Hip Hop,News

„Nie daję 6ix9ine’owi drugiej szansy”. CEO wytwórni o kontrakcie z Tekashim

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

„Nie daję 6ix9ine’owi drugiej szansy”. CEO wytwórni o kontrakcie z Tekashim

Decyzja o podpisaniu kolejnego kontraktu z 6ix9ine’m wydawała się średnio zrozumiała, podobnie jak to, że jego kara została skrócona. Jeśli jednak udałoby mu się spełnić plany wydawnicze, raper po całej medialnej historii, mógłby odnieść jeszcze większy sukces w branży. No bo nie w środowisku.

Dwa miesiące temu 10K Projects zawarło ze Snitch9inem umowę wartą ponad 10 milionów dolarów na dwa albumy, a Elliot Grainge, czyli CEO wytwórni, w wywiadzie dla Variety właśnie wytłumaczył ten ruch. Przede wszystkim, jak mówi, kontrakt z Tekashim nie jest dla artysty drugą szansą, a „sposobnością”. O samym raperze z kolei wypowiada się dobrze, zaznaczając jednak, że po prostu podjął on parę niefortunnych decyzji.

Tekashi wie jak zajść ludziom za skórę. Jest uzależniający, charyzmatyczny – i bardzo inteligentny, ale podjął parę niefortunnych decyzji w stosunku do ludzi, którymi się otaczał.

Znając go tak jak ja, odkąd był Danielem Hernandezem, nie wykonałbym dobrej roboty jako człowiek, zostawiając już szefa wytwórni, gdybym nie spróbował mu pomoc. Nie daję 6ix9ine’owi drugiej szansy, po prostu sposobność. Reszta należy do niego. Sam musi dokonać tych wyborów.

Wiadomo, że mając emocjonalny stosunek do danej osoby, inaczej ją postrzegamy. Nie sądzę jednak, że m.in. przestępstwa na tle seksualnym i przemoc wobec kobiet można byłoby nazywać po prostu „złą decyzją”. Inną kwestią jest też to, czy w ogóle twórczości artystów, którzy na koncie mają takie akcje, powinniśmy słuchać. I czy dzięki niej mogą później się odkupić.

fot. kadr z klipu „6IX9INE – STOOPID FT. BOBBY SHMURDA (Official Video)”, youtube.com/Tekashi 6ix9ine

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Eminem znowu dissuje, a przy tym jest dostojny jak nigdy

Mariah Carey nie jest z Nickiem Cannonem od dwóch lat, a i tak za niego obrywa. Eminem jest chyba najbardziej pamiętliwym gościem na planecie. Nie zmienia to faktu, że jest też jednym z najlepszych raperów i choć jest to podważane przez wielu, to Slim bardzo lubi to udowadniać. W sumie, gdyby tego nie udowadniał, to być może nie miałby o czym nagrywać – to też inna sprawa. Niektórzy wiedzą, że jedną z osób, do których Shady jeszcze przed karierą wysłał swoje demo, był Fat Joe. Raper latami pluł sobie w brodę, że nie sprawdził wtedy taśmy z napisem „Slim Shady”, ale dzisiaj może się cieszyć, bo Eminem dograł się na wspólny album Joe i Dre (ale nie tego z NWA, tylko tego z duetu Cool&Dre).

Muszę mówić, że nic nie muszę

Zwrotka Eminema oczywiście jest bardzo ładnie poukładana, mamy znowu świeży homonim (Anderson Paak/and her son Pac), mamy przelotkę po tym, że jest bogaty i za szacunek do starej szkoły (2Pac), dostał to samo. Mamy obowiązkowe u Eminema wspomnienie LL Cool J’a, mamy też… pociski w stronę Nicka Cannona.

