Hip Hop,News

Paluch do Bedoesa: Pozdro małolaty i uważajcie na słowa

Izabela Smolińska -
Hip Hop,News - - Dodane przez Izabela Smolińska

Paluch do Bedoesa: Pozdro małolaty i uważajcie na słowa

Tradycyjnie już, przychodzimy do Was z kolejnym ciekawym wyimkiem z rozmów Winiego. Tym razem na fotelu pasażera w jego samochodzie rozsiadł się Paluch, jak przedstawił go Wini: “topowy raper zaraz po Zenku Martyniuku”. “I Podsiadło” – doprecyzował gość. Panowie odnieśli się tym żartem do niedawnego zestawienia przedstawionego przez NCK, mówiącego o gustach muzycznych nastolatków, o czym pisaliśmy tutaj. Potem gadka przeniosła się na rapowe podwórko. Oberwało się m.in. Bedoesowi.

“Potem”, czyli nie tak znów od razu. Bo jeszcze trochę było w międzyczasie o tematach dentystycznych (przerwa Palucha między zębami), kinie (film “Naga broń”) o najdroższej kawie świata (tak, tak, tej pozyskiwanej z odchodów zwierząt). Było też o udziale raperów w reklamach. Potem w końcu przeszło na Borysa.  

Poszło o wypowiedź rapera na jednym z koncertów w warszawskiej Stodole, gdy wykrzyczał ze sceny, że kto nie jest z SB Maffiji, ten… nie jest fajny. No dobra, ubrał to w słowa nieco inaczej, a dokładnie tak:

“Jeśli wasz ulubiony raper nie jest z SB Maffiji albo nie jest zaprzyjaźniony z SB Maffiją, to prawdopodobnie właśnie teraz ssie komuś pałę. Zróbcie hałas”

Jak można się domyślać, cytat nie bardzo się spodobał w środowisku, a sporo raperów mocno go zripostowało. Nie dziwne więc, że Wini wykorzystał okazję, by zapytać, co myśli o całej akcji Paluch. – Wkurwia mnie to, że najpierw powiedział, że kto nie jest w SB Maffiji niech robi gałę. Ja się nie poczułem, bo ja się jakoś kumam z Solarem i Białasem i Bedoesa też lubię. Obraził w ch*j ludzi i mogli się poczuć  urażeni – powiedział raper.

Łukasz też niespecjalnie zdaje się przejmować ostrym atakiem na swojego młodszego kolegę. – Wyciągnął szabelkę krótką, tępą i raczej kruchą, później się okazało, po czym żali się, że ludzie chcą go bić. To k*rwa, gościu, albo bierzesz odpowiedzialność za to, co pier*olisz i przyjmujesz na klatę albo na łeb liścia i buta – bo tak powinno to zostać po męsku, rapersku załatwione – albo później płaczesz, że to nie jest hip-hop, bo chcą mnie bić. I że ej, bo na mnie plują. K*rwa, plujesz na ludzi, to plują na ciebie. Akcja – reakcja. Proste – stwierdził. 

Co ciekawe, Bedoesa próbował bronić Wini, powołując się na wszechobecne przerysowanie w hip-hopie. Jako przykład przytoczył, że kiedy raperzy mówią: „wszystkich was wyjebałem”, oznacza to mniej więcej tyle, że „wydałem najlepszą płytę” (bez seksualnych wycieczek). – Jak by tak poszukać, to ja bym znalazł od ch*ja takich przypadków, gdzie był taki tekst u kogoś. Sam k*rwa, miałem. Moja ekipa jest najlepsza, wszystkie inne mogą spier**lać” – argumentował. Paluch jednak nie dał się przekonać: – Ale to było na tracku, a nie przez mikrofon powiedziane, żebyście robili gałę – odbił piłeczkę. Po czym zamknął temat: – Dobra, ch*j z tym, pozdro k*rwa małolaty i uważajcie na słowa.

Na zakończenie media-burzy dodajmy tylko jeszcze, że sam Bedoes krótko po feralnym występie nagrał wideo, w którym próbował sprostować swoją myśl i chyba przeprosić.

Sprostowanie słów wypowiedzianych w Stodole.

Bedoes 发布于 2018年2月11日周日

P.S. Żeby nie było, że gadka była tylko o Bedoesie – oberwało się też Young Multiemu. – Jest po prostu słaby – stwierdził krótko Paluch. – Nie za bardzo za nim przepadam, za tym całym wizerunkiem i za tym, k*rwa, wbijaniem tej ściemy. I on jest raperem. Co to k*rwa w ogóle jest?” – ciepło rozwinął wypowiedź. Sądzicie, że będzie reakcja?

fot. Paluch “Ładni, Smutni Ludzie” prod. SoDrumatic/YouTube

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop,Wyróżnione
Gra to tylko “eh”. Nie żyje Leh

Ciężko, naprawdę ciężko stuka się dzisiaj w klawiaturę. O tym asie można by było napisać tomy, my zostawiamy te kilkaset słów. Młody L odszedł. Bez niego gra to tylko “eh”.

