Hip Hop,News

Kanye West królem Babilonu! Nadchodzi opera o Nabuchodonozorze!

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Kanye West królem Babilonu! Nadchodzi opera o Nabuchodonozorze!

Od wydania “Jesus Is King”, nad którym pochyliłam się zaraz po premierze, minęło już parę tygodni. W tamtym czasie Kanye West pojawił się także w wyczerpującym wywiadzie z Zanem Lowem, podczas którego rzucił sporo kontrowersyjnych informacji, ale też wyjaśnił wizję, jaka stała za jego nowym albumem i podzielił się swoimi planami.

I – tym razem – nie mamy na myśli tych dotyczących kandydatury na prezydenta albo bożonarodzeniowego projektu. Ye nie tylko ogłosił się najlepszym artystą wszech czasów, ale również stwierdził, że swoją karierę i życie utożsamia z dziejami biblijnego władcy babilońskiego, Nabuchodonozora…

“Nabuchodonozor był królem Babilonu, spojrzał na swoje całe królestwo i powiedział: ‘Zrobiłem to’. (…) Ja stanąłem na szczycie góry rozmawiając o “Yeezusie”, mówiąc: ‘Jestem Bogiem’ – miałem mężczyznę ubranego jak Jezus”

A wczoraj podzielił się na Twitterze okładką swojej nadchodzącej sztuki.

“Nabuchodonozor” Kanye’ego będzie operą, a premierę ma mieć już 24 listopada. Przy tym za jego reżyserię odpowiada Vannessa Beecroft, czyli znana włoska artystka działająca przede wszystkim w dziedzinie performance’u. Efekt może być więc bardzo ciekawy, czekamy zatem na dokładniejsze informacje!

Nie jest to pierwszy raz, kiedy te dwie pozornie odległe formy artystyczne się przecinają. Rap opera zdobyła popularność już w 1997, kiedy ze współpracy The Fugees i Bounty Killer powstał singiel “Hip-Hopera”. Zreinterpretowane zostały w ten sposób także klasyki takie jak “Romeo i Julia” Szekspira albo “Carmen” Georgesa Bizeta.

U nas za to podobnym przykładem są świetni “Inni Ludzie” Doroty Masłowskiej, chociaż wciąż, mimo że ma ona na koncie jako Mister D. muzyczny projekt “Społeczeństwo jest niemiłe”, tak jej twórczość jest jednak mocno pastiszowa, ale też z drugiej strony wiele mówiąca o współczesności, więc bijemy z Dorotą żółwie.

fot. kadr z filmu “Kanye West: Jesus Is King, Sunday Service, and Being Born Again | Apple Music”, youtube.com/Beats 1

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Hades: Dostałem niepokojącego maila i już nie będę robił takich rzeczy

Hades po niemal trzech latach krążkowe absencji wraca z albumem “Combo”. Trochę się zmieniło w tym czasie i o ile ten raper zawsze miał charakterystyczny głos, to teraz coś ruszyło się również w kwestii linijek, co pozwala odetchnąć (paradoksalnie, bo tytuł singla to “Smog”) i puścić w niepamięć niektóre mielizny, które zdarzały się przy okazji płyt z HiFi Bandą czy z O.S.T.R’em. Jako że nowa płyta, to i press-tour. Hades zawitał do Marcina Flinta i od początku rozmowy mamy mięso, bo okazuje się, że raper udostępnił klip do singla nieco za wcześnie, co poskutkowało mailem od Tytusa. Na szczęście raper został w wytwórni i nikt nie ucierpiał – a na pewno nie słuchacze. Jednak wracając do metamorfozy Hadesa, sam raper odnosi się do niej tak:

Z jednej strony mam dosyć tego, że wszystko jest dosłowne. Czarne to czarne, a białe to białe. Z drugiej strony chciałbym robić takie rzeczy, które są inne, kolorowe i wykraczają poza moją strefę komfortu. Mam nadzieję, że utrzyma się ten stan w mojej głowie i kolejna płyta będzie jeszcze bardziej abstrakcyjna od tej.

Panowie kontynuują ten temat i zastanawiają się, kiedy wykonawca może sobie pozwolić na ciągłe zmiany, zamiast klepać regularnie tę samą płytę, co zdarza się wielu reprezentantom sceny:

Jeżeli masz swój styl, to możesz żonglować formą. Jesteś pewny siebie i wiesz, że będzie to brzmiało jak ty. (…) Słuchacz będzie wiedział, że to ty. (…) Ja nagrywałem sporo numerów, które były oderwane gdzieś tam, ale lądowały w szufladzie. (…) Polska scena była bardziej zero-jedynkowa niż teraz i obawiałem się. (…) Teraz nie mam tych obaw i mogę te numery wypuszczać, iść w swoją stronę.

