News

Tekashi 6ix9ine wyjdzie z więzienia jako 69-latek?

Anna Cecocho -
Teashi 69
Teashi 69
News - - Dodane przez Anna Cecocho

Tekashi 6ix9ine wyjdzie z więzienia jako 69-latek?

Przebywający od listopada w areszcie Tekashi 6ix9ine przez cały ten cały czas utrzymywał, że jest niewinny. Sytuacja jednak obróciła się o 180 stopni i mniej więcej tydzień temu raper przyznał się do winy. We wszystkich dziewięciu zarzucanych mu przestępstwach.

Portal TMZ dotarł do stenogramów z rozprawy apelacyjnej z ubiegłego tygodnia. Jest w nich zapis, że raper przyznał się do wszystkich zarzutów, które mu postawiono. Wśród nich – m.in. przynależności do gangu. Tekashi zeznał, że dołączył do Nine Trey Bloods w 2017 roku. Przyznał się również do tego, że był zamieszany w próbę zabójstwa innego rapera – Chief Keefa. Do zamachu na niego miało dojść na Times Square w czerwcu 2018 roku, jednak akcja się nie powiodła.”Zapłaciłem komuś, by strzelił do wroga gangu Nine Trey Bloods, żeby go wystraszyć. Chciałem tak utrzymać lub zwiększyć swoją pozycję w gangu” powiedział 6ix9ine. Dodatkowo raper przyznał się do dealowania narkotykami. W 2017 roku sprzedał około kilograma heroiny.

Zdjęcie z odwiedzin Tekashiego w więzieniu przez jego dziewczynę

Co dalej? Tekashi usłyszy wyrok. Ma to nastąpić najpóźniej 24 stycznia 2020 roku. Po drodze artystę czeka jeszcze kilka rozpraw. Już dziś mówi się jednak o nawet 47 latach odsiadki. Jeśli by je dostał, 6ix9ine wyszedłby na wolność (o, ironio!) w wieku… 69 lat. Istnieje jednak szansa, że zakończy karę wcześniej. Może wpłynąć na to fakt, że aktualnie współpracuje z władzami federalnymi – czyli zeznaje przeciwko kolegom. To m.in dzięki jego informacjom miało dojść do aresztowania trzech osób podejrzanych o próbę zamachu na Keefa.

Jedno jest pewne – raper jeszcze długo nie pojawi się na scenie, no chyba że na koncercie dla więźniów (z tym, że jako jeden z nich), śpiewając ”International Gangstas”.

Fot. z klipu ”Gotti” [youtube]

Zostaw komentarz

Udostępnij
Streetwear
Wanna Kicks: Przymierz sneakersy bez wychodzenia z domu

Nie znosisz przymierzalni w galeriach handlowych i wolisz zakupy przez internet, ale jednocześnie lubisz sprawdzić, jak dany model leży na nogach? Teraz możesz i mieć ciastko, i je zjeść. A wszystko dzięki białoruskiemu start-upowi Wannaby, który stworzył aplikację, jakiej potrzebowałeś.

Proces mierzenia odbywa się za pośrednictwem apki (dostępnej na ten moment tylko na urządzenia z systemem iOS) Wanna Kicks. Rola użytkownika, chcącego sprawdzić daną parę, ogranicza się do wybrania jednego z modeli 3D i skierowania kamery telefonu na stopy. Baza modeli ma być regularnie poszerzana.

Jak mówi CEO projektu, Sergey Arkhangelskiy:

„Naszą misją jest przełamanie barier w zakupach internetowych. Wierzymy, że nasza aplikacja ułatwi klientom ich dokonywanie i zatrze różnice między zakupami online i offline”.

Wersja beta apki dostępna jest już do pobrania za darmo w App Store. Modele, które możemy na ten moment sprawdzić, to Adidas Ultra Boost, Adidas Yeezy Boost 350 w kolorystykach Turtle Dove i Pirate Black, Puma Suede i kilka innych. Biorąc pod uwagę zapał twórców i bardzo dobre wyniki finansowe, jak na świeży produkt (projekt zarobił już 2 miliony dolarów) – wróżymy spory sukces i niezłą przyszłość.

fot. YouTube

Zostaw komentarz

Streetwear
Masz 140 tysięcy dolarów? Kup Jordany z fabrycznym błędem

W dobie milionów sneakersów przechodzących dziś przez taśmy produkcyjne, niemal nie do uniknięcia jest, by przynajmniej kilka par wyszło z niej uszkodzonych. Większość z nich jest wyłapywana na etapie kontroli jakości. Czasami zdarza się jednak, że jakaś umyka uwadze i trafia do klienta. Szczęście w nieszczęściu, bo takie pary okazują się później warte krocie.

Przykład? Włoski sneakerhead, Andrea Canziani, prowadzący na co dzień sklep Dropout Milano. W 2016 roku kupił w sklepie Foot Locker parę Air Jordan 1 w kolorystyce ,,Shattered Backboard”. Normalna rzecz. Po otwarciu pudełka okazało się jednak, że buty mają fabryczną wadę w postaci… odwróconych swooshów po wewnętrznej stronie cholewki.


Zwrócilibyście ,,uszkodzony” produkt? Błąd. Andrea go nie popełnił. Wiedział, że tego typu ,,wada” (zwłaszcza na limitowanej kolorystyce buta) tylko zwiększa jego atrakcyjność i podbija cenę. Bywa, że do niesamowitego poziomu.

Canziani twierdzi, że szacunkowa wartość pary to dziś około 143 000 dolarów, czyli… mniej więcej 535 000 złotych. Chętny kupiec jeszcze się nie znalazł – buty cieszą się jednak wystarczającą sławą, by nakłonić ludzi do odwiedzenia Dropout Milano. Włoch nie ma jednak zamiaru zatrzymywać ich dla siebie. W wywiadzie udzielonym magazynowi Vice powiedział, że ma nadzieję, że para pewnego dnia zostanie sprzedana na aukcji, zaś dochód z niej przeznaczy na cele charytatywne.

Warto dodać, że nie jest to jedyny taki przypadek. W zeszłym roku podobnie ,,uszkodzoną” parę otrzymał klient, który zamówił kolorystykę ,,Gold Toe”. Tę wersję możemy nabyć za 100 000 dolarów, czyli ok. 375 000 zł.

Jeśli urzeka Was widok obróconych swooshów – sprawdźcie najlepszą (jak dotąd) galerię kolaboracji Travis Scott x Air Jordan 1, w których zastosowano ten motyw. Tym razem celowo 😉

Vice/Sneaker News/fot. Dropout Milano

Zostaw komentarz