Felieton,Hip Hop

Macron rymuje się z démission

Politolog Na Rapie -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Politolog Na Rapie

Macron rymuje się z démission

Podczas gdy w Polsce łamana jest… Dobra, bez żartów. Wszyscy wiemy co dzieje się od listopada na francuskich ulicach. Jeżeli ktoś nie jest na bieżąco, to gorąco polecam kanał Geopolityka na YouTube, gdzie regularnie publikowane są najciekawsze audycje traktujące o sytuacji na świecie. O tym jednak, co się dzieje na ulicy, często najlepiej mówią raperzy, będący jej głosem. Sprawdziłem, którzy podnosząc temat protestów, robią to najdonioślej. Posłuchacie ze mną?

KOPP JOHNSON – GILET JAUNE

Z uśmiechem na twarzy i na afrotrapowym bicie. Nic dziwnego, że ten numer ma już prawie 20 000 000 wyświetleń. Nie dziwi mnie teraz również, że często protestujący blokują ulice, tańcząc.

Utwór rapera z Tuluzy bardzo szybko łapał zasięgi w mediach społecznościowych. Dużą zasługę miał w tym również Booba, który udostępnił fragment nagrania na Instagramie. W rozmowie z francuskim HuffingtonPost Kopp Johnson przyznał, że nie spodziewał się takiego „sukcesu”:

 “Mój brat i siostra zadzwonili do mnie, aby mi powiedzieć, że jestem w telewizji, nawet w to nie wierzę! […] Nigdy nie łączę się z Facebookiem, a kiedy to zrobiłem, zobaczyłem kilka wiadomości, to było niesamowite”.

Utwór, który powstał w 2 minuty, jest zdecydowanym numerem 1 w tym  temacie. Mimo to, w życiu chłopaka zbyt wiele się jeszcze nie zmieniło. Nadal jest raperem „amatorem” i na co dzień pracuje jako kierowca.

D.ACE – TENSIONS SOCIALES

Tutaj już nie ma radości. Jest złość, frustracja i prawie 7 000 000 wyświetleń. W „napięciach społecznych” raper wciela się niejako w rolę mediatora, bo próbuje pokazać dwa punkty widzenia. Przez połowę utworu rapuje w żółtej kamizelce i podnosi hasła, które na sztandarach mają protestujący. W drugiej części, już w garniturze, oddaje głos tym, którzy uważają, że we Francji nie jest aż tak źle, podnosząc np. temat ubezpieczenia na wypadek bezrobocia. Rzadko spotykane podejście. Bardzo doceniam.

D1ST1 – GILETS JAUNES

Temu numerowi najbliżej do klasycznego protest songu. Raper dosadnie opisuje to, co się dzieje na ulicy i nie przebiera przy tym w słowach. Opublikowany 20 stycznia klip ma na Facebooku już prawie 4 000 000 wyświetleń i jest na dobrej drodze, żeby powtórzyć sukces Kopp Johnsona. Polecam posłuchać i – przede wszystkim – obejrzeć. To raport prosto z pola bitwy.

„Bojkotują nas w mediach, próbują zabronić nam protestować,
Twierdzą, że ruch maleje, a jednak wszyscy umierają z głodu,
Aby odgadnąć, co się wydarzy, nie musisz być prorokiem,
Blokujemy rafinerie i punkty poboru opłat,
Gliny próbują nas oczyścić,
Mogę ci powiedzieć, że są wściekli,
Ponieważ krzyczą, gdy szarżują na nas,
A w sobotę, w centrum miasta, jestem zadowolony z tego, co widzę,
Widzę, jak wszyscy się organizują, mimo że wszyscy cierpią,
Widzę wszystkich ludzi w hełmach i maskach gazowych,
Noszą tarczę i krzyczą: “chodź, zmiażdżymy ich!”,
Widzę osoby starsze, młodzież i kobiety,
Palą się bomby dymne, barykady i płomienie,
Po drugiej stronie widzę siły porządku.”

Dinor Rdt – Gilet Jaune

Już wiem skąd polscy uliczni raperzy biorą inspirację, jeżeli chodzi o ksywki. Kiedy młody raper bierze się za ważny temat, często wychodzi, że nie do końca wie lub nie do końca ma co powiedzieć. Klasyczny newschoolowy numer jakich wiele, tylko zamiast jakiejś głupoty, w refrenie jest „żółta kamizelka”. Mało treści, dużo krzyku, milion wyświetleń.

MOMO ft. Charley Dornel – Ramène la France à la raison

Jeden z pierwszych utworów, który poruszył temat protestów. Ujęcia do klipu zostały nakręcone w Bernay i Carsix podczas pierwszego dnia mobilizacji ruchu obywatelskiego, w sobotę 17 listopada. Wiecie, co jest w tym najlepsze? Panowie są totalnymi zajawkowiczami, jeżeli chodzi o rap. Jeden z nich na co dzień jest ratownikiem, a drugi pracownikiem miejskich służb.

