Hip Hop,News

Taco Hemingway mieszka w Londynie. Czy polskich raperów tak przygniata sława?

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Taco Hemingway mieszka w Londynie. Czy polskich raperów tak przygniata sława?

Jeszcze dekadę temu raczej nikt by nie pomyślał, że bycie znanym polskim raperem może być bardziej uciążliwe niż sporadyczne sytuacje, kiedy ktoś rozpozna nas w McDonald’sie. Narzekał na to chociażby Sokół. Wszystkie te utwory typu „Jestem Swój” mówiły o fanach, którzy nie znają granic i umiaru, podbijają pijani po koncertach albo na mieście. Pewnie, to może zmęczyć. Ale co jeśli nazywasz się Filip Szcześniak i obok Kuby Grabowskiego jesteś najbardziej rozpoznawanym raperem w Polsce? No cóż, widocznie wyprowadzasz się do innego kraju, gdzie (jeszcze) nikt cię nie zna.

Nowinka tabloidowa, ale zdecydowałem się sięgnąć po ten temat. Także dlatego, że wyjazd Taco do Londynu prawdopodobnie bardziej był spowodowany miejscem pracy i studiów jego partnerki – Iga Lis uczy się w Londynie i pisze dla Politico. Z płyt Taco przebija się jednak ciągła tęsknota za brakiem rozpoznawalności i bardzo możliwe, że cała ta sytuacja po prostu przy okazji mu sprzyja. W Londynie znowu może jeździć komunikacją, może chodzić bez czapki i ciemnych okularów. Z drugiej strony Quebonafide osiadł w Warszawie, więc jest w samym centrum wszystkich wydarzeń. Zresztą Taco tak do końca nie uciekł, mieszka i tu i tu. Te wszystkie rewelacje ujawnił Tomasz Smokowski, dziennikarz sportowy w programie KitManiak:

Filip (…) mieszka w ogóle w Londynie, powiedzmy pół na pół. (…) Kuba jest z Warszawy.

Po prawdzie to Quebonafide jest z Ciechanowa, ale niech będzie, że to skrót myślowy i chodzi o obecne miejsce zamieszkania.

Czy faktycznie zbliżamy się do czasu, kiedy polscy raperzy będą obecni w naszym kraju wyłącznie na potrzeby tras koncertowych i press-tour’ów? Nie ulega wątpliwości, że zasobność ich portfeli z każdym rokiem się zwiększa, a w tym momencie nie ma większego problemu z możliwością zamieszkania poza granicami naszego kraju, choćby na jakiś czas. Oczywiście w przypadku Wielkiej Brytanii może to ulec zmianie w zależności od skutków Brexitu. W przypadku Taco zawsze zostaje Bruksela.

Jadę autem mojej mamy po Brukseli

słucham Starszych Panów

BXL, Wosk, 2016

Zwłaszcza, że w Londynie może robić się coraz ciaśniej odkąd Paweł Pawlikowski („Ida”, „Zimna Wojna”) chwalił Taco w The Guardian. A całą rozmowę z Tomaszem Smokowskim możecie zobaczyć tutaj:

fot. cover klipu „Taco Hemingway – „BXL” (prod. Rumak)”, youtube.com/Taco Hemingway

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Koza atakuje SBM Label i słuchaczy polskiego rapu! Czy ma rację?

Do tej pory Koza kojarzony był głównie jako interesujący talent o bogatym słownictwie, rzucający intrygującymi, zmyślnymi, lecz dla słuchaczy często niezrozumiałymi, wersami. Poznać można go było również po charakterystycznej wadzie wymowy i momentami krzyczanym flow. Pewnym było, że raper z Raszyna ma swoją piaskownicę i niespecjalnie interesuje go konkurencja. Albo może interesuje, ale nie od tej strony, bo internet właśnie obiegł szał z powodu jego dissu na SB Maffiję. I to trzeba podkreślić, bo teraz to przecież SBM Label.

Hip Hop,News
„Myślałem, że mnie zabiją” – poszkodowany o A$AP Rockym. Na sali sądowej doradca Trumpa

Długo na to czekaliśmy. Wczoraj, 30 lipca w Sztokholmie, nareszcie odbyła się tak długo wyczekiwana rozprawa sądowa rapera, a na sali, oprócz dziennikarzy i fanów, pojawił się - dzięki Trumpowi, który do sprawy podszedł bardzo poważnie - amerykański prawnik i doradca prezydenta d.s zakładników Robert C. O'Brien.