Hip Hop,News

„Nie doceniamy, co mamy”. Po „Polskim Tangu” przyszedł czas na… „Polski Sen” Winiego!

Patryk Grzybicki -
Hip Hop,News - - Dodane przez Patryk Grzybicki

„Nie doceniamy, co mamy”. Po „Polskim Tangu” przyszedł czas na… „Polski Sen” Winiego!

Dwa dni przed wyborami Taco Hemingway wypuścił dość odważny numer „Polskie Tango”, nad którym pochylił się Michał. Tym razem kawałek o podobnym charakterze nagrał… Wini!

„Polski Sen” to numer przedstawiający realia życia w Polsce według Winiego. I choć nie jest idealnie, pokazuje, że nasz kraj również ma swój urok: „Nie doceniamy, co mamy, mówią: polski szajs/Jak spojrzysz na świat, to u nas całkiem nice”.

„Tematy związane z naszą ojczyzną są ostatnio gorące, więc postanowiłem wrzucić takie coś. Nagrałem to już kawałek czasu temu ale ośmielony sukcesem Taco postanowiłem popłynąć na fali… Oczywiście liczę na podobne wyświetlenia;)” – możemy przeczytać w opisie.

Warto też bliżej spojrzeć na pierwszą zwrotkę, w której Wini w dość prosty sposób wymienia to, co w naszym kraju występuje i odróżnia nas od innych państw, głównie od Ameryki, która dla wielu wydaje się być pięknym i wymarzonym krajem.

„Polski sen, prawie jak amerykański/Tylko trochę mniej spektakularny/Mniej fur, mniej dup, mniej wystawnych domów/Za to więcej wódki i mefedronu/Zamiast łychy – wóda, zamiast koksu – amfa/Zamiast Sashy Grey – Linkiewicz ssie kut*sa/Zamiast Trumpa – Duda się po angielsku jąka/Zamiast Hollywood – Łódzka szkoła filmowa”

Taco Hemingway w kilka dni pod „Polskim Tangiem” zebrał ponad 7 000 000 wyświetleń i wygląda na to, że Wini liczy na podobny wynik. Czy uda mu się to osiągnąć? Zobaczymy…

fot. kadr z klipu Wini – „Polski Sen”.

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Nowa wersja albumu Juice WRLD-a. Dlaczego kawałek o jego dziewczynie został zmieniony?
juice wrld

Jeśli słuchacie „Legends Never Die” Juice WRLD-a, być może zauważyliście, że linijki i bit w kawałku „Man of the Year” właśnie zostały nieco zmienione…

Pierwszy pośmiertny, a zarazem trzeci w dorobku zmarłego w grudniu rapera, album trafił na streamingi w piątek 10 lipca. Po kilku dniach od premiery słuchacze zorientowali się, że w serwisie Apple Music sens i brzmienie jednego z numerów jest inne – utwór, który był odą do dziewczyny Juice’a, Ally Lotti, stał się lżejszym kawałkiem traktującym o relacjach rapera:

„They say life’s a puzzle, I ‚ma piece it together/But from the way I’m movin’, I’ll probably be piecing forever/I’ll date a bad bitch, she’ll be over decent forever/Even with fake tits, these other hoes just decent forever/My lady said she saw a baddie in the hotel lobby/Well, love let’s fuck her together/We got the world at our back/Give a fuck, never that”

Fani doszli do wniosku, że „Man of the Year” zostało zmienione w poniedziałek wieczorem, a później oryginał został przywrócony. Niedługo później jednak na Apple Music album pojawił się w nowej wersji. W tym czasie Lil Bibby, dyrektor generalny Grade A Productions, napisał na Twitterze…

A wcześniejsza wersja kawałka wyglądała tak:

„Buzzin’ like I’m lightyear, infinity and beyond/Big-headed, in my mind, I’m always thinking of songs/Big dick, too, probably won’t fit in your mom/I met my shorty thick, that’s the type of shit that I’m on/I got to admit it, she helped me found where I belong/Stay down with me through all of my rights and my wrongs/Now it’s me and her together a lifelong/Lock her heart up like the key, she ain’t finna make one”

Do sprawy odniosła się już sama dziewczyna rapera, która w emocjonalnej transmisji na żywo na Instagramie wyjaśniła, że druga wersja piosenki była tą, którą Juice chciał umieścić na albumie. Wyraziła także oburzenie z powodu niezadowolenia fanów.

„Obie są wspaniałe (…) Kiedy ludzie tworzą piosenki, zwłaszcza tak, jak robił to Jarad… Miał pomysły… „Chcę mieć skrzypce w tle”. Tworzył przełomową muzykę… (…) Nowa wersja jest tą, którą Jarad Higgins chciał. Jeśli macie z tym problem, no to macie problem”

Jeśli taka była wola rapera, dlaczego by jej nie zrealizować? Można zastanawiać się tylko, czy to, że „Man of the Year” nie pojawiło się od razu w poprawionej wersji było zwykłą pomyłką, czy celowym, wizerunkowym zabiegiem.

fot. kadr z klipu „Juice WRLD – Man Of The Year (Official Video)”, YouTube.com/Juice WRLD

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Czy raper to najbardziej niebezpieczny zawód na świecie?
XXXTENTACION - MOONLIGHT (OFFICIAL MUSIC VIDEO)

Ostatnimi czasy zdecydowanie za często czytamy o śmierciach kolejnych, zdolnych raperów, którzy spokojnie mogliby uraczyć nas wieloma hitami, ale nie będzie im to dane. Czy zawód „raper” jest naprawdę tak niebezpieczną profesją?