Draner – Gilets Jaunes

Zwróćcie uwagę na to, jak różnorodni są artyści, których do tej pory wymieniłem. Następny – Draner, 21-letni raper, na co dzień jest pedagogiem i kolejnym dowodem na to, jak szeroką skalę zakroiły protesty.

Klip artysty został zablokowany przez Facebooka tuż po uploadzie, ponieważ według moderacji, nie spełniał mitycznych standardów portalu. Cenzura i ban od Facebooka tylko i wyłącznie mu pomogły, bo temat szybko podłapały stacje telewizyjne, które zaprosiły do siebie chłopaka.

Bonus Track 😊

Fot. D.ACE – TENSIONS SOCIALES ( Freestyle gilet jaune ) / YouTube

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
6ix9ine poszedł na współpracę. Wyjdzie już za rok?

To już niemal pewne, bo do sieci trafił stenogram sądowy, z którego wynika, że Tekashi zdecydował się na współpracę. Oznacza to oddalenie zarzutów i tym samym anulowanie wyroku.

O pobycie 6ix9ine’a w zakładzie karnym pisaliśmy na bieżąco. Wiemy, że pobyt nie jest zbyt uciążliwy, a ostatnie wydarzenia mogą sprawić, że nie będzie również zbyt długi. Zapomnijcie o tym, że raper wyjdzie z więzienia w wieku 69 lat. Bardzo możliwe, że wyjdzie już za rok.

Snitch9ine

Ze stenogramu sądowego wynika, że Tekashi jest gotowy do pełnej współpracy i zeznawania przeciwko swoim dawnym kolegom. Wlicza się w to sprawa Koody B, któremu 6ix9ine zapłacił 10 tyś. dolarów za zabójstwo Chief Keefa.

Ten kawałek nazwał nawet na cześć swojego kumpla

Do sprawy odniósł się raper Boosie Badazz, który na swoim IG stwierdził, że Tekashiemu przyda się także ochrona, bo przy tym kalibrze kooperacji ze służbami prawdopodobnie zginąłby w miesiąc po opuszczeniu więzienia.

O tym, że Tekashi nie ma czego szukać w muzycznym biznesie – już pisaliśmy. Może faktycznie jedyną drogą dla eks-rapera (?) będzie zostanie koronnym, nowa tożsamość i nazwisko?

Szczęście w nieszczęściu

To, co spotyka Tekashiego na drodze jego kariery już dawno było materiałem na całkiem porąbany film. Raper dziara sobie pół twarzy, farbuje włosy na kolorowo, nosi grille z diamentowymi zębami (też kolorowymi), krzyczy do mikrofonu bluzgi w różnych konfiguracjach i… uprawia seks z nieletnią (kara pozbawienia wolności na 4 lata skończyła się wyrokiem w zawieszeniu), potem zleca zabójstwo, a jego i jego grupę oskarża się o wymuszenia, handel narkotykami i rozboje, wreszcie decyduje się na kooperacje, której efektem być może będzie zmniejszenie wyroku do absolutnego minimum i wyjdzie z więzienia w styczniu 2020 roku.

Serio, jak można tyle nawywijać i dalej trzymać się w siodle? Choć sprawa wygląda na bliską końca, podejrzewamy, że Tekashi jeszcze nas zaskoczy.

fot. kadr z klipu “6ix9ine, Nicki Minaj, Murda Beatz – “FEFE” (Official Music Video)”, youtube.com/Tekashi 6ix9ine

Zostaw komentarz

News,Streetwear
Ściąga z buciarskimi kolaboracjami Travisa Scotta

Nadchodzące Air Jordan 1 Cactusa Jacka to dziś zdecydowanie TOP 1, jeśli chodzi o gorące tematy ze świata sneakersów. Do premiery jeszcze trochę zostało – w międzyczasie sprawdźcie mały przewodnik po parach Cactusa Jacka, które już trafiły na rynek lub trafią do sprzedaży w przyszłości.

Pięć (lub więcej) minut Travisa trwa. Premiera “Astroworld”, uhonorowana pierwszym miejscem na liście Billboard Hot 100 współpraca z Drakiem na tracku “Sicko Mode”, zapełnione sale koncertowe, merch wyprzedawany w mgnieniu oka. I najważniejsze – narodziny córeczki. Przy okazji – kontrakt z Nike, produkujący jedne z najbardziej pożądanych par w świecie sneakersów. Nam pozostaje pogratulować sukcesu i śledzić dalsze losy zawodnika z Houston. No i – co oczywiste – czekać na kolejne wydania.

A tych, jak na ten moment, nie było wiele, odliczając wydania friends & family i sample, które nigdy nie trafiły (i zapewne nie trafią) do szerszego grona. Co prawda (jeszcze!) nie doczekaliśmy się tak wielu par, jak w przypadku Kanyego i Yeezy. Patrząc jednak na to, z jakim rozpędem ruszyła maszyna Nike i Travisa, śmiało prognozujemy, że to zdecydowanie będzie rok tego teamu.

