Hip Hop,Wywiad

Pluto Charon: Rodzaj liryki zależy od sytuacji życiowej [WYWIAD]

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,Wywiad - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Pluto Charon: Rodzaj liryki zależy od sytuacji życiowej [WYWIAD]

Po dobrze przyjętych kawałkach Jedna Noc, NEW BRAND i Ken Block, przyszedł czas na wywiad z duetem Pluto Charon. Chłopaki, których wspieramy w ramach akcji [Skrr aby], opowiedzieli nam co nieco o swoim spojrzeniu na muzykę i branżę w obecnych czasach.

Pluto i Charon to nie są Wasze pierwsze ksywy. Wcześniej można było Was kojarzyć jako Aksi i Gładki. Skoro już zmiana, to dlaczego zdecydowaliście się pójść w tę stronę, a nie na przykład po prostu nazwać Wasz duet?
To jest w sumie dosyć zabawne, ponieważ często słyszymy pytania typu „który z nas to Pluto, a który to Charon”. Pluto Charon to nazwa naszego duetu. Właściwe to od zawsze robiliśmy razem muzykę, razem byliśmy przy tworzeniu każdej solowej czy wspólnej nutki. Dlatego zdecydowaliśmy się połączyć siły, bo czujemy między sobą tzw. chemię muzyczną i mamy bardzo podobne poglądy odnośnie twórczości.

W swoich kawałkach ewidentnie stawiacie na brzmienie. Macie jakiś plan na rozwój tej formuły czy przede wszystkim ma się tego dobrze słuchać? Dotychczasowe kawałki pokazały więcej formy niż treści.
Zdecydowanie się z tym zgadzamy. A dlaczego? Bo najpierw tworzymy melodie do całej piosenki, a dopiero potem kminimy nad warstwą liryczną. Właściwie to nie mamy jakiegoś szczególnego planu. Działamy max spontanicznie i dynamicznie. I większość czasu poświęcamy raczej na tworzeniu klimatu i vibe’u aniżeli na merytorycznej stronie nutki.

Kontynuując niejako poprzednie pytanie – nowa szkoła ogólnie cechuje się większym naciskiem na sam vibe i flow. Idziecie w to, bo po prostu Wam odpowiada, czy może kompletnie nie widzicie się w bardziej socjologicznych rozkminkach?
Dużą inspiracją, w naszych poprzednich numerach jeszcze nie pod szyldem Pluto Charon, byli Deys i Quebo. Dosyć mocno tych dwóch artystów wpłynęło na nasz rozwój lirczyny. I zakładamy, że wiele osób jeszcze nie słyszało tamtych utworów, z których mogłyby wyciągnąć wniosek, że widzimy się w tych klimatach. Rodzaj liryki mocno zależy od naszego moodu i sytuacji życiowej. Ostatnio bardzo dobrze się układa. Wiec też ta muzyka ma jakby luźniejsze wersy, na których niekoniecznie skupiamy uwagę.

Jedną z możliwości, które daje nagrywanie w duecie jest skonstruowanie kawałka na zasadzie przeplotki po kilka wersów każdy. Mimo tego, mało który duet korzysta z takiego patentu. Macie w planach wymianki wersów w kawałkach?
Trafiłeś idealnie (śmiech). Ostatni nasz numer głównie opiera się na przeplatance (Ken Block – przyp. red.). Jest dosyć mocnym letniaczkiem i mamy nadzieję, że fajnie namiesza. Pewnie niektórzy mogą pomyśleć, że wynika to z inspiracji duetem Taconafide, ale tak nie jest. Takie patenty wychodzą w praniu. To bardzo dynamiczne rozwiązanie, choć nie zawsze idzie je zastosować.

W którą stronę zmierza według Was rap w Polsce? Czy nie jest trochę tak, że starsi gracze nie doceniają nowych tak samo, jak młodzi nie doceniają starszych? Przecież oba „pokolenia” mają swoich mocnych przedstawicieli.
To jest teraz bardzo powszechne pytanie. Bo tak, walka była od zawsze. Tylko że jakiś czas temu to zatarcie było bardziej widoczne. Dlatego że rap poszedł w nieco inną stronę. Tutaj liczy otwarta główka. Coraz częściej widać łączenie się pokoleń. Co według nas bardzo dobrze wpływa na tę kulturę. Dobrymi przykładami są np. Peja z Igim, Borixon i jego Chillwagon czy collabo Tedego z Tymkiem. Ta granica będzie się zacierać. W każdym środowisku znajdą się ludzie, którzy nie mają na tyle otwartego podejścia do nowych graczy i nowego brzmienia, co może się okazać dla nich niezbyt korzystne.

Skąd bierzecie bity i czy poszukujecie beatmakerów?
Początkowo bity produkował nam nasz dobry kolega Ice House Beats. W tym momencie działamy na wszystkich płaszczyznach, jakie są tylko możliwe. A Michał ma swój taki stały klimacik.Dlatego też dobrą opcją dla nas jest szukanie „type beatów” w sieci. Właściwie to szukamy ciekawych produkcji, więc jeśli znalazłby się jakiś ciekawy beatmaker, z chęcią podjęlibyśmy z nim współpracę, bo wtedy też jest większa zajaweczka.

Gdybyście mieli zachęcić do siebie osobę, która kompletnie nie ogarnia nie tylko Waszej muzyki, ale w ogóle nowszych brzmień, to co byście powiedzieli? Co kryje się za duetem Pluto Charon?
Nasza muzyka jest bardzo dynamiczna i wkładamy w nią bardzo dużo energii i wariactwa. Słuchacz, który kompletnie nie klei bryły, mógłby podłapać nasz vibe opierając się na wcześniej wspomnianej energii, co dla nas jest kluczowym elementem w muzyce.

Klasyczny finisher – co jeszcze chcielibyście powiedzieć swoim, być może przyszłym, słuchaczom i czytelnikom skrr.pl?
Na koniec w sumie chcielibyśmy tylko dodać, że muzyka odgrywa w naszych życiach najistotniejszą rolę. W przyszłości nie widzimy się za biurkiem w korpo ani przy betoniarce, choć oczywiście szanujemy każdy zawód.  Chcemy dojść do czegoś wielkiego, bo do tego zostaliśmy stworzeni. To nie sezonowa zajawka. Robimy to już od dłuższego czasu i umacniamy swoją pozycję. Bo to jest nasze miejsce. Może to zabrzmieć dość truistycznie, ale jeśli macie marzenia, to blokady macie tylko w głowie. Spełniajcie się i bita piąteczka. Widzimy się na trackach. Skrr!

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Rap w wersji klasycznej? Trippie Redd, Chief Keef, Peja, O.S.T.R… Kto jeszcze?

Raperzy już jakiś czas starają się nadać swojej muzyce charakter sztuki wysokiej. Coraz częściej na plakatach reklamujących koncerty obok ksywki występującego pojawia się dopisek LIVE BAND, a same koncerty mają miejsce już nie tylko w klubach, ale też w teatrze lub w filharmonii!

Felieton,Hip Hop
Jest hype na twojego idola? Możliwe, że to początek końca
kadr z klipu "KęKę - To tylko rap prod. Deemz, Young Veteran$",

Quebonafide, Taco Hemingway, Kendrick Lamar, w pewnej mierze również PRO8L3M czy G Eazy. Wszystkie te postaci łączy pewien powtarzalny schemat działania, a właściwie to, co zachodzi w momencie, w którym odnoszą sukces absolutnie przebijający wszelkie oczekiwania. Jak mawiał klasyk - z dużą mocą przychodzi duża odpowiedzialność.