Hip Hop,News

Prace nad nowym albumem Drake’a wstrzymane przez… słabe Wi-fi. Raper pisze do burmistrza!

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Prace nad nowym albumem Drake’a wstrzymane przez… słabe Wi-fi. Raper pisze do burmistrza!

Drake właściwie dopiero co wydał swój ostatni (i to podwójny) album, a już wiadomo, że pracuje nad kolejnym wydawnictwem. Po tym, jak bardzo słaby (z wyjątkiem kilku highlightów jak na przykład, samplujące „Ex-Factor” Lauryn Hill, „Nice for What”) okazał się „Scorpion” — choć nie przeszkodziło to Drizzy’emu w pokonaniu bariery 10 miliardów streamów — pojawia się pytanie, czy nie powinien on zrobić sobie nieco dłuższej przerwy wydawniczej, zwłaszcza, że nieprzerwanie od 2015, co roku raczy nas nowym materiałem…

Tym razem prace nad płytą utrudniają mu nawet pozornie błahe czynniki zewnętrzne. Podekscytowany Drake czekał na świeżo przygotowane bity od swojego producenta, Boi-1dy, ale z powodu słabego połączenia z internetem, nie był w stanie ich ściągnąć. Zmuszony do skorzystania prawdopodobnie ze swoich danych komórkowych, zaapelował na swoim Instagramie do majora Pickering o ulepszenie w kanadyjskim mieście wież wi-fi:

Na szczęście chwilę później problem został rozwiązany.

W takim razie to najwyższy czas, abyśmy sprawdzili jakość wi-fi w swoich miastach i ewentualne zażalenia zgłosili do kogo trzeba. W końcu nowy album Drake’a, mimo wszystko będziemy chcieli odsłuchać jak najszybciej. Poza tym wierzymy, że tym razem jednak wyda coś większego lepszego.

fot. kadr z klipu „Drake – Energy”, youtube.com/Drake

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Machine Gun Kelly chce nagrać z Eminemem! „Sprawdźmy, kto poleci lepiej”

Życie Karabinowego Kellsa jest ostatnio dosyć szalone. Dopiero co wypuścił swój najnowszy projekt „Hotel Diablo”, a już rozwija dalej swoją filmową karierę. Gdzieś w tle wciąż pojawiają się jednak pytania o beef z Eminemem i MGK nie stroni od wypowiedzi na ten temat. W najnowszym odcinku „Everyday Struggle”, zapytano go o ten temat chyba z każdej strony i wreszcie mamy pełen ogląd sytuacji z jego strony.

„Rap Devil” pisałem kilka godzin po tym, jak wyszło „Kamikaze”. Wciąż byłem pijany, bo oblewaliśmy kontrakt za 100 milionów dolarów. Odpaliliśmy Pro Toolsa i wrzuciłem trzy zwrotki. Zadzwoniłem do kumpla i on mi powiedział, że muszę się postarać. Na co ja odpowiedziałem, że właśnie się postarałem! Ale on nalegał, dlatego dołożyłem czwartą zwrotkę. Tę najbardziej chamską.

Ekipa „Everyday Struggle” rozmawiała również o tym, jak bardzo MGK jest niedoceniony, mimo że robi swoją muzykę w zgodzie ze sobą od dekady. DJ Akademiks dosyć niespodziewanie uzewnętrznił się mówiąc, że pije codziennie, ale nie uważa się za alkoholika. Kells stwierdził, że Akademiks jest w fazie wyparcia i przez chwilę program zamienił się w mini grupę wsparcia, co było dosyć ciekawym obrotem sprawy, a po MGK’u naprawdę można wnioskować, że jest bardzo szczerym gościem i nie ma siły na pozowanie. Kelly poruszył również temat skasowania pierwotnej wersji „Hotel Diablo” i nagrania albumu od nowa. Pisaliśmy o tym przy okazji ujawnienia przez rapera informacji, że posiada niepublikowany numer z Laną Del Rey. Na sam koniec wywiadu padło jednak to najważniejsze (dla mediów głodnych głów) pytanie:

DJ Akademiks: Czy jest jakakolwiek możliwość, żebyś pogodził się z Eminemem? Tak jak Drake z Meek Millem.

MGK: Wsadź nas razem na kawałek. Sprawdźmy, kto poleci lepiej.

