Hip Hop,News

Notorious B.I.G. zacytowany w trakcie procesu Donalda Trumpa

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Notorious B.I.G. zacytowany w trakcie procesu Donalda Trumpa

Jednym z założeń rapu był fakt, że muzyka ta miała traktować o życiu takim, jakie ono jest. W związku z tym wiele cytatów po latach znajduje odzwierciedlenie w sytuacjach z życia codziennego. Jak się okazuje, niektóre można nawet sprytnie wpleść w oskarżenie Donalda Trumpa. Tak zrobił Hakeem Jeffries, który swoją wypowiedź zakończył linijką z hitu Notoriousa B.I.G. pt. „Juicy”.

Jak to się stało i o co dokładnie chodzi? W trakcie tzw. „impeachment trial”, który jest w skrócie procesem dotyczącym złamania prawa przez ważnego urzędnika państwowego, Jay Sekulow, adwokat Donalda Trumpa zapytał ironicznie: „Po co w ogóle się tu znajdujemy?”. Hakeem Jeffries odpowiedział mu, że znajdują się tam ze względu na to, że Trump nadużył swojej władzy i spotkanie ma to udowodnić. Uzasadnienie zakończył kultowym wersem: „And if you don’t know, now you know”. W oryginale linijka kończy się jednak na niezbyt nadające się do użycia w takim miejscu „słowo na n”, które Jeffries oczywiście sobie darował.

Wyobrażacie sobie podobną sytuację w naszym kraju? Oczywiście, nie sądzę, by nasi posłowie cytowali Biggiego czy chociażby Tupaca, ale polskiego rapera już mogliby. Pierwszą myślą jest użycie jakiegoś wersu Liroya przeciwko niemu, ale to trochę pójście na skróty, bo przecież politycy notorycznie wypominają sobie to, co kiedyś wcześniej powiedzieli. Gdyby jednak ktoś miał się zdecydować na podsumowanie swojej wypowiedzi w naszym rządzie, to chyba nie ma lepszego kawałka od „Każdy ponad każdym”, z którego można w takiej sytuacji czerpać. Podobnie do Jeffriesa należałoby wtedy zrezygnować z przekleństw, ale wersy pokroju: „Wszyscy najmądrzejsi, myślą chyba, że są wybrańcami” wcale ich nie potrzebują, by brzmieć bardzo wymownie.

fot. kadr z filmu „Representative Hakeem Jeffries quotes The Notorious B.I.G. during Senate impeachment trial”, YouTube.com/CBSNews

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Lil Nas X: Czuję presję, będąc wzorem dla środowiska LGBT

Lil Nas X właśnie otrzymał sześć nominacji do Nagrody Grammy. Poza tym, że jego debiutancka „7 EP” odbiła się dużym echem nie tylko na scenie hip-hopowej, jak się później okazało, była też pretekstem do publicznego coming outu. Artysta ostatniego dnia czerwca i Miesiąca Dumy, zwrócił uwagę m.in. na tęczowe elementy na okładce swojego wydawnictwa i oficjalnie zadeklarował się jako gej. Wydarzenie to było o tyle przełomowe, że został również pierwszym nieheteroseksualnym wykonawcą country.

Teraz, w rozmowie z Variety, opowiedział o uczuciach związanych z byciem ikoną LGBT. Lil Nas X liczy na to, że będzie wsparciem dla dopiero odkrywających swoją orientację młodych ludzi, ale jednocześnie jest to dla niego trudne.

Mam nadzieję, że moje działania wystarczą, by inspirować młode osoby LGBT, dorastając nie będą bały się siebie, ale czuję presję związaną z byciem wzorem dla środowiska – powiedział.

View this post on Instagram

💙💙💙

A post shared by Lil Nas X (@lilnasx) on

Nie tylko zbił „szklane sufity” w muzyce, ale wysłał wiadomość z potwierdzeniem dla czarnych mężczyzn LGBTQ, którzy rzadko widzą siebie w Hollywood i szerszej kulturze – mówi o artyście Sarah Kate Ellis, prezes i dyrektorka generalna GLAAD.

Coming out Lil Nas X’a był jednym z ważniejszych wydarzeń w historii gatunków. Mimo, że na scenie hip-hopowej pojawia się coraz więcej osób nieheteroseksualnych, to w mainstreamie wciąż nie mówi się o nich wiele. Jak słusznie stwierdził we wrześniu autor „Old Town Road”, przed nami jeszcze długa droga do akceptacji i zrozumienia swojej seksualności.

fot. Ryan Pfluger dla Variety

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Juice WRLD też dostanie pośmiertną płytę

8 grudnia ubiegłego roku świat obiegła bardzo smutna wiadomość. Dowiedzieliśmy się, że straciliśmy kolejnego młodego, zdolnego rapera. Inni, których zaliczyć można do tego grona, czyli chociażby Mac Miller, XXXtentacion czy Lil Peep zdążyli już zostać uhonorowani pośmiertnymi wydawnictwami, które zawierały nieopublikowane dotąd piosenki. Wiemy już, że Juice doczeka się niedługo tego samego.

Najbliższe otoczenie rapera wydało bowiem oświadczenie, w którym informuje, że jest bardzo wdzięczne za wszelkie wsparcie udzielone w tym trudnym okresie. W wiadomości zdradzono nam również, że w planach jest wydanie nieopublikowanych dotąd kawałków i nawet całych projektów, nad którymi pracował Juice. Warto przypomnieć, że na początku roku bardzo podobne oświadczenie wydali najbliżsi Maca Millera.

View this post on Instagram

#lljw🕊

A post shared by Grade A Productions (@gradea) on

Trzeba też zaznaczyć, że zapowiedziane numery nie będą pierwszymi z jego udziałem od czasu śmierci. Zwrotka Juice’a znalazła się na niedawno wydanym albumie Eminema „Music To Be Murdered By” w utworze „Godzilla” i już zdążyła wzbudzić w fanach spory sentyment.

Pośmiertne płyty to bardzo trudny do ugryzienia temat. Wyżej wymieniona płyta Maca Millera pt. „Circles” już się ukazała i jak zapowiadano, została stworzona możliwie najbardziej podobnie do wizji, którą wymyślił sobie sam artysta. Podobnie dobrą produkcją okazało się też „Everybody’s Everything” Lil Peepa, za wydanie którego odpowiadała bezpośrednio mama rapera. To odzwierciedlające pomysł artysty projekty i głęboko wierzymy w to, że te, które ukażą się pod ksywką Juice’a, będą podobne. Nie chcemy bowiem, by powtórzył się przypadek z „Bad Vibes Forever” XXXtentaciona, który przepełniony był niepotrzebnymi, a momentami absurdalnymi wręcz gościnkami, na które prawdopodobnie sam artysta nigdy by się nie zdecydował. Takie płyty powinny być czystym hołdem, a nie próbą skoku na kasę, czego Juice’owi, poza wiecznym spokojem oczywiście, szczerze życzymy.

fot. kadr z klipu „Juice WRLD – Black & White”, YouTube.com/JuiceWRLD

Zostaw komentarz