Hip Hop,News

Zdecydowanie za wcześnie… – Pop Smoke imponuje w pierwszym pośmiertnym singlu

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Zdecydowanie za wcześnie… – Pop Smoke imponuje w pierwszym pośmiertnym singlu

W ostatnich latach straciliśmy zdecydowanie zbyt wielu ciekawych raperów, bo przecież XXXtentacion, Mac Miller czy Lil Peep to ledwie ich ułamek. W lutym do tego nieszczęsnego grona dołączył jeszcze Pop Smoke, którego zastrzelono w jego własnym domu. Urodzony na Brooklynie raper zapowiadał się na niezwykle poważnego gracza, który dzięki singlom takim jak „Dior” czy „Welcome to the Party” wszedł z buta do amerykańskiej rapgry. Dziś wyszedł pierwszy kawałek wydany po jego śmierci, który zapowiada planowaną na 3 lipca płytę. Ten numer tylko utwierdza nas w przekonaniu, że Smoke mógł niedługo być jedną z najgrubszych ryb na tamtejszej scenie.

„Make It Rain” to singiel, który jest niemalże podręcznikowym przykładem stylu Pop Smoke’a. Jego niski głos idealnie pasuje do agresywnej, ale w odpowiednich momentach tonowanej nawijki. W nim również da się wyczuć ogromną charyzmę i pewność siebie, którą raper się charakteryzował. Po prostu go słuchając, mamy wrażenie, że mamy do czynienia z lwem, który jednym rykiem jest w stanie uspokoić swoje zwierzęce królestwo, by wysłuchało, co ma do powiedzenia.

Jego rap idealnie wkleja się w bardzo specyficzne bity, które sobie dobiera. Powykręcany bas, mroczny klimat oraz drillowy sznyt charakteryzują jego podkłady i nie inaczej jest tym razem. Mało kto mógłby nawinąć na takim bicie, jednocześnie brzmiąc autentycznie, a Pop robi to wręcz naturalnie.

Smoke nagrywając ten numer był więc bez wątpienia w bardzo wysokiej formie i podobnie można powiedzieć o dogranym Rowdy Rebelu, który również rzuca klimatyczną i pasującą do całości zwrotką. Można się jednak przyczepić do efektu, który na niego nałożono. Specjalnie brzmi, jak gdyby rozmawiał przez telefon, co raczej nie do końca pasuje akurat do tego kawałka, ale przynajmniej całkowicie go nie wypacza. Rozumiem jednak, że ciężko było ogarnąć to inaczej, biorąc pod uwagę, że Rowdy odsiaduje właśnie swój wyrok. Niemniej jednak niecierpliwością czekamy na płytę, choć jej odsłuch na pewno będzie słodko-gorzki.

fot. kadr z klipu „POP SMOKE – WELCOME TO THE PARTY [SHOT BY GoddyGoddy]”, YouTube.com/PopSmoke

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Kto będzie nowym zawodnikiem Chillwagonu? Społeczność internetu typuje!

Borixon poinformował na swoim Instagramie, że Chillwagon rośnie w siłę i do ekipy dołącza kolejny raper. Jednak nie ma żadnych konkretów, kto mógłby to być. Zostało jedynie udostępnione zdjęcie z dopiskiem „…król polskiej rapgry!”.

Kto to może być?

Na pierwszy rzut oka nasunął mi się Zdechły Osa. Jednak po przeczytaniu opisu stwierdzam, że jednak nie. Choć nigdy nie wiadomo, co autor miał na myśli. Typy internautów są przeróżne. Kali to chyba najczęściej pojawiająca się odpowiedź. Nie ukrywam, że miałoby to sens, ze względu na tematykę z jaką kojarzony jest raper i ekipa Chillwagonu. Chociaż bardziej prawdopodobny jest jedynie gościnny udział na jednym z numerów. W komentarzach pojawiły się również sugestie, że może to być Paris Platynov, Buszu czy Popek. Rozstrzał jest spory. Jednak ze zdjęcia i opisu trudno wywnioskować jakieś konkrety. Wszystkiego dowiemy się już w najbliższy wtorek o północy. A kogo Wy obstawiacie?

fot. instagram.com/borixon_newbadline

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Nowy Lil Nas X? 3 powody, dla których musicie poznać RMR-a!

Słyszeliście już o RMR? Zamaskowany artysta, o którym zaczęło robić się głośno wiosną po tym, jak ukazał się jego viralowy singiel „Rascal”, właśnie wydał nakładem Warner Records swoją pierwszą, długooczekiwaną epkę. „Drug Dealing Is a Lost Art” trwa niewiele ponad 20 minut, a na projekcie pojawiają się Westside Gunn, Future i Lil Baby. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że podobnych raperów jest wielu, jednak możemy być pewni, że RMR to nie one-hit wonder.

Niedopowiedziany, gangsterski wizerunek

Jego ksywkę należy czytać jako „rumor” – nie było to oczywiste od początku, bo o młodym raperze, chowającym się za kominiarką, wiadomo wyjątkowo niewiele. Jak mówi, nie chce za bardzo zdradzać żadnych informacji o sobie. Z wywiadów, które udzielił, dowiedzieć można się jedynie, że ma 22 lata i wychowywał się „na świecie”. Dorastając, słuchał rapu i country, a z m.in. jego tweetów wywnioskować można, że jest fanem zarówno Drake’a, Kanye’ego Westa, jak i Avril Lavigne, Blink-182, The 1975 czy Michaela Jacksona. Wcześniej zajmował się produkcją i był inżynierem muzycznym swoich przyjaciół.

Tak będzie brzmiał hip-hop

Stylówka RMR-a przypomina nieco połączenie tej Young Thuga i Post Malone’a. Młody raper nieźle radzi sobie na wysokich brzmieniach, a te – wiadomo – zwykle bardzo zapadają w pamięć. Świetnie odnajduje się on w popowych, poruszających balladach („Rascal”!), ale też melodyjnych, trapowych kawałkach właśnie w klimacie country, w których potrafi sprawnie nawijać. Country rap od jakiegoś czasu zresztą cieszy się coraz większym zainteresowaniem, również za sprawą Lil Nas X’a i zeszłorocznego „Old Town Road” i wygląda na to, że podobnie jak gitary, zostanie w hip-hopie na dłuższą chwilę.

Zajawka

To, co sprawia, że możemy wierzyć, że kariera RMR-a nie zatrzyma się po jednym singlu, to fakt, że nie przejmował się pozycjami na listach przebojów i nie serwował żadnych remiksów „Old Town Road” „Rascal”. Co więcej, kawałek zniknął z YouTube’a ze względu na naruszenie praw autorskich – numer jest hołdem dla „Bless the Broken Road”, klasycznej ballady country grupy Rascal Flatts. Choć tajemniczy, wręcz anonimowy wizerunek przyciąga uwagę, RMR póki co wciąż się nie wychyla i robi swoje; pozostaje wierny swoim inspiracjom. Warto mieć na niego oko!

fot. kadr z klipu „RMR – Rascal (Official Music Video)”, YouTube.com/The New Wave

Zostaw komentarz