O ile raczej pewnym jest, że Eminem nie zaprosi Kellsa, a Kells Eminema, to może jakiś szalony DJ (WhooKid?) pokusiłby się o zaproszenie tych dwóch raperów do numeru, bez wzajemnej wiedzy obu zainteresowanych? Coś jak Książę Kapota i sytuacja z TDFem i Mesem. Jak myślicie, kto poleciałby lepiej we wspólnym kawałku amerykańskich raperów? Całą rozmowę możecie obejrzeć tutaj:

fot. kadr z klipu „Machine Gun Kelly – el Diablo [Official Music Video]”, youtube.com/Machine Gun Kelly

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Gruppo Tredici dissują Młode Wilki! Raperzy odwracają się od draftu Popkillera?

Młode Wilki to inicjatywa, która wielu polskim raperom pozwoliła wypłynąć gdzieś szerzej, choć w pewnym momencie, podobnie jak w przypadku Freshmenów XXLa, szeregi kolejnych edycji zaczęli zapełniać młodzi zawodnicy, którzy na samej akcji nie mieli już nic do ugrania – tak było chociażby w przypadku Bedoesa. Z drugiej strony nie wszystkim udział opłacił się tak, jak mógł – „Młode Wilki to nie był draft, sukces wpadł tylko po kilku z nas” – nawijał uczestnik pierwszej edycji, Gedz, w „Akrofobii„. Czasy się zmieniają i należy zadać sobie pytanie, czy w dobie tak rozwiniętego marketingu internetowego, inicjatywa Popkillera ma jeszcze sens dla samych raperów, bo dla portalu ma bezspornie.

Ale po kolei. Zaczęło się od występu Młode Wilki AllStars na Open’erze. A właściwie zaczęło się od obecności duetu Syny pod sceną, co zaowocowało szyderczym filmikiem i dosadnym porównaniem części przedsięwzięcia do disco polo. Pisałem o tym TUTAJ. W perspektywie ostatnich lat umiem przywołać momenty, kiedy raperzy nawijali, że nie są młodymi wilkami, a <wstaw coś mocniejszego>. Hade aka Kaietanovitch w utworze „Chwast”, mlodyskiny w „dvd” z Schafterem itd., zresztą wpiszcie sobie w google frazę „żaden młody wilk genius”, a wyskoczy mnóstwo linijek w popularnym serwisie z tekstami. W tym kontekście nie dziwi, że Gruppo Tredici też wpisuje się w ten trend, ale pokazuje pewną tendencję, która niejako pokrywa się z wideo-statementem Synów – otóż Młode Wilki być może nie kojarzą się już z czymś wartościowym, a wybór raperów pozostawia wiele do życzenia.

To nie Młode Wilki, to młode cipki

wpadają we wnyki, gdy nawijają swe linijki

Słyszymy w kawałku „Lupo” Gruppo Tredici. Jeśli ktoś chciałby zauważyć, że te „Młode Wilki” to tam przypadkowo, bo cały koncept numeru oparty jest na skojarzeniach z fauną, to… no dajmy spokój, przecież to jest na tyle znana akcja, że pisząc wersy doskonale wie się, do kogo są mimochodem skierowane. Świadczy zresztą o tym szereg nawiązań u wielu raperów, o których pisałem już wyżej.

Sama grupa też ma dobry powód, żeby coś takiego nawinąć – wydając pod skrzydłami Aviego i Louisa Villaina, jasno dają do zrozumienia, że jest to dołączenie do pewnej bardzo określonej i dosyć niezależnej drogi, jaką nakreśla nam ostatnio duet.

Obecnie raperzy w Polsce muszą się sporo natrudzić, by „wymyślić” nie tylko siebie, ale i cały rap na nowo. Jasno określić, że „my jesteśmy tutaj, a wy tam”. Konkurencja jest tak duża, że trzeba dbać o to, gdzie się jest widzianym i z jakiego powodu, a nawijanie pod skrzydłami starszego kolegi z Raszyna, do czegoś zobowiązuje. Zresztą, patrząc na kawałek czysto technicznie, Avi miał nosa do wyboru chłopaków – choć nie jest to nic zaskakującego, to brzmi bardzo dobrze, a przecież nie zawsze musi być nowatorsko w treści, jeśli jest solidnie w każdym innym wymiarze – no i trzeba przyznać, że z flow dzieją się różne miłe rzeczy. Czuję, że jeśli tak dalej pójdzie, to Avi zredefiniuje kontekst wyrażenia „Faszyn from Raszyn”.

fot. kadr z klipu „Gruppo Tredici – Lupo ft. Rizi Beizetti (Official Video)”, youtube.com/Avi

Zostaw komentarz