Hip Hop,News

Małolat K2 podsyca konflikt z Popkiem i Pomidorem

Patryk Grzybicki -
Hip Hop,News - - Dodane przez Patryk Grzybicki

Małolat K2 podsyca konflikt z Popkiem i Pomidorem

Małolat K2 nie zamierza przestać i ponownie atakuje Popka. Konflikt nabiera tempa.

W ramach przypomnienia. Małolat K2 nagrał diss na Popka i Pomidora – „Diss na pseudoprawilniaków 2”. W opisie pod klipem możemy przeczytać: „Nadszedł czas na ostatni gwóźdź do trumny”. W odpowiedzi Popek opublikował film na swoim Instagramie prosto z lotniska, na którym to dissuje Małolata K2 w formie freestylu. Na koniec wideo, Król Albanii nawija „Idę przed odlotem, jebnę tą K dwóję”, po czym wchodzi do lotniskowej łazienki. Dwuznaczność w tekście Popka oraz diss Pomidora także w formie freestylu, nie uciszyły konfliktu, a jeszcze bardziej go podsyciły.

Małolat K2 publikuje film, w którym ponownie atakuje Popka i wyśmiewa go za ucieczkę przed kibicami. Dodaje, że prosił wtedy o pomoc straż miejską. K2 nie stroni również od licznych wyzwisk.

Podjeżdżaj na tej siłowni. Ja to się napiję Blue Labelka. Choćbym miał ich wyj*bać z 15 przez ten cały miesiąc i tak ku*wo nie masz szans. A jak Cię złapie, to ta „K dwójeczka” tak Ci wyp*erdoli, że stracisz te Twoje ku*wa złote zęby.

Jak widać, to chyba koniec konfliktu miedzy Popkiem i Pomidorem a Małolatem K2 tak szybko się nie zapowiada. Czy Król Albani zamierza jeszcze odpowiedzieć? W jaki sposób zakończy się spina? Póki co możemy się tylko tego domyślać.

View this post on Instagram

Dwójeczka

A post shared by Popek Oficjalnie (@popek_oficjalnie) on

fot. www.youtube.com/watch?v=FLDU486Q6aM

Zostaw komentarz

Udostępnij
News
Chcesz polecieć w kosmos? Zostań dziewczyną japońskiego miliardera

Jakiś czas temu japoński miliarder Yusaku Maezawa stał się pierwszą osobą, która ma polecieć w stronę Księżyca w charakterze turysty. SpaceX ogłosiło, że biznesmen wpłacił odpowiednio wysoką zaliczkę i w niedalekiej przyszłości uda się w kosmiczną podróż. Jak się okazuje, Maezawa nie zamierza zwiedzać wszechświata bez odpowiedniego towarzysza. Wystartował bowiem z projektem, który ma za zadanie znaleźć mu partnerkę chętną na dzielenie życia i pozaziemskich wojaży.

Ruszyła strona internetowa, która ma za zadanie zebrać potencjalne kandydatki. Te nie będą jednak wybierane jedynie na podstawie zgłoszeń online, gdyż są one tylko wstępnym etapem całego procesu. Główną jego częścią będzie reality show pt. „Full Moon Lovers”, które zostanie wyemitowany w jednej z japońskich telewizji. To właśnie w trakcie trwania programu Maezawa wybierze najodpowiedniejszą dla siebie partnerkę. Dziewczyny, chyba nie ma nic romantyczniejszego niż oglądanie Księżyca z tak bliska, zgłaszajcie się, póki możecie. Możliwość wysyłania kandydatur kończy się bowiem 17 stycznia.

Warto zaznaczyć, że partnerka Maezawy nie będzie jedyną osobą towarzyszącą miliarderowi podczas lotu. Japończyk zadeklarował, że wpłacił na tyle pieniędzy, by móc zabrać ze sobą jeszcze kilka dodatkowych osób. Wymyślił, że w tę niecodzienną podróż zaprosi różnych artystów, których po wycieczce poprosi, by zainspirowani nią stworzyli swoje dzieła. Jakiego rapera widzielibyście na pokładzie? Na czyj księżycowy utwór zapatrywalibyście się najbardziej? My już mamy swojego faworyta, który notabene posiada już nawet własną „Rakietę”.

fot. kadr z filmu „Elon Musk announces SpaceX’s first moon tourist billionaire, Yusaku Maezawa”, YouTube.com/CBCNews

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Nadchodzi nowy Otsochodzi i o to chodzi

W ostatnią niedziele Otsochodzi pokazał okładkę jego najnowszego albumu zatytułowanego „2011”. Premiera płyty zapowiedziana jest na drugą połowę marca. Na ten moment otrzymaliśmy od artysty kilka singli zapowiadających wydawnictwo. Czekacie? Bo ja tak, a mam wrażenie, że jestem jednym z niewielu.

