Hip Hop,News

„Stamina” na pewno nie jest na wyczerpaniu! Nowy singiel od Gedza

Jakub Purłan -
gedz
gedz
Hip Hop,News - - Dodane przez Jakub Purłan

„Stamina” na pewno nie jest na wyczerpaniu! Nowy singiel od Gedza

„Panamera” to trzeci utwór promujący najnowszy album Gedza, „Stamina”, którego premiera będzie już 20 listopada. Czy to najlepszy singiel dotychczas?

Po kawałkach „Wenflon” z Paluchem i „Ying Yang” z Taco, przyszedł czas na solowy numer. „Panamera” różni się od poprzednich przede wszystkim energią i klimatem, ale nie zmienia się jedno – jakość. Gedz to raper, który każdy swój utwór ma dopracowany w każdym detalu. Często to on jest prekursorem różnych nowych trendów w polskim hip-hopie. Jako jeden z pierwszych w końcu zaczął bawić się autotune’m. W aspektach technicznych trudno do czegokolwiek się przyczepić w twórczości Kuby. Ostatnio JNR w rozmowie z Winim stwierdził, że Gedz to absolutna topka w naszym kraju, a jego numery są dopieszczone w każdym celu. I trudno się z tym nie zgodzić. Jedyne, czego brakuje Kubie to należytego hype’u.

Świeżość i różnorodność to według mnie najodpowiedniejsze słowa, aby opisać dotychczasowe single. Jeśli chodzi o „Panamerę”, Gedz nie leci na jednym patencie przez cały numer. Jest ich tam tyle, co czasem na całych płytach niektórych raperów. Słychać, że raper z Malborka lubi bawić się muzyką, a co najważniejsze – potrafi to robić. Choć wyszły dopiero trzy single, jestem pewien, że na tym albumie nie będzie żadnej monotonii. Na „Staminie” znajdzie się 10 numerów i jest to druga płyta z trylogii, którą zapoczątkowała „Bohema”. Poprzedni krążek przyjął się naprawdę dobrze i miał kilka hitów jak „Bali”, „Kosmita” czy „Otchłań”. Czy na zbliżającej się płycie również, z któryś numerów osiągnie taki status? Tego dopiero się przekonamy, ale potencjał z pewnością jest.

fot. facebook.com/Gedziulaaa

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
„To nie ma być zwykłe bling”. Poznajcie Pen&Pixel, legendarne studio, które odpowiadało za okładkę „Savage Mode II”!

Pen&Pixel to studio zajmujące się tworzeniem okładek albumów, zwłaszcza z gatunku gangsta rapu z południa Stanów Zjednoczonych. Powstało w 1992 roku z inicjatywy braci Aarona i Shawna Brauchów i miało swoją siedzibę w Houston w Teksasie. Podczas ponad dziesięcioletniej działalności graficy współpracowali z blisko 8 tysiącami artystów i wyprodukowali niemal 20 000 okładek. Pracowali m.in. dla jak Lil Wayne’a, Snoop Dogga czy Three 6 Mafii. W 2003 roku studio zawiesiło działalność, a po kilkunastu latach przerwy wznowiło ją, aby stworzyć jeszcze jeden projekt. To oni zrobili okładkę do wydanego w październiku „Savage Mode II” 21 Savage i Metro Boomina.

Im dziwniej, tym lepiej

Tak w wywiadzie dla Vice o filozofii studia mówił jeden z braci założycieli, Shawn Brauch. Na projektowanych przez Pen&Pixel okładkach miało znaleźć się wszystko to, na co innym zabrakłoby odwagi. Tym sposobem na grafikach studia pojawia się absolutnie wszystko. Głównym motywem jest oczywiście bogactwo – luksusowe samochody, diamenty, zegarki, banknoty, złoto, biżuteria, broń. Poza tymi oczywistymi rekwizytami na okładkach pojawiły się symbolicznie na przykład niedźwiedzie Grizzly i koparka.

BLING-BLING

Brauch przytoczył też rozmowę, która miała odbyć się pomiędzy nim a jednym z raperów podczas pracy nad okładką. Raper skarżył się, że jest ona za mało „bling”. Chodziło o efekt, który dodawano na różnego rodzaju błyskotkach – biżuterii, złocie, diamentach i innych połyskujących powierzchniach. Kiedy Shawn zapytał, jak bardzo „bling” ma być okładka rapera, usłyszał tylko: „to nie ma być zwykłe bling”, to ma być „BLING-BLING”! Shawn doskonale zrozumiał, o co chodziło. Grafiki Pen&Pixel były błyszczące, karykaturalne, przeładowane treścią i kiczowate. Idealnie wpasowały się w potrzeby gangsta raperów i sposób, w jaki próbowali zaprezentować swój pełen luksusu styl życia.

Lepiej, żeby miał ze sobą jeszcze 3 tysiące dolarów

Studio oferowało bardzo szeroki zakres usług. Podstawowy projekt okładki, tzw. „Standard”, wyceniono na 375 dolarów. Każdy droższy poziom umożliwiał korzystanie z większej ilości efektów, umożliwiał większą ingerencję w projekt i pozwalał na jeszcze bardziej swobodną współpracę z grafikami. Pakiet „Standard Plus” wyceniano na 800 dolarów. Kolejne były tylko droższe. Najwyżej wyceniono pakiet „Super Custom”. Oferował on właściwie nieograniczone możliwości ingerowania w projekt, pozwalał raperom spędzać z grafikami więcej czasu przy tworzeniu okładki i umożliwiał korzystanie z dowolnych efektów specjalnych. Na ile wyceniono pakiet „Super Custom”? Pen&Pixel oferowało go w cenie 3 tysiące dolarów. Graficy zastrzegli jednak, że cena ta nie jest ceną ostateczną, a każdy projekt tego typu wycenia się indywidualnie.

