżąco, pisząc na bieżąco i nagrywając na bieżąco. (…) To jest tylko jeden z przykładów mojego sposobu nagrywania teraz.

Kolejnym patentem była ucieczka od miasta – w tym przypadku do lasu:

Zazwyczaj pisze się kawałki w studio, w domu, w kanciapie u ziomka. Las jest takim miejscem, które daje Ci nowe bodźce, przynajmniej w moim przypadku. (…) Mam niedaleko domu las, jadę sobie, kiedy nie pada deszcz, mogę sobie usiąść.

Teraz Hades ma zamiar wynająć domek gdzieś daleko od cywilizacji, bo temat lasu nieco wyeksploatował. Na nową płytę przyjdzie nam też krócej czekać.

Nie lubię battle’owania się na scenie, freestyli, ale taka forma współzawodnictwa jest zaje#ista. (…) Nie zawsze ja zrobię coś lepszego, ale samo myślenie o tym, że zrobisz coś lepszego, zrobisz coś dla siebie. Niekoniecznie jesteś lepszy od tej drugiej osoby. (…) Adam dużo rapowo mnie nauczył, Sokół nauczył mnie myślenia o muzyce i biznesie. (…). Adaś warsztatowo i podejścia do muzyki stricte.

Padło również sporo miłych słów w kierunku Bartocuta, który odpowiada za lwią część bitów na płycie.

Udzielał się wokalnie na płycie. Nauczył mnie, jak robić ad-liby i że powinny być na takiej płycie jak ta. (…) Ma bardzo duże doświadczenie.

Całość możecie sprawdzić poniżej, tematów jest jeszcze od groma:

fot. Maciek Pestka

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Nocny nadwornym producentem Def Jam Polska!

Nocny zdecydowanie nie jest anonimowym producentem na polskiej scenie. Sukcesy z Jankiem-rapowanie skutecznie wprowadziły go na salony, a także do naszej serii – GOTUJEMY Z NOCNYM “WYBORY” JANA-RAPOWANIE. Tym bardziej cieszy, że producent wypływa na coraz szersze wody. Jak się okazuje, właśnie stał się “nadwornym” producentem legendarnej wytwórni i nie chodzi o SBM Label.

W magazynie Estrada i Studio Nocny podzielił się dobrymi informacjami:

Podpisałem kontrakt z wytwórnią Def Jam Polska. Zobowiązałem się do wyprodukowania wielu utworów, na które będę zapraszał różnych raperów. (…) Nie jarają mnie płyty producenckie (…) nie jestem fanem instytucji albumu, sam nie kupuję płyt i, szczerze mówiąc, aktualnie nie miałbym nawet gdzie ich słuchać. Fajnie, że udało się w ten sposób dogadać.

Tym samym Nocny jest pierwszym producentem i czwartym załogantem polskiego oddziału legendarnego labelu. Przypomnijmy, że skład zasilają już Ero, Young Igi i Frosti Rege.

Sama forma współpracy przypomina z kolei tę, na którą zdecydował się jakiś czas temu DJ Premier, który zobowiązał się zrobić kilka numerów dla Payday Records. Tak powstał m. in ten sztos z A$AP Fergiem:

Idea wydaje się być rozsądna, bo dzięki temu Nocny będzie mógł regularnie publikować muzykę i być na czasie bez skazywania się na logistyczny koszmar, jakim według wielu jest kompletowanie gości na album producencki. My nie możemy się doczekać pierwszego owocu tej współpracy.

fot. kadr z klipu “Jan-rapowanie & NOCNY – Zaczekaj przed drzwiami [official video]”, youtube.com/SBMLabel

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Kanye West królem Babilonu! Nadchodzi opera o Nabuchodonozorze!

Od wydania “Jesus Is King”, nad którym pochyliłam się zaraz po premierze, minęło już parę tygodni. W tamtym czasie Kanye West pojawił się także w wyczerpującym wywiadzie z Zanem Lowem, podczas którego rzucił sporo kontrowersyjnych informacji, ale też wyjaśnił wizję, jaka stała za jego nowym albumem i podzielił się swoimi planami.

I – tym razem – nie mamy na myśli tych dotyczących kandydatury na prezydenta albo bożonarodzeniowego projektu. Ye nie tylko ogłosił się najlepszym artystą wszech czasów, ale również stwierdził, że swoją karierę i życie utożsamia z dziejami biblijnego władcy babilońskiego, Nabuchodonozora…

“Nabuchodonozor był królem Babilonu, spojrzał na swoje całe królestwo i powiedział: ‘Zrobiłem to’. (…) Ja stanąłem na szczycie góry rozmawiając o “Yeezusie”, mówiąc: ‘Jestem Bogiem’ – miałem mężczyznę ubranego jak Jezus”

A wczoraj podzielił się na Twitterze okładką swojej nadchodzącej sztuki.

“Nabuchodonozor” Kanye’ego będzie operą, a premierę ma mieć już 24 listopada. Przy tym za jego reżyserię odpowiada Vannessa Beecroft, czyli znana włoska artystka działająca przede wszystkim w dziedzinie performance’u. Efekt może być więc bardzo ciekawy, czekamy zatem na dokładniejsze informacje!

Nie jest to pierwszy raz, kiedy te dwie pozornie odległe formy artystyczne się przecinają. Rap opera zdobyła popularność już w 1997, kiedy ze współpracy The Fugees i Bounty Killer powstał singiel “Hip-Hopera”. Zreinterpretowane zostały w ten sposób także klasyki takie jak “Romeo i Julia” Szekspira albo “Carmen” Georgesa Bizeta.

U nas za to podobnym przykładem są świetni “Inni Ludzie” Doroty Masłowskiej, chociaż wciąż, mimo że ma ona na koncie jako Mister D. muzyczny projekt “Społeczeństwo jest niemiłe”, tak jej twórczość jest jednak mocno pastiszowa, ale też z drugiej strony wiele mówiąca o współczesności, więc bijemy z Dorotą żółwie.

fot. kadr z filmu “Kanye West: Jesus Is King, Sunday Service, and Being Born Again | Apple Music”, youtube.com/Beats 1

Zostaw komentarz