Hip Hop,News

Zabójcy Pop Smoke’a nawet go nie znali. Policja podaje dodatkowe informacje

Patryk Grzybicki -
Hip Hop,News - - Dodane przez Patryk Grzybicki

Zabójcy Pop Smoke’a nawet go nie znali. Policja podaje dodatkowe informacje

Policjanci z Los Angeles, którzy badają sprawę zamordowanego młodego rapera Pop Smoke’a informują, że sprawcy nie znali artysty, a znaleźli go po tym, jak raper udostępnił swój adres w sieci.

Obecnie w areszcie przebywa 5 osób w związku z morderstwem Pop Smoke’a. Tę informację z oświadczenia kapitana LAPD, Jona Tippeda, przekazał na swoim Twitterze reporter Richard Winton.

Jesteśmy przekonani, że mamy pięć osób odpowiedzialnych za zabicie Bashara Jacksona.

wpis Richarda Wintona na Twotterze odnośnie zabójstwa Pop Smoke'a
twitter.com/LAcrimes/status/1281306165146578944

W innym wpisie reporter przekazał informację o pięciu podejrzanych, którymi jest trójka dorosłych osób oraz dwójka nieletnich. Dodaje również, że raper musiał opublikować w sieci swoją lokalizację i w ten sposób został znaleziony.

fot. kadr z klipu „POP SMOKE – GOT IT ON ME (OFFICIAL VIDEO)”, YouTube.com/POP SMOKE

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop,News
„Przestałem wierzyć w Polskę dawno” – Taco Hemingway uderza patriotycznym manifestem!
Taco Hemingway - POLSKIE TANGO (prod. Lanek)

Taco zdążył już zaanonsować, że w lipcu, standardowo zresztą dla siebie, coś wypuści. Zaczęło się od ogłoszenia labelu stworzonego chociażby wspólnie z duetem PRO8L3M i to już zapowiadało grube rzeczy, ale tego, co wypuścił dziś, chyba nikt się nie spodziewał.

Trudno oprzeć się opinii, że Taco Hemingway dysponuje jednym z najpotężniejszych głosów w kraju. Rapera zna w zasadzie każdy, słucha go ogrom ludzi, więc ma on gigantyczną audiencję do odbioru swoich treści. Tym razem postanowił wykorzystać tę możliwość, by podzielić się niezwykle mocnym manifestem, który jest jednocześnie singlem promującym jego najnowszą płytę pt. „Jarmark”.

W jakim kraju?

Filip zdążył już podzielić się z fanami całkiem gorzką refleksją na temat swojej ojczyzny przy okazji spotu promującego akcję olśnienie.eu. Tamten krótki filmik z jego narracją to jednak nic w porównaniu z tym, czym dzieli się w „Polskim Tangu”. W zasadzie każdy wers jest bolesną, ale prawdziwą do szpiku refleksją na temat naszego kraju. Niezwykle wymowny jest refren, w którym Taco powtarza: „Narodowe barwy mamy jak Santa Claus i to ma sens, bo przestałem wierzyć w Polskę dawno”. Trudno też obojętnie podejść do linijek, w których raper decyduje się na parafrazę klasycznego wierszyka dla dzieci o „Małym Polaku”. Odpowiedzi na zadawane w nim pytania nie są jednak standardowe, bo Taco po prostu dopasował je do rzeczywistości, co tylko mocniej powinno skłonić nas wszystkich do refleksji. To samo robią zresztą z nami choćby takie linijki jak: „Horyzont jest ładny, ale spróbuj patrzeć węziej”, czy idealnie kończąca cały utwór wiązanka: „Bóg z nami, ch*j z wami/Trzy zdrowaśki, alleluja i do przodu, jazda z ku*wami”. Wprawne oko wychwyci również, że na klipie w momencie rapowania tego wersu wyświetlają się gwiazdki w bardzo sugestywnej konfiguracji…

prod. Lanek

Wiadomo, za ten utwór trzeba pochwalić przede wszystkim Taco, bo przecież to on go napisał i zdecydował się na wypuszczenie, pomimo obecnej sytuacji w Polsce oraz niezwykłej kontrowersji związanej z tym trackiem. Nie możemy jednak zapominać o Lanku, który popełnił bit, na którym Fifi mógł nawinąć. Idealnie buduje on klimat, tylko podkreślając irytację słyszaną w głosie Taco. Jednocześnie nie kradnie show, zupełnie jak jego podkład do „1998” Bedoesa, który też przecież był niezwykle emocjonalnym kawałkiem, przy okazji poruszającym ważne kwestie.

