Hip Hop,News

Premiery płyt w maju!

Jakub Purłan -
Hip Hop,News - - Dodane przez Jakub Purłan

Premiery płyt w maju!

Kwiecień nie był najbardziej obfitym miesiącem bieżącego roku na polskiej scenie hip-hopowej. Zdecydowanie więcej premier było w styczniu, lutym i marcu. Jednak nie zabrakło albumów, które dobrze się przyjęły. Najwięcej zamieszania narobił Quebonafide ze swoją płytą „ROMANTIC PSYCHO JAPAN EDITION”, pod koniec miesiąca ogłoszono, że wydawnictwo pokryło się platyną. Oprócz tego, Deys zaprezentował EP-kę „SPOPIELACZ” nagraną w 7 dni. Swoje albumy także wypuścili m.in. ReTo/Borixon, Łona/Webber (obecnie numer 1 na OLiS-ie), Kuba Knap. A o to lista premier na maj:

08.05 – AK47 – Źródło
08.05 – Białas – H8M5
08.04 – Bob One x Bas Tajpan – Teraz
08.05 – TPS – Selfmade
08.05 – VNM – Hope For The Best
15.05 – DonGURALesko – DZIADZIOR
15.05 – Siles – Głębia
15.05 – Siles – Nokturn EP
15.05 – Trill Pem – So! Dope
20.05 – Smolasty – Pełnia
21.05 – Tymek – Vestige EP
22.05 – Przyłu – Juniper
22.05 – Zbuku – Wiem Co Jest 5
29.05 – Intruz – Lokalny Chłopaczek

29.05 – JWP/BC – Koledzy
29.05 – Kubańczyk – Cały ja
29.05 – Miły ATZ – Czarny Swing
29.05 – Mr. Polska – Bajki na dobranoc
29.05 – Wigor Mor W.A. – 1978
30.05 – Śliwa – Szkoła uczuć

Najbliższy miesiąc zapowiada się naprawdę interesującą. Po rapowym urlopie wraca Białas z nowym wydawnictwem, którego przesmak poznaliśmy wraz z niespodziewanym albumem „H8”. Do tego swoje płyty wypuszczą tacy weterani jak JWP, VNM czy DonGURALesko. Nie zabraknie również debiutantów na scenie. To może być owocny miesiąc.

fot. okładka płyty DonGURALesko „DZIADZIOR”

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Zabrakło ich w pierwszej edycji #Hot16Challenge, ale teraz mogą namieszać! #2

#Hot16Challenge2 wystartował – nie mógł tego zainicjować nikt inny niż Solar. Padły pierwsze nominacje, a cała akcja zaczyna powoli nabierać tempa. Zasady się nie zmieniają, jednak tym razem przyświeca całej inicjatywie szczytny cel. Mianowicie prowadzona jest zbiórka na rzecz walki z koronawirusem. Szczegółowe informacje znajdziecie w tym linku https://www.siepomaga.pl/hot16challenge. [TUTAJ] przedstawiliśmy 5 raperów, którzy nie załapali się na pierwszą edycję, czas na kolejne zestawienie.

Quebonafide

Kubę nominowali Kartky, Vixen i AdMa. Jednak nie doczekaliśmy się gorącej 16-stki od szefa QueQuality. No na pewno nie w takiej formie jak zrobili to pozostali. Quebo nagrał numer, który odnosi się do całej akcji, ale jak to samo określił „lekko spóźniony” i nie było to 16 wersów, a 116. Dlatego czekam na to jak zaprezentuje się tym razem. O ile w ogóle do tego dojdzie.

Sokół

Mimo wzięcia udziału wielu weteranów w poprzedniej edycji, nie doczekaliśmy się zwrotki Sokoła. Po ostatniej gościńce na albumie Quebo słuchacze mają niedosyt. To świetna okazja, aby zaspokoić ich głód oraz pokazać jak to robi ikona polskiego hip-hopu. Czekam z niecierpliwością, aż ktoś Wojtka nominuje.

Bober

Świeży nabytek QueQuality pokazał, że potrafi nagrywać zwrotki na raz w swojej serii #OneTake. Zabrakło go w poprzedniej edycji z bardzo oczywistego powodu – nie robił wtedy rapu. I tyle. Zapewne 6 lat temu u Bobera dopiero kwitła zajawka na freestyle. Dwukrotny mistrz WBW odbił od bitew i zajął się robieniem muzyki. Dobrze byłoby go zobaczyć w #Hot16Challenge2.