Oczywiście stwierdzenie „jednym z niewielu” jest bardzo mocno użytą hiperbolą. Na kanale Asfaltu, Otso wciąż wykręca przyzwoite liczby (aczkolwiek do milionów z czasów „Nowego Koloru jednak „trochę” brakuje) i raczej TOP 3 na OLIsie (tak, tak – to żadne osiągnięcie w dzisiejszych czasach…) ma pewne.  Jednak, gdy wyjdziemy poza świat fanów Janka, to już tak nomen omen „kolorowo” nie jest.

Kiedyś to było

Takiego stwierdzenia użyje zapewne nie jeden słuchacz, który preferował wcześniejszy truskulowy styl rapera. Tak, jak ja przekonałem się do nagrań warszawiaka dopiero po sprawdzeniu „Nowego koloru”, tak dla wielu odbiorców Otso skończył się właśnie na tej produkcji. „Slam” to dobry materiał, ale czy zdecydowanie przebija kolejne płyty rapera? Nie sądzę

Bardziej Miłość niż Nowy Kolor

Single promujące projekt „2011” sugerują kontynuacje brzmienia wypracowanego przez rapera na jego ostatniej produkcji „Miłość”. Jest trochę melancholii, radiowego brzmienia i historii z codziennego życia warszawiaka. Żaden z dotąd wypuszczonych kawałków nie miał takiego potencjału hitowego jak „Nowy kolor” z Taco. Powątpiewam, że coś takiego znajdziemy na „2011”. Przy racjonalnym podejściu takie bangery artyści najczęściej dają na pierwszy lub drugi singiel. A patrząc na to jak rozwija się kariera Otsochodzi widać, że mało jest tam dzieła przypadku i od wyżej wspominanego „Nowego koloru” wszystko jest skrupulatnie planowe i podawane słuchaczom.

2011

„Stary, spróbuj choć na chwilę wrócić do 2011. Czasów kiedy wszystko było ”po raz pierwszy”, czasów naszej największej zajawki na muzykę. Lat w których nie planowałeś co będzie jutro i wszystko wydawało się jakieś lepsze, prostsze. Pamiętasz? To właśnie ten bezkompromisowy materiał, który jest dla nas swego rodzaju wehikułem czasu. Zarówno pod kątem brzmienia jak i wspomnień. Nie doszukasz się tutaj inspiracji – to jest po prostu moje. Bierzcie to!”

W taki sposób Otsochodzi wypowiedział się o swojej najnowszej produkcji. Pamiętacie co królowało w polskim rapie w 2011? Nie był to już okres typowej „truskulozy”, a raczej pierwsze nieśmiałe próby pójścia w elektronikę. Jednak jak sam Otso kiedyś nawijał ten czas łączy mu się z takimi postaciami jak np. Karwan. Kto kojarzy rapera o ksywce Karwan i jego kawałki z lat 2009-2012 to musi pamiętać podziemny vibe, oparty głównie na samplowanych podkładów. Póki co młody Jan trzyma się z dala od bitów, na który nawijał w czasach „7” czy „Slamu”, ale kto wie, czy za powrotem do 2011, nie kryję się chęć wrzucenia na płytę kilku numerów w dawnym stylu?

Ode mnie już koniec tej laurki dla Otsochodzi. W końcu czasami trzeba komuś posłodzić, aby innemu przywalić, ale to drugie może już kiedy indziej. A czy wy chcielibyście, aby raper powrócił do starego stylu, czy wolicie jego dokonania w bardziej nowoczesnej odsłonie?

Foto. Instagram/otsochodzi

Zostaw komentarz