Ze świecą szukać tak zwariowanego i wszechstronnego aparata jak Leh. Na talencie rapera z Gdyni poznał się sam Mes, a ich wspólny numer udowadniał, że przed Młodym L wielkie rzeczy. Był jednym z tych raperów, którzy w niewymuszony sposób zawstydzali bity nienagannym flow, linijkami tyleż szczeniackimi w wymowie, co świadczącymi o szerokich horyzontach pod względem nawiązań i przemyśleń. Bity – tych niejednokrotnie był akuszerem. Stylówa skrojona na miarę od pierwszego taktu podkładu, po ostatnią sylabę zwrotki.

Nieskończoność Flow

Leh niewątpliwie grał w swojej własnej lidze. Seria numerów, które datował do przodu, idealnie to potwierdza. Wypuścić kawałek o tytule “Flow 2016” w 2014 roku? Bardzo proszę. Wielu raperów jest pewnych siebie, ale to pusta pewność, Leh był pewien siebie, bo było to po prostu uzasadnione i… lubił to udowadniać.

Na swoim legalnym debiucie “Podwórka pytają, kiedy płyta”, wydanym w Alkopoligamii, potwierdził, że nie boi się żadnej stylistyki, tempa i tematyki. Z kolei jego luźne numery to kwintesencja bajery i panowania nad językiem. Skojarzenia od Heroesów 3 po Milesa Davisa, panczlajny oparte na dwuznacznościach i żonglerce sylabami – to zaledwie ułamek tego, co prezentował nam Leh.

Dyskografię rapera zamyka płyta “Dziki & Nietoperze”. Dzisiaj wiemy, że nie usłyszymy już nic nowego od tego zdolniachy. To wielka strata – odszedł jeden z tych, którzy nie podążają ślepo za trendami i sami kreują swoje brzmienie. Flow skończyło swój bieg 16 lutego 2019 roku. 27-letni był pasażerem samochodu, który wjechał w słup sygnalizacyjny. Wstępne ustalenia policji mówią, że przyczyną wypadku mogła być nadmierna prędkość.

“Nadal lubię postać przy ławce w tym samym miejscu/przy stawie, w samym osiedla sercu/rozsypcie tam moje prochy, jak przyjdzie się żegnać bez słów” – nawijał w 2016. W tym samym roku postanowił zakończyć serię numerów. Ostatni nie miał daty. Ostatni to nieskończoność. Wymowne. Aż za bardzo.

fot. zdjęcie z numeru “Leh – Przerwa na Ruch (2018,5 Flow)”, youtube.com/Leh GDY

Zostaw komentarz

News,Streetwear
New Balance wraca do koszykówki. W wielkim stylu

Trwająca od zeszłego roku próba powrotu NB na koszykarskie boiska (m.in. poprzez walkę o umowy z kilkoma topowymi graczami), przynosi pierwsze efekty. W walentynki świat obeszła wieść o przyjęciu pod skrzydła marki gracza Toronto Raptors, Kawhiego Leonarda. Oto pierwsze efekty współpracy – strikte koszykarska, przeznaczona na boisko sylwetka.

O dołączeniu trzykrotnego zwycięzcy NBA All-Star do teamu NB dowiedzieliśmy się poprzez krótki materiał wideo, zapowiadający nowy rozdział w jego sponsoringowej historii.

“Kawhi nie musi starać się o twoją uwagę. On już ją ma”.

Teraz odnośnie butów. Model, sygnowany nazwiskiem Kawhiego, będzie nosił nazwę “OMN1S” i zadebiutuje na rynku (na dobry początek) w sześciu wersjach kolorystycznych. Na temat “technicznych” szczegółów trudno się rozwodzić. Zdjęcia jednak sugerują, że otrzymamy model wykonany z siateczki, wsparty skórzanymi elementami w okolicach kostki. Na dole znajdziecie zdjęcia dwóch (według nas najciekawszych) kolorystyk, po resztę zapraszamy tutaj.

Okej, a coś o premierze? Na ten moment niewiele wiemy. New Balance już zapowiedziało, że Leonard pojawi się w jednej z kolorystyk na boisku podczas All Star Weekend. Przypominamy przy okazji o meczu gwiazd, który rozpocznie się w nocy z niedzieli na poniedziałek, o godzinie pierwszej czasu polskiego.

Tymczasem, w oczekiwaniu na najważniejsze święto fanów koszykówki, sprawdźcie artykuł, omawiający ostatnie wydarzenia w obozie Kawhiego (m.in. zerwanie kontraktu z Jordan Brand).

Zostaw komentarz