Ale do rzeczy. Wszystkie dotychczasowe wydania podzieliliśmy na dwie kategorie – pary, które zdążyły trafić na rynek oraz te, które w przyszłości (według przecieków i/lub oficjalnych informacji) będziemy mieli okazję próbować kupić. No, to w drogę.

Helmut Lang Low & High Top Sneakers

Pierwsze sylwetki z dopiskiem “Travis Scott”, powstałe w 2017 roku we współpracy z kultowym australijskim Helmut Lang, jako część większej kolekcji. Nawiązanie do Travisa (a właściwie jego miejsca urodzenia) stanowiły tutaj naszywki z bykiem na językach. Obie pary (wyprodukowane oczywiście we Włoszech) stanowią dziś niezły kolekcjonerski unikat.

Air Force 1 Low “AF100”

Prawdopodobnie jedne z najlepszych Force’ów w historii, serio. Przyczepiane na rzep swooshe, pozwalające odrobinę puścić wodze fantazji, to był zdecydowanie mocny motyw. Sylwetka ta wchodziła w skład kolekcji “AF100”, zawierającej cztery pary Force’ów, zaprojektowane przez Dona C (właściciela brandu Just Don), Kareema Burke’a (założyciela Roc-A-Fella Records i dobrego ziomka Jaya-Z), Errolsona Hugha z ACRONYM i Virgila Abloha (wydanie ComplexCon exclusive, co nieco na ich temat znajdziecie pod tym linkiem). Z racji sukcesu pomysłu wymiennych swooshy, niedługo później wypuszczono (już bez kolaboracji) dwie kolejne kolorystyki AF1 z tym motywem. My zdecydowanie życzylibyśmy sobie ich trochę więcej.

Air Jordan 4 “Cactus Jack”

Czwórki, czyli najbardziej kultowy (obok AJ1) model ze stajni Jordan Brand, który w tym roku obchodzi okrągłe 30 urodziny. To akurat wydanie trafiło na Nike SNKRS w czerwcu ubiegłego roku. Warto dodać, że wydano też wersję friends & family, z logiem Nike Air zamiast Jumpmana na tyle.

Air Force 1 Low “Sail”

Znów Force’y, z tym samym motywem odpinanych łyżew, tym razem w trochę ciemniejszej, beżowej wersji. CW równie popularne, jak poprzednik. I nikogo raczej to nie dziwi.

Air Jordan 33 NRG “Army Olive”

O tej parze pisaliśmy szerzej tutaj. Narzekań odnośnie wyboru takiej, a nie innej, sylwetki do kolaboracji nie brakowało, choć oczywiście cały nakład błyskawicznie się wyprzedał. Pod względem cen na rynku wtórnym, zdecydowanie najtańsze buty od Travisa. Przy retailu, wynoszącym 200 dolarów, na StockX możecie znaleźć je w cenie 255 dolarów (ok. 980 zł).

Już wkrótce (z mniejszym, bądź większym, prawdopodobieństwem)

Air Jordan 1 ,,Mocha”

Na temat tej pary napisaliśmy już chyba wszystko. Premiera 26 kwietnia, w cenie 160 dolarów. Ta “L-ka” (oceniając szanse na wylosowanie pary na Nike SNKRS) zaboli najbardziej.

Air Jordan 1 Low

Dwie potencjalne wersje kolorystyczne. Pierwsza od góry zdaje się być niską wersją kolorystyki “Mocha”. Druga – zielona – pojawiła się na nogach Travisa podczas tegorocznego rozdania nagród Grammy. Czy wyjdą? Chcemy w to wierzyć. Choć do fanów niskiej wersji AJ1 raczej się nie zaliczamy.

Air Jordan 1 “Bred Toe”

Jedna z najbardziej kultowych kolorystyk, w potencjalnej wersji od Travisa Scotta. Ten sam motyw odwróconego swoosha, co w przypadku “Mocha”. Największą różnicą pozostają materiały, z których wykonana jest cholewka. O ile w nadchodzących Jedynkach otrzymamy połączenie skóry i nubuku, tak w tym przypadku mielibyśmy dostać już – klasycznie – wyłącznie skórę. Premiera nie jest jeszcze potwierdzona, choć trzymamy kciuki by do niej doszło. Swoją drogą, już wkrótce otrzymamy podobną kolorystykę bez kolabo, w niskim wydaniu, o czym piszemy tutaj.

Air Jordan 1 “Light Green”

I ostatnia para, na którą prawdopodobnie będziemy mieli szansę polować w tym roku. Zielona – według przecieków – skórzana wersja. I rzekomo jeszcze bardziej limitowana niż “Mocha”. Oby insiderzy mieli rację (oczywiście, co do premiery, nie limitu).

Na ten moment, to wszystko. Z chęcią, przy okazji kolejnych premier, zaktualizujemy zestawienie w przyszłości. Tymczasem sprawdźcie naszą listę najtańszych, na dziś, par z kolaboracji Nike i Off-White.

Highsnobiety, Nike/fot. .END/Nike/BSNT Store

Zostaw komentarz