News,Streetwear

Tęczowo: wybieramy najlepsze kicksy na Miesiąc Dumy LGBT

Łukasz Orawiec -
News,Streetwear - - Dodane przez Łukasz Orawiec

Tęczowo: wybieramy najlepsze kicksy na Miesiąc Dumy LGBT

Dobra. Kurz po tekście „Mięsiąc Dumy LGBT i moda: skąd w polskim streetwearze homofobia?” zdążył trochę opaść. Opinie były różne, ale wiadomo. Takie są prawidła felietonu. Dziś pozostajemy w klimatach Pride Month. I wybieramy najlepsze kicksy, wypuszczone na tę okazję w tym roku. Bez podziału na budżet czy cokolwiek innego. Klasyczna, subiektywna TOP-ka. Lecimy.

Na zakończenie – ranking najlepszych perfum na lato i trzyczęściowy cykl, w którym podrzuciliśmy po 20-30 propozycji, które pomogą Wam zbudować dobrą, wiosenno-letnią garderobę. Szorty, polówki i klapki – kolejno tutaj, tutaj i tutaj. Do następnego!

fot. 43einhlab sneaker store/Nike/Adidas/Reebok/Converse/Vans

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop
Rogal DDL VS Marcel Duchamp [Raper VS Klasyk]

Serwus! Przed Wami siódmy odcinek "Raper VS Klasyk". Tym razem zaskoczyliśmy samych siebie. W pierwszym odcinku serii postawiliśmy na zestawienie Wojtka "Sokoła" Sosnowskiego i Stanisława Wyspiańskiego. W drugim w koleżeńskie szranki stanęli Piotr "Ten Typ Mes" Szmidt i Charles Bukowski. W trzecim przyrównaliśmy Adama "Łonę" Zielińskiego do Wojciecha Młynarskiego. W czwartym PRO8L3M spotkał się z Arthurem Schopenhauerem. W piątym obok siebie stanęli Belmondo i... Belmondo. W szóstym połączyliśmy Borysa "Bedoesa" Przybylskiego i Michała Anioła. Z każdym kolejnym odcinkiem poprzeczka rosła i momentami robiło się naprawdę absurdalnie, więc siódma odsłona nie może być normalna. Już wiecie, o kogo chodzi. Tak - dzisiaj zestawimy obok siebie Rogala DDL i Marcela Duchampa.

Felieton,Hip Hop
Cringe tygodnia vol. 15: LGBT, Grzechy Sodomskie i Zofia Klepacka

Dzisiaj wyjątkowo bez standardowego wstępu, bo będzie o temacie nieco szerszym, li tylko hip-hop. Ale spokojnie, format do czegoś zobowiązuje, więc nie będzie światopoglądowego mumbo-jumbo. To piętnaste okrążenie tej kontrowersyjnej karuzeli i tym samym koniec jej biegu. Od przyszłego tygodnia będę pisał w nieco innej formule. Jeśli zapytacie, czy ktoś mi kazał, to odpowiem, że ja sobie sam - takie już przywileje redaktora naczelnego. Stwierdziłem po prostu, że szukanie baboli w hip-hopowych singlach bawi, ale bawi najbardziej, kiedy lapsus zdarzy się wyjadaczowi. Wypominać newcomerom chyba jednak nie przystoi, choć zdania nie zmieniam - zanim się puści coś do sieci, warto się zastanowić nad tym, co tam w ogóle się znajduje. Swoją drogą ta zasada tyczy się również moich tekstów na tym portalu.