Hip Hop,News

Nie żyje Chynna. Poznajcie młodą raperkę związaną z A$AP Mob

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Nie żyje Chynna. Poznajcie młodą raperkę związaną z A$AP Mob

Jeszcze miesiąc temu mogliśmy zobaczyć ją na koncercie w Gdańsku. Wczoraj zaledwie 25-letnia Chynna zmarła w swoim domu, a informacja ta wstrząsnęła sceną hip-hopową. Przyczyna śmierci nie jest jeszcze dokładnie znana. Prawdopodobnie doszło do niezamierzonego przedawkowania – wiadomo, że raperka z Filadelfii zmagała się z uzależnieniami. 7 kwietnia jednak, czyli dzień przed odejściem, powiedziała na swoim Instagramie, że potrzebuje muzyki, przy której mogłaby umrzeć…

Chynna Rogers zaczynała jako modelka. W wieku 14 lat została wyłapana przez nowojorską agencję Ford Models, podczas wizyty w parku rozrywki Six Flag (tak, to ten z „Astroworld” Travisa Scotta!), a na jednym z pokazów mody poznała A$AP Yamsa. Założyciel A$AP Mob bardzo wspierał ją w karierze, a młoda raperka stała się częścią kolektywu. Popularność przyniosły jej przede wszystkim single „Selfie” oraz „Glen Coco”.

Na koncie miała parę krótkich wydawnictw – „Music 2 Die 2 – EP”, wydane w jej 22. urodziny „Ninety” (2016), na którym po trzymiesięcznym byciu czystym opowiedziała o swoim uzależnieniu od opioidów, oraz „In Case I Die First” (2019). O swoich kawałkach, które znalazły się na tym drugim mówiła:

Wiele z nich zostało napisanych w najciemniejszych chwilach używania opiatów. Widziałam siebie ze stron, z których inaczej bym nigdy nie zobaczyła. Nie są one szczególnie dobre, ale musisz je zobaczyć

Muzyka Chynny jest dość oszczędna, ale bije z niej szczerość i ciężkie emocje. Raperka nawija powoli, a jej kawałki, pomimo dusznego klimatu brzmią lekko i ciepło. Przykro patrzeć na to, jak odchodzą kolejni artyści zmagający się z problemami i używkami. Niedawno w podobnych okolicznościach straciliśmy Juice WRLD-a, a niewiele ponad miesiąc temu zamordowany został Pop Smoke. Chynnę pożegnali m.in. A$AP Rocky, Vince Staples i Kehlani.

fot. kadr z klipu „Chynna – mood (official music video)”, YouTube.com/Chynna Rogers

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Quavo otwiera własną wytwórnię

Na przestrzeni ostatnich kilku lat przybyło nam w kraju wielu raperów, którzy pozakładali własne wytwórnie albo przynajmniej decydowali się na wydawanie samych siebie. Ten trend związany jest oczywiście z rozwojem technologii, która znacznie ułatwia koordynowanie spraw związanych z produkcją płyty. Widać go zresztą nie tylko w Polsce, bo za wydawanie biorą się również amerykańscy raperzy. Do tego grona właśnie dołączył Quavo.

Artysta poinformował za pośrednictwem swoich social mediów, że oficjalnie rusza z własną wytwórnią. Będzie nazywała się Huncho Records, co oczywiście związane jest bezpośrednio z jego alter ego, którym artysta podpisywał już przecież swoje inne płyty, również tę w duecie z Travisem Scottem pt. „Huncho Jack, Jack Huncho”.

Pomimo tego, że Quavo ciężko pracuje nad nadchodzącym „Culture III” wraz z resztą Migosów, nie zamierza odkładać wydawania na później i od razu bierze się za nie na poważnie. Już zorganizował sobie kilku podopiecznych. Pod szyldem jego labelu będą bowiem tworzyć Streetbud, Pop Out Boyz i 904 ReeBock. Jeśli Quavo będzie umiał poprowadzić ich kariery tak, jak zrobił to ze swoją, stworzy sobie bardzo efektowną stajnię raperów. Jest więc na co czekać.

fot. kadr z klipu „Post Malone – Congratulations ft. Quavo”, YouTube.com/PostMalone

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
„To po prostu ja, będący sobą” – Future o narkotykach w jego twórczości i śmierci Juice’a WRLD

Trudno nie zgodzić się z tezą, że muzyka Future’a była w pewnym sensie przełomowa dla rapu, ponieważ był jednym z tych, którzy najśmielej przypłynęli na nowej fali. Nie sposób też przeczyć, że jest ona oparta na liryce wręcz przesiąkniętej narkotykami. Dowodów nie trzeba daleko szukać, bo w końcu w refrenie jego największego hitu „Mask off”, możemy usłyszeć zapętlone nazwy dragów: „molly, percocet”.

Future znalazł się na okładce ostatniego wydania XXL Mag, dla którego w związku z tym udzielił obszernego wywiadu. Padło oczywiście pytanie o tematykę narkotyków w jego tekstach i mało tego, zostało zadane w kontekście śmierci jego dobrego znajomego, Juice’a WRLD. Artysta zmarł z przedawkowania, a wcześniej podkreślał, że piosenki Future’a miały na niego spory wpływ. Raper próbował nieco się wybielić, ale jednocześnie rzucił ciekawe spojrzenie na kwestię promowania narkotyków w rapie.

Mnóstwo artystów, którzy tworzyli przede mną, śpiewało o narkotykach. Od gwiazd rocka po popowych piosenkarzy. To byli ludzie świadomi tego, że inni artyści znajdują się na odwykach albo nawet już umarli z powodu przedawkowania, a i tak o tym śpiewali. Było ich mnóstwo przede mną. Możliwe, że ja rzuciłem na to większe światło przez popularność mojej muzyki, ale wszystko to było już poruszane dużo wcześniej. Jeśli miałem wpływ na popularyzację narkotyków, to nie takie były moje intencje. Moim założeniem było, by być sobą. To po prostu ja, będący sobą. Co z tego wyniesiesz, zależy od Ciebie. Jednocześnie nie chcę, by ktokolwiek przez to siebie krzywdził czy co gorsza spowodował śmierć. Juice to delikatna sprawa. Mam złamane serce przez całą tę sytuację. Jednoczę się z jego rodziną,

Future faktycznie brzmi trochę jak przedszkolak tłumaczący się, że uderzył kolegę, bo ten najpierw go kopnął. To tak naprawdę nieistotne, kto pierwszy zaczął śpiewać o narkotykach, bo każda kolejna piosenka o nich traktująca przyczynia się do ich nieroztropnej popularyzacji, a w efekcie do śmierci kolejnych osób. Niemniej jednak nie tworzą one przecież Dekalogu, więc nikt nie każe słuchaczom ślepo naśladować swoich ulubionych artystów. Ostatecznie to od ich rozwagi i świadomości zależy, jak ustosunkują się do treści utworów. W końcu ani Future nie wsypuje nikomu pigułek do gardła, ani The Beatles nie wciskali nikomu papierków LSD pod język w rytm „Lucy in the Sky with Diamonds”.

fot. kadr z klipu „Future – Tycoon (Official Music Video)”, YouTube.com/Future

Zostaw komentarz