Felieton,Hip Hop

Pierwsze wartościowe nagrody hip-hopowe. Podsumowujemy galę Popkillerów 2020

Klementyna Szczuka -
popkillery 2020
popkillery 2020
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Pierwsze wartościowe nagrody hip-hopowe. Podsumowujemy galę Popkillerów 2020

Wczoraj (9 września) nareszcie odbyła się druga edycja Popkillerów. Edycja wyjątkowa, bo nagrody przyznawane były nie tylko za rok 2019, ale także za ubiegłą dekadę. Jako że zostaliśmy członkami gremium, mieliśmy przyjemność pojawić się na gali w Teatrze Capitol w Warszawie.

Wydarzenie, które zorganizowali Popkiller i Bacardi jest historyczne. Nie było wcześniej i obecnie nie ma innych nagród, które w równie dobry bądź lepszy sposób podsumowywałyby to, co dzieje się w hip-hopie. Czy w ogóle takie nagrody są nam jeszcze potrzebne? O to można się sprzeczać, ale na pewno taka uroczystość jest świetną okazją do spotkania się, powspominania i uczczenia nie tylko tych, którzy w ostatnim czasie na scenie namieszali, ale także z niej zeszli. W tym miejscu największe gratulacje należą się, oczywiście, Mateuszowi Natali, redaktorowi naczelnemu Popkillera – o Popkillerach środowisko wypowiada się ciepło.

„Mam poczucie, że w końcu mamy nagrodę, która reprezentuje to, co faktycznie dzieje się na scenie. Trzymam kciuki za tę inicjatywę” – powiedział, odbierając swoją statuetkę, Solar.

Jeśli oglądaliście transmisję, wiecie, że na gali poprowadzonej przez AdMę i Waldemara Kastę pojawili się nie tylko raperzy, ale także osoby, które zapisały się w historii polskiego hip-hopu. To one wręczały nagrody artystom, a przy tym dzieliły się swoimi spostrzeżeniami. Zobaczyliśmy choćby Hirka Wronę czy Bognę Świątkowską, która już na początku lat 90. zaczęła popularyzować hip-hop, prowadząc pierwsze poświęcone mu audycje radiowe. Wręczanie statuetek przerywane było koncertami z udziałem livebandu – wystąpili Liroy, Kali, Bisz, Te-tris i Opał. Najpierw jednak upamiętnieni zostali zmarli w ubiegłym roku Zioło, Leh i Raca.

Niekwestionowanym zwycięzcą tegorocznych Popkillerów został SBM – Mata zgarnął aż cztery statuetki, a dwie trafiły do Bedoesa. Nagrody przyznawane były nie tylko polskiej, ale także amerykańskiej i europejskiej scenie. Oto lista zwycięzców w poszczególnych kategoriach:

POLSKA

WYDANIE ROKU
Tau – „Egzegeza: Księga Pszczół” [SEWERX]

KOOPERACJA ROKU
Sokół feat. Taco Hemingway, PRO8L3M – „Napad na Bankiet”

TELEDYSK ROKU
Solar feat. Bedoes – „Jestem Zdrowy”

GRUPA/DUET ROKU
chillwagon

ODKRYCIE ROKU
Mata

ODKRYCIE ROKU (gremium)
Mata

RAPER ROKU
Bedoes

RAPER ROKU (gremium)
Sokół

PRODUCENT ROKU
Gibbs

PRODUCENT ROKU (gremium)
Magiera

SINGIEL ROKU
Mata – „Patointeligencja”

SINGIEL ROKU (gremium)
Mata – „Patointeligencja”

ALBUM ROKU
PRO8L3M „Widmo”

ALBUM ROKU (gremium)
Sokół „Wojtek Sokół”

ZŁOTY POPKILLER
Michał Urbaniak

ALBUM DEKADY
Quebonafide „Egzotyka”

ALBUM DEKADY (gremium)
Bisz „Wilk Chodnikowy”

SINGIEL DEKADY
Paluch – „Bez Strachu”

SINGIEL DEKADY (gremium)
Paluch – „Szaman”

USA

ALBUM ROKU
Post Malone „Hollywood’s Bleeding”

ALBUM ROKU (gremium)
Freddie Gibbs & Madlib „Bandana”

SINGIEL ROKU
Travis Scott – „Highest in the Room”

SINGIEL ROKU (gremium)
J. Cole – „Middle Child”

RAPER ROKU
Juice WRLD

ODKRYCIE ROKU
Lil Nas X

ALBUM DEKADY
Eminem „The Marshall Mathers LP2”

ALBUM DEKADY (gremium)
Kendrick Lamar „To Pimp a Butterfly”

EUROPA

ALBUM ROKU
Skepta „Ignorance Is Bliss”

SINGIEL ROKU
Stormzy – „Vossi Bop”

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Sprawdziliśmy, jak mógłby wyglądać wspólny numer najlepszych Młodych Wilków z każdej edycji!