Ta abstrakcja, o której mówi Hades, a która cechuje jego najnowszy krążek (recenzja u nas na dniach), wynika po części również z eksperymentów, które raper czynił za mikrofonem, a do czego miał kompletną (do)wolność, bo realizował się sam.

Pisałem tekst bardzo szybko, później nagrywałem go, a potem wyrzucałem poszczególne elementy z tego tekstu i poprawiałem je na bieżąco, pisząc na bieżąco i nagrywając na bieżąco. (…) To jest tylko jeden z przykładów mojego sposobu nagrywania teraz.

Kolejnym patentem była ucieczka od miasta – w tym przypadku do lasu:

Zazwyczaj pisze się kawałki w studio, w domu, w kanciapie u ziomka. Las jest takim miejscem, które daje Ci nowe bodźce, przynajmniej w moim przypadku. (…) Mam niedaleko domu las, jadę sobie, kiedy nie pada deszcz, mogę sobie usiąść.

Teraz Hades ma zamiar wynająć domek gdzieś daleko od cywilizacji, bo temat lasu nieco wyeksploatował. Na nową płytę przyjdzie nam też krócej czekać.

Nie lubię battle’owania się na scenie, freestyli, ale taka forma współzawodnictwa jest zaje#ista. (…) Nie zawsze ja zrobię coś lepszego, ale samo myślenie o tym, że zrobisz coś lepszego, zrobisz coś dla siebie. Niekoniecznie jesteś lepszy od tej drugiej osoby. (…) Adam dużo rapowo mnie nauczył, Sokół nauczył mnie myślenia o muzyce i biznesie. (…). Adaś warsztatowo i podejścia do muzyki stricte.

Padło również sporo miłych słów w kierunku Bartocuta, który odpowiada za lwią część bitów na płycie.

Udzielał się wokalnie na płycie. Nauczył mnie, jak robić ad-liby i że powinny być na takiej płycie jak ta. (…) Ma bardzo duże doświadczenie.

Całość możecie sprawdzić poniżej, tematów jest jeszcze od groma:

fot. Maciek Pestka

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Kanye zapowiada kolejny album. I to z Dr. Dre!

Kanyego Westa można określić szeregiem różnorakich epitetów, ale jednym z tych najbardziej pasujących do niego jest z pewnością “pracowity”. Raper w końcu nie tylko wydaje albumy, ale również produkuje je innym, a także prowadzi prężnie działającą firmę odzieżową. W “wolnym czasie” komponuje opery i planuje, jak zostać za pięć lat prezydentem USA. Mało obowiązków? Dla Kanye nigdy, bo właśnie zapowiedział kolejny album i to w ramach nie byle jakiej kolaboracji.

Raper poinformował nas bowiem, że już zaczął prace nad kontynuacją swojego najnowszego albumu. “Jesus is King Part II” już zaczyna się robić, ale w przeciwieństwie do pierwszej części, nie będzie to solowy projekt. Tym razem współtworzyć go będzie Dr. Dre, który przecież może wzbogacić krążek zarówno pod względem producenckim, jak i wokalnym. Ewentualnej daty premiery jeszcze nie znamy, ale akurat w przypadku Westa nie pomogłaby nam ona zbyt wiele, bo już przy kilku przesunięciach wydania “Jesus is King” przekonaliśmy się, że terminy są dla niego sprawą co najwyżej drugorzędną.

Choć Kanye otwarcie nazywa się najlepszym artystą wszech czasów, nie stroni od współpracy z innymi. Niemalże 10 lat temu wydał “Watch The Throne” w kolaboracji z Jayem-Z, a w zeszłym roku ukazał się album “Kids see ghosts”, który współtworzył wraz z Kidem Cudim. Jak widać, jest to dość wąskie, ale elitarne grono, do którego z pewnością pasuje Dr.Dre, choć ten akurat będzie miał nieco trudniejszą robotę, bo w końcu będzie robił gospel, a nie rap. To może jakiś boom-bap na organach?

fot. kadr z wideo “73 Questions With Kim Kardashian West (ft. Kanye West) | Vogue”, YouTube.com/Vogue

Zostaw komentarz