Pewnie kiedyś przeskakując po kanałach telewizyjnych, udało Wam się natrafić na programy traktujące o najbardziej niebezpiecznych zawodach na świecie. Poławiacze krabów, górnicy czy choćby strażnicy zagrożonych gatunków na pewno nie mogą zaliczyć swoich profesji do łatwych i przyjemnych. Takimi przymiotnikami śmiało moglibyśmy za to określić żywot rapera. W końcu tak to wygląda, gdy po raz kolejny widzimy fotkę, na której popularny MC szczerzy diamentowego grilla, udając, że dzwoni z pliku pieniędzy, przy tym mając powieki ciężkie jak wagon z węglem. Mimo tego, to właśnie oni często nie budzą się następnego dnia, choć nie walczą ze sztormem, nie grozi im wybuch metanu ani napaść ze strony kłusowników i dzikiej zwierzyny.

„A jak znudzi mi się rap, to se znowu przedawkuję”

Tekst jest głównie o amerykańskich raperach, bo to jednak o ich śmierciach słyszymy częściej. Na naszym rodzimym podwórku to rzadsze incydenty, choć niestety też się zdarzają. Powyższy wers gościnnie nawinięty przez Bonsona w kawałku „Jak mam żyć?” Aviego i Luisa Villain idealnie opisuje jedną z przyczyn tak częstych, przedwczesnych śmierci raperów. W ich świecie używki są wszechobecne i nie raz pomagają w stworzeniu wyjątkowego kawałka. Problem w tym, że jednocześnie wyniszczają organizm i za każdym razem tylko bardziej wciągają w swoją matnię. Miękkie narkotyki to jeszcze pół biedy. Za Oceanem bardzo popularne w tym środowisku są również opioidy i leki psychotropowe. Te w połączeniu ze sobą mogą mieć fatalny skutek. Często raperzy sięgają po większe ilości, licząc, że pomogą im one w stworzeniu jeszcze ciekawszej muzyki. W niektórych przypadkach, tak jak miało się to przydarzyć Lil Peepowi, do ćpania namawia nawet management, który chce utrzymać artystę w określonym stanie, dokładnie tym, w którym zakochali się fani. Jeszcze inni z kolei, tu należy podać chociażby przykład Maca Millera, po prostu nie radzą sobie emocjonalnie. Dzięki wyrobionym kontaktom mają łatwiutki dostęp do wszelkich substancji, z którego korzystają, licząc, że humor wreszcie się poprawi. Do listy utalentowanych artystów, którzy niedawno przedawkowali trzeba też przecież dodać również Juice’a WRLD.

„Many men wish death ‚pon me”

Pop Smoke śpiewał tak w refrenie hitu „Got It on Me” z wydanego niedawno, pośmiertnego albumu, co było zresztą nawiązaniem do hitu 50 Centa. Miał rację. Wielu raperów wywodzi się z mniej lub bardziej szemranych środowisk. Przez to po ich sukcesie znajduje się wiele osób, którym on przeszkadza. Pop akurat prawdopodobnie nie został zastrzelony przez jakichś swoich odwiecznych wrogów, ale ktoś po prostu połasił się na jego mienie, na które sam sobie przecież zarobił. Z tego samego powodu zastrzelono przecież XXXtentaciona. Napadnięto go w jego niezwykle drogim BMW i8 i zażądano jego kosztowności. Gdy raper postawił jakikolwiek sprzeciw, otrzymał kilka kulek w szyje. Też w Bawarce, tylko nieco starszej, wiele lat temu zastrzelono przecież Tupaca. W przypadku Shakura jednak napastnicy raczej nie byli przypadkowi. Kilka dni temu w Atlancie śmiertelnie strzały dostał Lil Marlo. Policja przypuszcza, że w tym przypadku również było to planowane zabójstwo. Przyjęcia kulki, pewnie nawet kilku, spodziewa się również 6ix9ine. Tęczowowłosy raper z kolei narobił sobie wrogów, sprzedając wiele osób przed sądem.

Oczywiście, porównywanie raperów którzy inkasują 100 tysięcy dolarów za kawałek nagrany w pół godziny do znacznie ciężej pracujących i dużo mniej zarabiających poławiaczy krabów jest mocno na wyrost. Miało jednak zobrazować to, z jakimi, często dla słuchaczy bardzo nieoczywistymi, zagrożeniami spotykają się raperzy. Ba, nawet dla nich samych zwykle są one nieoczywiste. Dlatego odchodzą tak nagle.

fot. kadr z klipu „XXXTENTACION – MOONLIGHT (OFFICIAL MUSIC VIDEO)”, YouTube.com/XXXtentacion

Zostaw komentarz