Za nami już 7 edycji akcji Popkiller Młode Wilki, która ma na celu promowanie młodych i utalentowanych raperów z naszego kraju. Przez wszystkie edycje przewinęło się wiele ciekawych ksywek, a znaczna część z nich zagościła w naszych głośnikach na dłużej.

Pierwsze Młode Wilki dały o sobie znać w 2011 roku. Wtedy do akcji zaproszono wiele znanych już teraz raperów. Dziś nie wyobrażamy sobie, by kolejnej edycji nie było, a sama akcja nie przestaje zaskakiwać. Co by było, gdyby wziąć jednego reprezentanta z każdej z 7 edycji i stworzyć wspólny numer? Wiemy nawet, kto mógłby w nim wystąpić! Sprawdziliśmy każdy solowy kawałek bez klipów (poza 7. edycją, ponieważ w niej każdy z uczestników miał realizowany teledysk) i wybraliśmy po jednym artyście, który zebrał najwięcej wyświetleń. Jakie pseudonimy pojawiłyby się we wspólnym utworze? Już odpowiadamy!

We wspomnianej wcześniej pierwszej edycji Młodych Wilków udział wzięli Medium (aktualnie Tau), Białas, Gedz, Bonson, Vixen, Shot, Bisz, Tusz Na Rękach, Kaiteu, Śliwa, Rekord i Green. Najlepszy z nich okazał się Białas, który pod „Hajlajfem”, na którym gościnnie udzielił się Solar, zebrał prawie 247 tysięcy wyświetleń. Tak więc staje się pierwszym raperem, który reprezentowałby Młode Wilki z 2011 roku.

Haju, Karwel, Ńemy, Szuwar, Beeres, DJ Filip, Jasiek MBH, Bogu, Dejan, Biak, Rudi, Gospel, KęKę, Buka, Jopel i Żyt Toster to skład z 2012 roku. Tamten czas, a konkretnie rok 2012 kojarzy się z zapowiadanym końcem świata, Euro, które odbywało się w Polsce oraz postaci KęKę, który z listonosza został już na stałe raperem! I bardzo dobrze, że tak się stało. Reprezentant Radomia pokazał się z bardzo dobrej strony, gromadząc pod swoim szczerym utworem „Niesprawiedliwi” ponad 534 tysiące wyświetleń.

W 2013 roku na wspólnym kawałku dostaliśmy spory zastrzyk młodej krwi. Skład 3. edycji to same młode twarze oraz po raz pierwszy pojawiła się wśród nich kobieta! Zioło, Praktis, Wiciu, Kuban, 2sty, Kuba Knap, Golin, Mam Na Imię Aleksander, Supran, TomB, Bonez, Gonix – tak przedstawiała się tamtejsza reprezenacja. O wielu osobach możemy powiedzieć wiele, niekoniecznie wesołych informacji. Zioło niestety opuścił ten świat jakiś czas temu, na powrót Kubana czekamy już bardzo długo, a Kuba Knap został rolnikiem i mieszka na wsi, ale dalej aktywnie działa rapowo i dalej w wielkim stylu. Jednak nie o nich mowa, ponieważ serce słuchaczy w 2013 roku skradł TomB!

Kolejna edycja przypadła dopiero na rok 2015. Wtedy zaprezentowali nam się Guzior, Otsochodzi, Ad.M.a, Diset, Sarius, Wac Toja, Żabson, Leh, Nieznanyklarenz, JNR. Leh również niestety dołączył do rapujących u góry, AdMa coraz częściej pojawia się w roli prowadzącej – czy Rap Nokautu czy gali Popkillera, a na Guziora czekamy tak samo jak na Kubana. Choć w tamtym czasie swoim kawałkiem wygrał Wac Toja, to dziś więcej wyświetleń ma Żabson i to on może zabierać się już do pisania swojej zwrotki na wspólny numer.

Edycje 2016-2017 to dawka nowej, rapowej szkoły, mieszanki stylów, zagranicznego flow oraz śpiewu! Z tej edycji młodzi twórcy wyszli zwycięzko, ponieważ praktycznie o każdym z nich jest teraz głośno. Z resztą sami spójrzcie na te ksywki: Emes Milligan, PlanBe, ReTo, Smolasty, Duchu, Tymin, Anatom, Bedoes, Paweł Bokun, The Blu Mantic. Prawda, że robi wrażenie? Większość z nich już nie raz pojawiała się na półkach Empiku ze swoimi solowymi albumami. Ta edycja dostarczyła nam wielu ciekawych numerów, jednak to PlanBe i jego „Kolor” z gościnnym udziałem Smolastego zrobiły największe zamieszanie.

W przedostatniej edycji Młodych Wilków usłyszeliśmy Zeamsona, Frostiego Rege, Kamila Pivota, White’a 2115, Fejza, Jana-rapowanie, Barto’cuta12, Michała Tomasika, Patera, Zero, Silesa i Tymka. Wśród wielu różnych i ciekawych flow zdecydowanie serce skradł młody Zeamsone, który pod swoim kawałkiem „6s” zgormadził prawie 2 miliony wyświetleń!