Tymek

Od numeru „Język ciała” hype na Tymka niesamowicie wzrósł. Uczestnik młodych wilków obecnie wykręca imponujące liczby. Raper niedawno wypuścił „Vestige EP”, a cała kwota z tego projektu zostanie przekazana na pomoc służbie zdrowia w walce z koronawirusem. Myślę, że Tymek chętnie dołączy się do akcji #Hot16Challenge, tym bardziej, że w poprzedniej edycji nie wziął udziału.

Paris Platynov

Wiem, wiem. To nie jest pełnoetatowy raper. Jednak społeczność domaga się, aby popularny streamer dołączył się do akcji. Paris to osoba o nietuzinkowym poczuciu humoru, dlatego jego zwrotka mogłaby być intrygująca. Każdy chyba słyszał jego freestyle podczas transmisji na żywo, jeden z nich zbliża się do 900 tysięcy wyświetleń. Niech tylko ktoś nominuje Filipa. Byle szybciej, bo internauci czekają.

fot. kadr z klipu Tymek „Radość”, https://www.youtube.com/watch?v=d1AJuBaPrlE

Zostaw komentarz

Hip Hop,Ranking
3 klipy, na których (no prawie) nie ma głównych gwiazd i dlatego są wyśmienite

Wczoraj 50 Cent wypuścił klip z Wizem Khalifą i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że piosenka, do której nakręcono teledysk nie należy do żadnego z nich. Obaj byli bowiem jedynie gośćmi na „Hate bein’ sober” Chief Keefa.

Zdziwiłem się, że autor kawałka się na to zdecydował, ale po krótkiej rozmowie z kumplem, któremu za zanęcenie tego tematu należą się „szałtałty”, okazało się, że to nie jedyny teledysk bez autora piosenki w głównej roli. Mało tego, kilka z nich jest świetnych i jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że z wykonawcą kawałka na pierwszym planie byłyby po prostu gorsze.

Siłą tego klipu nawet nie jest kawałek, a narracja. Podłożone sugestie Thuggera w czasie rzeczywistym zmieniają nam to, co dzieje się w kadrze, tworząc niezłe widowisko bez niego. No prawie bez niego, bo przecież jest krótki moment, kiedy pojawia się dograny fragment nawijającego rapera, który jednak nieprzesadnie spina się, jak to w teledyskach zwykle bywa i wcina sobie chrupki. Niesamowitego uroku temu teledyskowi dodaje też wybitny humor autora, który przejawia się głównie w subtelnych scenach przedstawiających, wygiętego kija baseballowego czy policjanta „puszczającego oczko”. O końcówce już nawet nie wspominam, bo Wy pewnie też nawet nie zauważyliście, że piosenka się skończyła, prawda?

Choć Logic lubi i umie się przewozić, co udowadniał chociażby na „Flexicution” czy „Ballin”, to potrafi też wyjść z potężnym przekazem. Tytuł powyższej piosenki to numer amerykańskiej linii wsparcia dla osób rozważających samobójstwo. Piosenka niesie niezwykle wartościowy morał, a wymowny i mięsisty klip tylko go podkreśla. Nie potrzeba tu było nawijającego i machającego rękami Logica, który słusznie usunął się w cień, by prawdziwe wrażenie zrobiła wzruszająca i jednocześnie dramatyczna historia przedstawiona w klipie. Nie byłby jednak sobą, gdyby trochę nie pogestykulował, więc chociaż wcisnął się na monitory w sali komputerowej.

Macklemore postanowił nagrać z Lil Yachtym bardzo przyjemną dla ucha piosenkę na nieco cukierkowym, dziecięcym wręcz bicie. Do takiej nuty trudno raczej wyglądać groźnie na tle drogich samochodów i tańczących panien, dlatego jego autorzy skupili się na klimacie piosenki i w zgodzie z nią stworzyli zabawne perypetie miniaturowego Macklemore’a z „Lil Lil Yachtym”. Młokos kradnący Maybacha i podwyższający sobie siedzenie pudełkiem drogich butów wprawia każdego w uśmiech, a to dopiero pierwsza z wielu zabawnych scen w tym klipie. Przygód jest bowiem więcej, a dodatkowo wzbogacają je prawdziwe postacie. Mamy tam bowiem gwiazdy NFL czy Johnny’ego Danga, jednego z głównych jubilerów raperów. Pojawiają się też obaj artyści, ale ich role trudno określić innym przymiotnikiem niż „epizodyczne”. No i bardzo dobrze.

fot. kadr z klipu „MACKLEMORE FEAT LIL YACHTY – MARMALADE (OFFICIAL MUSIC VIDEO)”, YouTube.com/MacklemoreLLC

Zostaw komentarz