fot. kadr z klipu „Taco Hemingway – POLSKIE TANGO (prod. Lanek)”, YouTube.com/Taco Hemingway

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Pop Smoke, czy to ty? – Pop Smoke „Shoot for the Stars Aim for the Moon” [Recenzja]
POP SMOKE - GOT IT ON ME (OFFICIAL VIDEO)

Pop Smoke to kolejny raper, który w ostatnim czasie odszedł od nas zdecydowanie za wcześnie. Przed tym, jak go zamordowano, zdążył nagrać jeszcze trochę materiału, nad którym pieczę objął 50 Cent. Fif zebrał wszystko w całość i wzbogacił materiał o sporo gościnek, tworząc album, którego brzmienia nie wszyscy się spodziewali.

Pośmiertne LP Popa różni się bowiem sporo od dwóch krążków, które wydał jeszcze za życia. Tamte projekty kipią od charakterystycznego dla rapera vibe’u. Dominują mocne i często mroczne, drillowe bity, a sam artysta ma na nich bardzo niski głos. Tamten klimat był nie do podrobienia, dlatego Smoke dorobił się tak wielu fanów na całym świecie. Spora część z nich, w tym również ja, oczekiwała po prostu trzeciej części takiej stylówki. Jednak to, co otrzymaliśmy, znacznie różni się od tego, czego się spodziewaliśmy. Czy to źle? No właśnie nie.

She wanna Woo

Nie bez przyczyny zacytowałem tutaj fragment z „The Woo”, na którym słychać jeszcze 50 Centa i Roddy’ego Riccha. Ten kawałek jest sztandarowym przykładem na to, jak inaczej wydawcy, a może nawet również sam artysta, choć tego nie wiemy, podeszli do nowego krążka. W tym numerze mamy bowiem sporo śpiewu i klimatyczną gitarkę, która skrajnie odbiega od brzmiących nieco jak wiertarka bitów z poprzednich albumów. W bardzo podobnym klimacie jest też „Enjoy Yourself”, gdzie Karol G rzuca nawet typową dla latynoskich hitów, hiszpańską zwrotką. Zresztą, Pop pokusił się o śpiewanie nawet tam, gdzie nie słychać gitary i o dziwo wychodzi mu to naprawdę dobrze. Refren w „Fort the Night” tylko to potwierdza. Mało tego, na płycie mamy też „Mood Swing” z Lil Tjayem, który jest w zasadzie hitem z gatunku R&B i brzmi jakby zaśpiewał je Nelly zachrypnięty po zapaleniu płuc i całej nocy jarania szlugów. Co najważniejsze jednak, to też brzmi dobrze. Nie jest to Pop Smoke, do którego nas przyzwyczajono, ale jest to dobry Pop Smoke. „Inne” nie znaczy przecież „gorsze”.

I’m a dog, a blue devil

Jak już mogliście wyczytać, mamy na płycie sporo odmiennego stylu, od tego, z którym się oswoiliśmy, ale jest też to, na co tygryski czekały najbardziej. Twardy drill się znalazł i pojawił się również charakterystycznie obniżony i przepełniony basem wokal. Fani nie wybaczyliby bowiem 50 Centowi, gdyby kompletnie pominął tę część stylówki Popa. Słychać ją najbardziej w „Make it Rain”, gdzie Smoke momentami wręcz warczy, co tylko podkręca klimat utworu. W tej samej atmosferze zachowane jest także „44 Buldog” czy „Creature”. Głód charakterystycznej stylówki powinien więc zostać choć trochę zaspokojony, a przecież najeść śmiało można się również odświeżoną wersją rapera. Tak samo może nie smakuje, ale absolutnie nie jest to mdłe.

fot. kadr z klipu „POP SMOKE – GOT IT ON ME (OFFICIAL VIDEO)”, YouTube.com/PopSmoke

Zostaw komentarz