Rok 2019 zaserwował nam bardzo ciekawy skład Młodych Wilków. Popkiller ponadto postanowił, że po raz pierwszy zorganizuje teledyski wszystkim uczestnikom do solowych numerów, a nie tylko jednemu! Młoda, świeża szkoła w postaci Opała, Qry’ego, Kozy, Okiego, Kariana, Lipy, Przyłuca, be visa, ZetHy, Bobera, Miłego ATZ i Augustyna dała nam wiele dobrych numerów, które tylko przekonały nas, że rap w Polsce ma się dobrze! Jednak Oki i jego „Koła” zrobiły największy szum w postaci niemalże 2 milionów wyświetleń. Oskar zamyka więc tym samym nasze zestawienie!

Gdyby Popkiller postanowił stworzyć utwór, w którym spotkaliby się reprezentanci poszczególnych edycji, to biorąc pod uwagę wyświetlenia pod solowymi utworami, skład takiego numeru prezentowałby się następująco: Białas, KęKę, TomB, Żabson, PlanBe, Zeamsone oraz Oki. Nie wiem jak Wam, ale wydaje mi się, że panowie mogliby zrobić naprawdę gruby numer, łącząc swoje umiejętności oraz flow! Mam nadzieję, że kiedyś doczekamy się takiego połączenia!

fot. popkiller.pl

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
PlanBe z nowym singlem w odświeżonej stylówce. Czy jeszcze wykorzysta swój potencjał?
PlanBe - Berek (prod. SirMich)

Choć gwiazdami piątej edycji Młodych Wilków zdecydowanie byli ReTo i Bedoes, to raptem niewiele mniejsze nadzieje na wybuch kariery pokładano w świezym członku QueQuality. PlanBe miał wiele cech, które wskazywały na to, że osiągnie sukces, ale w zasadzie nawet za bardzo się do niego nie zbliżył. Czy zrobił to nowy singiel pt. „Berek”?

Wyżej wspomniany kawałek to druga piosenka zapowiadająca nadchodzące ruchy rapera w postaci albumu „Planet Planek”. Be był do tej pory kojarzony z umiejętnym podśpiewywaniem, emocjonalnymi tekstami i nieco rzadziej z klubowymi bangerami pokroju „Coli”. Najnowszy numer odbija jeszcze w innym kierunku, bo ewidentnie został stworzony w klimacie radiowego pop-rocka. Nie jest to niestety nic specjalnie twórczego, bo z takimi brzmieniami, nawet jeszcze bardziej gitarowymi, eksperymentowało już kilku polskich nawijaczy. Podobne kawałki na swoim koncie mają chociażby Otsochodzi czy Wac Toja. Bawił się w nie również Deys.

„Berek” nie wnosi więc niczego nowego, a tylko uwypukla generyczność tego typu projektów. Skoro tamte nie zażarły i nie zachwyciły specjalnie odbiorców, to nowy singiel PlanaBe też na pewno tego nie zrobi. Numer brzmi identycznie jak pop-rockowe hity, które może i trzęsły listami przebojów, ale kilkanaście lat temu. Można do niego potupać nóżką, ale nie zapadnie on w pamięć. Warstwa liryczna jest przy tym miałka, skonstruowana tak, by brzmieć nieco jak apel zbuntowanego, ale zakochanego i uczuciowego punkowca, który jednocześnie chce być puszczany w radiu, więc na za wiele sobie nie pozwala. W efekcie tekst jest mocno nijaki i średnio autentyczny. Do bardziej wymagających fanów to raczej nie dotrze, ale sporo dzieciaków na szkolnej dyskotece w podstawówce na pewno się do tego pobuja, na głos wykrzykując niezwykle buntowniczy fragment o gramie marihuany.

Nie jestem zadowolony, że muszę to napisać, bo również pokładałem w PlanieBe wielkie nadzieje. Wydaje się, zresztą nie tylko mi, że raper niepotrzebnie zaczął kombinować, odchodząc od swojej najbardziej autentycznej stylówki, którą prezentował na dwóch pierwszych długogrających albumach, „Fantasmagorii” i „Insomnii”. Żeby była jasność, jestem jednym z ostatnich osób, które wymagają od artystów, by ci zamykali się w jednej, konkretnej kreacji. Bardzo doceniam i propsuję fakt, że choćby Otschodzi czy Floral Bugs zaczęli tworzyć muzykę, którą czują, a do której nie są przyzwyczajeni ich najwierniejsi słuchacze. W ich przypadkach jednak czuć autentyczność i zdecydowanie w kierunku, w którym idą. Inaczej jest za to z PlanemBe, który według mnie na przestrzeni dwóch ostatnich wydawnictw błądzi, próbując kilku rzeczy, jednocześnie samemu się gubiąc. „Berek” jest kolejnym takim skokiem w bok, a niestety nie krokiem do przodu. Na taki wciąż jednak czekamy. Planka nie wolno skreślać, mając świadomość jego potencjału.

fot. kadr z klipu „PlanBe – Berek (prod. SirMich)”, YouTube.com/QueQuality

Zostaw komentarz