Hip Hop,News

O.S.T.R. chamsko dissuje nową szkołę!

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

O.S.T.R. chamsko dissuje nową szkołę!

O.S.T.R. pokazuje muzyczny środkowy palec nowej szkole! Tego jeszcze nie grali. Mocny strzał przed premierą „Instrukcji Obsługi Świrów”!

Duszny bit skurwiel z g-funkowym basem i piszczałką przywodzącą na myśl niskobudżetowe filmy szpiegowskie, a na nim Adam Ostrowski, sypiący panczlajny jak za najlepszych lat? Tak! Taki kawałek znajduje się na „IOŚ”.

„Polska scena? To jak w prezencie dać głuchemu radio”

„Newschoolowcy mają miny, jak dziwka po gang-bangu” – zaczyna O.S.T.R., ale to mało – „Gwałcę scenę jak Śniadego z Afromental Rafalala”…

Zamknijcie usta, bo chyba otworzyliście ze zdziwienia.

Tak wkurwionego Adama nie słyszeliśmy od dawna. Co prawda, w kawałku nie pada żadna ksywa, ale zwrotki są na tyle opisowe, że przed oczami kolejno ustawiają się poszczególni raperzy. „Ciężkostrawna karma w mieście/Przy tych gwiazdach Magda Gessler by popadła w anoreksję” – składa newcomerów raper z Bałut.

To Ostrowski żywcem wyjęty z „Growboxu”, Ostrowski, który mógłby się dograć na nowy Bonsoul. „Wersy w pysk” to kawałek, który udowadnia, że bałucki sznyt nigdzie się nie ruszył spod skóry łódzkiego klasyka.

My zapętlamy, a Was żegnamy wersami ze świetnego refrenu nawiniętego na patencie z „przymilającym” się głosem i wielokrotnymi rymami: „Kusi sława sztuczny przepych setek wielki plik/Kurwa, tylko podejdź wcisnę ci te wersy w pysk”. Ależ to jest moc!

fot. kadr z klipu „O.S.T.R. – Chevy Impala – prod. Killing Skills, cuts DJ Haem”, youtube.com/AsfaltRecords

Zostaw komentarz

Udostępnij
News,Streetwear
Szybkość i wygoda. Nowe Air Jordan 1 “Couture”

Lubisz włoskie luksusowe i szybkie samochody? Jeśli tak, to najnowsza wersja Air Jordan 1 o nazwie „Couture” będzie dla Ciebie idealnym wyborem.

Felieton,Hip Hop,Wyróżnione
Najciekawsze aukcje „na rapie”

Od kiedy pamiętam, a na oko od nastoletnich czasów, uwielbiam digging na lokalnych giełdach staroci i sklepach z używanymi rzeczami. Uwielbiam znajdować „perełki”, często bardzo rzadkie lub dawno niespotykane rzeczy. Przez lata w moje ręce wpadło sporo fajnych gadżetów - od oryginalnie zapakowanej figurki Aliena z dawno wyprzedanego nakładu, po 25-letnią rozgrzewkową kurtkę Orlando Magic w nieskazitelnym stanie. Często jest nawet tak, że „wymarzę” sobie znaleźć np. konkretny jersey NBA z lat 90-tych i po kilku miesiącach oczy mi się święcą, kiedy widzę go na wieszaku.