Ta zadra sięga początku tysiąclecia – wiem, brzmi to jak wstęp do Władcy Pierścieni – wówczas Eminem rzekomo spotykał się z Marią Carey i do czegoś miało dojść. Wokalistka zaprzeczyła plotkom, w końcu wyszła za komika Nicka Cannona, a w klipie do „Obsessed” śmiała się z Eminema i jego stylówki z czasów „Relapse”:

Na odpowiedź długo nie trzeba było czekać i Eminem wypuścił diss na Marię i jej nowego męża:

Kontynuacji tej niesamowitej ofensywy się nie doczekaliśmy, ale można było wnioskować, że ujawnione zostałyby materiały, które skompromitują i panią Carey i Eminema. Warto wspomnieć, że diss ukazał się… 9 lat temu.

Mamy grudzień 2019 roku, czyli w sumie niemal w okrągły jubileusz od całej tej afery, dostajemy zwrotkę Eminema, która znowu potrąca Nicka Cannona. Czy było to potrzebne? Typ od dwóch lat nawet nie jest już mężem domniemanej kochanki Shady’ego.

Whatever

Dlatego skupmy się na tym, co w tej zwrotce właściwie najbardziej zwraca uwagę, a jest to dosyć niespotykana ostatnio u Eminema dostojność. Przechadza się po bicie jak po polu golfowym i celnie punktuje kolejne dołki. Tu wspomni jakąś sprawę sprzed lat, tu błyśnie jakąś sztuczką, kilkukrotnie spropsuje starą gwardię, odda też hołd młodym i zaznaczy, że pieniądze nie grają roli. Kiedy słuchałem tej zwrotki, do głowy przyszło mi skojarzenie z inną. Swego czasu Jay-Z dograł się do kawałka Ludacrisa „I Do It For Hip-Hop”. Czy Eminem już jest na tym etapie nonszalancji?

fot. kadr z filmu „Marshall From Detroit”, Oculus, Felix & Paul Studios

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Korona znowu zostaje w Warszawie – Kaz Bałagane „Polska Gotówkowa” [RECENZJA]

Ten, nieco sparafrazowany przeze mnie w tytule, wers pojawia się w „Prosciutto Crudo”, jednym z pierwszych kawałków kultowego już Narkopopu. Ten krążek był chwalony już na wszystkich płaszczyznach i zupełnie słusznie zbiera wszelkie gratulacje, dowodząc temu, że Kaz wcale nie nawinął tej linijki na wyrost. Przy okazji wydawania „Polski Gotówkowej” wielu zastanawiało się, czy Bedogie będzie w stanie powtórzyć sukces tamtego albumu i po raz kolejny zatrzymać koronę w swoich dłoniach. Bez zbędnego owijania w bawełnę, udało mu się to.

Hity jak Danza Kuduro

Na przestrzeni lat Kaz zdążył nas przyzwyczaić, że jego muzyka bangla na głośnikach aż miło, bo po prostu dobrze się jej słucha. Nowy album nie jest inny. „W warzywniaku” nawija zresztą „Polska Gotówkowa, hity jak Danza Kuduro” i nie sposób nie przyznać mu racji. Wszystkie kawałki bujają wzorowo, choć są zrobione na skrajnie różnych patentach. „Strzały” nawijane są na beacie, do którego pewnie chętnie zaśpiewał by Micheal Jackson, z kolei „Rap Najlepszej Marki” i „Nieaktualne Wersy” zarapowane są na typowych, oldschoolowych podkładach (ten pierwszy będąc też hołdem dla Chady). Mimo różnorodności wszystkie podkłady brzmią spójnie, bo połączone są solidnym basem, co tylko udowadnia nam, że porównanie do „Danza Kuduro” nie jest przesadą.

Chanson de Geste

„Chanson de Geste” to nie tylko ładnie i podniośle brzmiący tytuł piosenki. To maksyma, która wisi nad całą płytą. W tłumaczeniu na język polski to „pieśni o czynach” i nawiązuje do nurtu literackiego opowiadającego o bohaterskich czynach rycerzy. Bedogie oczywiście nie jeździ na białym koniu w lśniącej zbroi, ale podkreśla na albumie, że jego kawałki to pieśni o nieco innych, bardziej dopasowanych pod współczesne realia czynach. W bonusowym tracku „WIG20” Kazek otwarcie nawija „Jestem WIG20 – dobrze wiem, jak wszystko stoi”. Podobnych linijek jest na płycie oczywiście dużo więcej. „Topy wypadają i się toczą po podłodze/dlatego do roboty już nie chodzę” czy nie mniej wymowne „Zamieniłem pełną klatkę na tę salę pełną głów” to tylko kolejne przykłady wersów, które sprawiają, że nie sposób nie uwierzyć w autentyczność rapowanych przez Kaza słów.