Pewnego dnia Shawn Brauch odebrał telefon i dowiedział się, że jeden z jego klientów został zatrzymany na lotnisku za przewożenie ze sobą 35 tysięcy dolarów w gotówce. Odpowiedział tylko: „Lepiej, żeby miał ze sobą jeszcze trzy, bo ta okładka jest warta całe 38 tysięcy!”.

21 Savage i jego napięty grafik

Kiedy po siedemnastu latach przerwy do Pen&Pixel odezwał się 21 Savage, graficy zdecydowali się wykonać jeszcze jeden projekt. Okładka „Savage Mode II” była inspirowana m.in. okładkami Cash Money i No Limit. Shawn Brauch opowiedział też o tym, że na kilka dni przed premierą 21 Savage chciał dokonać istotnych zmian w projekcie. Ostatecznie okładkę przeprojektowano według wizji rapera, a pierwotny projekt nie ujrzał światła dziennego.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Czy „Rewolucja Romantyczna” Bedoesa naprawdę będzie rewolucją?
Bedoes & Lanek - Rewolucja Romantyczna

„Opowieści z Doliny Smoków” bardzo wysoko postawiły poprzeczkę pod względem promocji, sprzedaży i popularności. Właśnie dlatego można było się spodziewać, że przy okazji wydania nowej płyty Bedoes i Lanek również przygotują coś ekstra. Faktycznie, pierwszy singiel był promowany specjalną stroną internetową z tajemniczymi hasłami i odliczaniem, a klip do niej stworzono z niemałym rozmachem.

Mówi Borys z Bydgoszczy

Pod tym względem „Rewolucja Romantyczna” na pewno robi spore wrażenie, ale jak jest z samym kawałkiem? Bedoes nie zdecydował się na hit, a emocjonalny numer z solidnym przekazem. Nie chciał wpaść fanom w ucho, a po prostu chwycić ich za serce. Mocne, szczere linijki o wsparciu dla osób LGBT, jak i te antysystemowe, połączone z fajnymi, życiowymi punchline’ami („Nam imponuje to, jak się prowadzisz, a nie wozisz”) na pewno taki efekt uzyskały i mnóstwo osób kupiło ten utwór już dzięki nim. Niestety, jest też spora część, którą mogły odrzucić często pojawiające się w ostatniej twórczości Bediego zwyczajnie prostackie wersy pokroju: „Ogarnij swoją p*zdę, ty pier*olona p*zdo” lub „my wrogom podrywamy mamy”. Taki kontrast i jeszcze kilka, kompletnie losowo rzuconych linijek sprawiają, że w tekście jest po prostu liryczny chaos, który niestety działa na niekorzyść całego kawałka. Wydaje się, że Borys mógł niektóre zdania przemyśleć lepiej lub z nich zrezygnować, przez co numer byłby spójniejszy.

1998 vol.2

Nie porównując tego kawałka z niczym, śmiało mogę więc stwierdzić, że jest to niezły numer, a gdyby nie zamieszanie w linijkach i kilka głupkowatych tekstów wypadłby dużo lepiej. Problem w tym, że trudno nie patrzeć na tę piosenkę przez żaden pryzmat, tym bardziej, że jest w zasadzie kopią „1998” sprzed roku. Wówczas Bedoes rozpoczął promocję swojego albumu właśnie tym singlem i zachwycił wszystkich emocjonalnością i klimatyczną kompozycją, która jeszcze bardziej zwracała uwagę na treść. Liczyłem, że skoro w tym roku ma być rewolucja, to Bedi wykombinuje coś nowego, a przecież wiemy dobrze, że do eksperymentów i to kończących się dobrymi efektami, jest zdolny. Niestety, „Rewolucja Romantyczna” jest zrobiona analogicznie do „1998”, przez co też traci na mocy. Wydźwięk numeru jest bardzo podobny, a niektóre wersy w zasadzie bliźniacze. Też pojawiają się linijki o stronach politycznych, szacunku dla gejów (tylko gejów) i nawet wątek zmarłego kolegi. Podobny jest również bit, bo tym razem Lanek również postawił na klimatyczny, budujący emocje, ale jednocześnie bardzo minimalistyczny i pozwalający Borkowi na dowolne flow podkład. Podczas pierwszego odsłuchu tej piosenki miałem porządne deja vu. Szkoda, że panowie zdecydowali się na powielenie patentu, który poradził sobie tak dobrze rok temu. Stać ich było na coś bardziej innowacyjnego, a wciąż dobrego, z porządnym przekazem.

Pomimo mieszanych uczuć wzbudzonych przez „Rewolucję Romantyczną”, wciąż z ciekawością czekam na cały krążek, by sprawdzić, czy Bedi faktycznie zdecydował się na bycie rewolucjonistą, o czym nawija w singlu i w związku z tym również muzycznie poeksperymentował, czy po prostu całkowicie przejedzie na zeszłorocznym patencie, który odniósł sukces. Oby nie, bo potencjał obaj panowie mają za duży, by z niego nie korzystać.

fot. kadr z klipu „Bedoes & Lanek – Rewolucja Romantyczna”, YouTube.com/SBM Label

Zostaw komentarz