Felieton,Hip Hop

Mata vs Skip – Kto zrobił to lepiej?

Michał Fitz -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Michał Fitz

Mata vs Skip – Kto zrobił to lepiej?

Trudno zaprzeczyć, że od czasu wydania „Patointeligencji” Mata jest maszynistą ogromnego hype trainu. Stacją weryfikującą to zainteresowanie miała być jego debiutancka płyta „100 dni do matury”. Po pierwszych odsłuchach możemy Was zapewnić, że nie zawiodła, ale szerszą opinię na ten temat zdążycie jeszcze u nas przeczytać. Na razie skupimy się tylko na tytułowym kawałku, którego bit mógł okazać się dla wielu dziwnie znajomy.

Wydany przy okazji premiery albumu singiel zdążył już wykręcić nieco ponad pół miliona wyświetleń. To bez wątpienia świetny wynik, który mu się należy, bo to po prostu dobry numer na przyjemnym bicie. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to jedyny dobry numer wydany na tym samym, przyjemnym bicie. Rok wcześniej Skip puścił w eter swoje „T.O.U.”, które nagrane jest na tym samym podkładzie.

Oczywiście, nie zamierzamy się teraz rozwodzić nad tym, czy to poprawne, czy zostało odpowiednio dogadane i czy w związku z tym hajs zgadza się u wszystkich. Skoro kawałek znajduje się na tak hucznie zapowiadanym i przede wszystkim legalnym albumie, zakładamy, że musi tak być. Możemy za to spróbować porozwodzić się nad tym, komu na tym bicie poszło lepiej, bo choć „100 dni do matury” w dobę osiągnęło pięć razy tyle odsłon, co hit Skipa przez rok, nie jesteśmy przekonani czy jest proporcjonalnie o tyle lepsze.

Bit wymusza pewne flow i dlatego nie możemy specjalnie zarzucić Macie, że nawija podobnie do Skipa. Młody przedstawiciel SBM decyduje się jednak na charakterystyczne dla siebie dopowiedzenia i momentami łamie tempo, co choć tylko podkreśla jego styl, nie do końca wkleja się w bit. Skip za to płynie przez cały kawałek równo z nim, tworząc niezwykle spójną kompozycję. Członek Mięthy decyduje się też na dużo ciekawsze zabawy flow w trakcie zwrotek, nie rezygnując przy tym z rymów wielokrotnych, co wyjątkowo wzbogaca utwór. W „T.O.U.” nie brakuje też prostych, ale ciekawych zabiegów lirycznych: „Bywam głośny jak Hongkong, prosty jak lovesong albo spalony jak most pod Łazienkowską”. To wszystko sprawia, że na tym podkładzie dużo lepiej słucha mi się (bo w moją opinię nie zamierzam wciągać całej redakcji) Skipa. Mam jednak świadomość, że istnieje coś takiego, jak gust, więc Wam bardziej może siedzieć „100 dni do matury”. Sprawdźcie oba numery, doceńcie obydwu artystów, a do specjalnego miejsca w serduszku wpuśćcie ten, który wolicie. U mnie już od dawna siedzi tam „T.O.U”.

fot. kadry z klipów „Miętha – Star$”, YouTube.com/AsfaltRecords, „Mata – Schodki”, YouTube.com/SBMLabel

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Raper, polityk, a może i nawet… prezydent?

Piotr Liroy-Marzec znany z oldschoolowego, dość kontrowersyjnego rapu od jakiegoś czasu dał o sobie znać ludziom kompletnie niezwiązanym z Hip-Hopem. Były raper w 2015 roku kandydował w wyborach parlamentarnych. Otrzymał 22 614 głosów i tym samym uzyskał mandat posła VIII kadencji. Od ulicznych tekstów do politycznego życia – tak zmieniło się życie Marca. W rozmowie z portalem Interia.pl, wyjaśnia jaka jest różnica miedzy Liroyem raperem, a Liroyem politykiem:

Kiedy wszedłem do polityki, ludzie zaczęli na mnie patrzeć inaczej. Chyba nie tak powierzchownie jak wcześniej. Oczywiście nie obrażam się, nigdy nie miałem problemów z brakiem akceptacji, bo wychowywałem się w trudnych warunkach. Do Sejmu szedłem bardzo świadomie, przygotowywałem się przez osiem lat. Brałem udział m.in. w słynnej kampanii, gdzie jako Dick Dobrowolski pokazywałem ludziom, jak brudna jest polityka. Zresztą, media już dawno chciały mnie wciągnąć w politykę.

