Hip Hop,News

Rapowy kawałek całkowicie wygenerowany przez sztuczną inteligencję! Posłuchajcie TravisaBotta

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Rapowy kawałek całkowicie wygenerowany przez sztuczną inteligencję! Posłuchajcie TravisaBotta

O generatorach tekstów co jakiś czas się mówi. W końcu wciąż trwają związane z nimi eksperymenty. Choć naturalnie nie przekroczyły one jeszcze ludzkich możliwości, szacuje się, że w ciągu 30 lat sztuczna inteligencja całkowicie opanuje naukę i sztukę. Muzycy również z niej korzystają. Jak podaje Adweek, agencja digital space150 stworzyła właśnie całkowicie sztucznie wygenerowany kawałek Travisa Scotta.

Przez dwa tygodnie do generatora nadsyłano teksty prawdziwego La Flame’a, a zespół kreatywny opracował utwór o tytule „Jack Park Canny Dope Man”, wydany odpowiednio pod pseudonimem TravisBott. Do kawałka został stworzony także psychodeliczny wideoklip.

Byliśmy zafascynowani: „Co jeśli spróbowalibyśmy stworzyć piosenkę – obecnie dobrą piosenkę – używając sztucznej inteligencji?” (…) Wybraliśmy Travisa Scotta po prostu dlatego, że jest tak wyjątkowym artystą i ma unikalne brzmienie, i wszystko to ma w sobie coś estetycznego, zarówno dźwiękowo, jak i wizualnie – powiedział Ned Lampert, dyrektor wykonawczy space150.

W utworze nie brakuje oczywiście charakterystycznych dla prawdziwego Travisa Scotta adlibów takich jak „it’s lit” albo „straight up”. Tekst możecie przeczytać na Geniusie. Jest on oczywiście przypadkowy i jak opowiada Lampert, na początku bot generował linijki o jedzeniu, a jedna z nich brzmiała: „Nie chcę pie*rzyć twojego jedzenia na imprezie”. Tak czy inaczej trzeba przyznać, że całość brzmi całkiem nieźle!

fot. kadr z filmu „TravisBott Jack Park Canny Dope Man [Official]”, Vimeo.com/space150

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
2Pac jednak żyje? Będzie o tym film!

Zabójstwo Tupaca jest jedną z największych tragedii, które spotkały kulturę hip-hop. Raper zginął w końcu w wieku zaledwie 25 lat, więc miał przed sobą jeszcze znaczną część kariery, w trakcie której mógł uraczyć nas kultowymi i być może nawet lepszymi od "All Eyez On Me" albumami. Choć oczywiście śmierć artysty została potwierdzona w szpitalu, a obecnie można nawet kupić BMW, w którym go zastrzelono, niektórzy wciąż wierzą, że on żyje. Mało tego, kręcą o tym film.

Felieton
Ekipa Friza i WiP Bros pokazują, jak robić muzykę dla jajec i boruty

Rapujący lub po prostu "muzykujący sobie" YouTuberzy to kontrowersyjny temat w zasadzie od samego początku powstania tego zjawiska. Niektórym faktycznie udało się wywalczyć poważne postrzeganie przez środowisko, choć dla takiego Multiego była to droga przez mękę. Inni wciąż są co najwyżej zabawną ciekawostką, ale spora część nadal pozostaje przede wszystkim sporym źródłem cringe'u. W to wszystko z buta wchodzi Friz, który wraz z nieco bardziej doświadczoną muzycznie ekipą WiP Bros tworzy absolutny, rekordowy hit, do którego w zasadzie trudno się przyczepić.