Uważaj o czym marzysz

Słysząc linijki takie jak „Jestem zawodnikiem MDMA” czy „Ona się pyta czy groch, pyta, czy wąs/ mówię, że to i to” trudno oprzeć się wrażeniu, że Kaz promuje w swoich utworach zażywanie narkotyków. Nie da się temu w stu procentach zaprzeczyć, ale „Polska Gotówkowa” to przede wszystkim przestroga przed ich nierozważnym zażywaniem i handlowaniem nimi. Cały numer „Sny” na bardzo wyrazistych przykładach przedstawia nam, jak mogą kończyć się zabawy z dragami. Równie obrazowa jest trzecia zwrotka w „Strzałach”. Kaz dodatkowo wielokrotnie wspomina o tym, jakie zamieszanie w głowie wprowadza handel narkotykami. „Ciągle przepowiadam sobie, zdarzenia niemiłe”, „płata figle tu mózg mi” ,”badania na cito potrzebne, bo sagan świruje mi byku” – to tylko niektóre wersy pokazujące, do jakiej nerwicy mogą doprowadzić nie do końca legalne interesy.

Kiedy się otworzę, opowiem ci historię o sobie

Wbrew opinii wielu Kaz Bałagane to nie tylko ‚”śmieszne, bujające nutki o narkotykach”, co Bedogie udowadnia nam na tej płycie, wyjątkowo obnażając przed nami swoje uczucia i poznając nas z czułym Jacą. Kaz wyraźnie zaznacza, jak ważne jest dla niego dziecko, co wyraźnie widać po wersach takich jak: „Wiem[…] jak cieszy oddech dziecka, jak zasypia na rękach” lub jeszcze bardziej wymowne: „Córka zmiękczyła mi serce, ale nigdy nutkę”. Nie brakuje też mocnych wyznań w stronę matki: „Mamo proszę cię więcej już nie płacz, jak ta wierzba, kocha twój syn”. W tym samym utworze, dokładnie rzecz biorąc „Narkopop i BOR” rzuca też wymownym oświadczeniem: „Będę synem jak i ojcem do grobowej deski”. To i tak nie wszystko, czym dzieli się z nami Bedogie, bo przecież sporo czasu na płycie poświęca miłości do swojej wybranki. „Żołnierz” to przecież piękny lovesong, a wers „Kupię wszystko, w czym wyglądasz dobrze, czyli kupię wszystko” śmiało ma potencjał, by zdetronizować „Nie, robię Marcie budyń” Kękego w kategorii najbardziej quasi-romantycznego wersu w polskim rapie.

Piękny umysł jak Tesla

Nie ma się co oszukiwać, głównym czynnikiem, dzięki któremu tak uwielbiamy twórczość Kaza jest warstwa liryczna jego utworów. Wyrafinowane chamstwo, ordynarne żarty i nieszablonowe porównania zawsze charakteryzowały jego utwory i w przypadku tych z „Polski Gotówkowej” nie jest inaczej. Nie raz można się szczerze uśmiechnąć lub nawet roześmiać przy takich wersach jak: „Dwója to jedyny klocek, jaki żeś widział” albo „Wszedłem w czyjegoś pierda, wita północna galeria” czy chociażby „Słychać klekot kul tak jak ping pong”. Pod względem tekstów Kaz znów nie zawiódł, a powyższymi wersami sam udowadniam nam, że jego inna linijka, w której twierdzi, że ma „piękny umysł jak Tesla” absolutnie nie jest na wyrost.

fot. kadr z klipu „Kaz Bałagane/APmg – NARKOPOP I BOR (Feat. Szpaku, Paluch)”, YouTube.com/Narkopop

Zostaw komentarz