Były raper nie pozwoli zapomnieć o sobie na arenie politycznej. Mało tego! Posunie się o krok dalej – wystartuje w wyborach prezydenckich, których datę poznamy do 6 lutego. Jak sam uważa – nie ma lepszego kandydata od niego samego:

Liroy na prezydenta! Mówię to pierwszy raz, nie żartuję. Startuję, bo nie ma kandydata, który odpowiadałby mnie jako wyborcy. Nie dziwię się, że Andrzej Duda prowadzi w sondażach. On po prostu nie ma konkurencji. Jakie są szanse na wygrane Małgorzaty Kidawy-Błońskiej? Żadne, ale inni wcale nie są lepsi. Mnie zależy na tym, żeby podczas swojej kampanii pokazać, w jakim miejscu jesteśmy i kim powinien być prezydent.

Czy Liroy ma szanse na objęcie stanowiska głowy naszego państwa? O tym przekonamy się podczas nadchodzących wyborów prezydenckich.

Całą rozmowę z Interią przeczytacie TUTAJ.

fot. facebook.com/LiroyPolska

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
DaBaby napadł pracownika hotelu? Raper wyjaśnia sprawę

W zeszłym roku DaBaby mieszał się jedynie w muzykę i to wyłącznie tą dobrą. Zachwyciliśmy się jego dwoma albumami oraz gościnnymi występami u różnych raperów. Wydawało się, że ten rok będzie jeszcze bardziej owocny i przy czym artysta faktycznie często znajduje się na ustach wszystkich, to niekoniecznie przez muzykę. Raper co chwila pakuje się w jakieś niepotrzebne kłopoty. Ostatnio musiał się tłumaczyć z napaści na pracownika hotelu.

O co dokładnie chodziło? Do internetu wypłynęło nagranie z monitoringu jednego z hoteli, na którym widać jak DaBaby chwyta jednego z pracowników i usadza go na fotelu, coś mu tłumacząc. Raper nie zamierzał dawać czasu plotkom na to, by się rozprzestrzeniły, dlatego udostępnił na Instagramie swoje oświadczenie w tej sprawie. Jak się okazuje, DaBaby złapał pracownika hotelu dlatego, że ten zrobił mu zdjęcie wraz z jego małym dzieckiem, choć artysta nie wyraził na to zgody. Raper chwycił pracownika, by wytłumaczyć mu bardzo dosadnie, że tak nie wolno, a wrzucanie tej fotki mogłoby zdradzić miejsce przebywania rapera, a to z kolei według niego nie było zbyt bezpieczne zarówno dla niego samego, jak i jego dziecka. Raper dodał też wiadomość dla portalu TMZ, który udostępnił to nagranie, twierdząc, że ta konkretna strona konsekwentnie atakuje jego osobę w swoich wpisach. Zaznaczył też, że pozwie hotel, w którym doszło do nieprzyjemnej sytuacji.

Najbezpieczniej będzie stwierdzić, że obydwie strony zachowały się nie do końca tak, jak powinny. DaBaby nie może mieć też pretensji o to, że jego zachowanie w pierwszej chwili zostało odebrane negatywnie, ponieważ ostatnio regularnie pakuje się w kłopoty. Ostatnio zatrzymała go przecież policja w sprawie pobicia i rabunku, którego rzekomo dopuścili się członkowie jego świty. Styczeń ledwie przekroczył swoją połowę, a DaBaby ma jakiś przypał średnio co kilka dni. Wypada, żeby nieco się uspokoił, bo takie zachowanie nie przystoi komuś, kto chce ubiegać się o stołek prezydenta.

fot. kadr z klipu „DaBaby – Intro (official music video)”, YouTube.com/DaBaby

Zostaw komentarz